Do lamusa odchodzą tradycyjne solaria. Najnowszym hitem są takie, które… nie opalają, ale uaktywniają zawarty w skórze kolagen do walki ze zmarszczkami i bruzdami.
Dodatkowo zabiegi znacząco wzmacniają strukturę skóry. Korzysta się z nich tak samo, jak ze zwykłego solarium. Sesje są jednak o wiele dłuższe.
Produkcja kolagenu w skórze może być intensywnie stymulowana dzięki specjalnie dobranemu pasmu światła o długości 633 nanometrów. Białka kolagenowe są odpowiedzialne za prawidłowy poziom nawilżenia skóry, jej elastyczność i jędrność. Dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii, seans w solarium stymuluje produkcję kolagenu, co widocznie spowalnia proces starzenia. Aby kuracja zadziałała, trzeba zaaplikować ją sobie 20-30 razy. Jest bezpieczna, mogą ją więc stosować osoby z różną wrażliwością skóry. Cena za minutę takiego opalania nie różni się od tradycyjnego solarium. Pojedyncza sesja trwa ok. 15-20 minut.

