Strona główna Wywiady Życie rockmana to nie bułka z masłem

Życie rockmana to nie bułka z masłem

Email Drukuj
Skład zespołu Gentleman!: Piotr Malach - gitara/wokal, Michał Toś - wokal, Łukasz tylenda - gitara, Adam Osik - bas, Jacek Tracz - perkusja :: Fot. Materiały własne zespołu

Z najlepszym prawnikiem wśród gitarzystów i najlepszym gitarzystą wśród prawników – Piotrem Malach z trójmiejskiej kapeli Gentleman! – rozmawia Alicja Lipińska.

– W jaki sposób łączysz „szalone życie rockmana” z poważną pracą adwokata?

– To tak naprawdę wcale nie jest takie trudne, kwestia chyba samozaparcia. Pewnie, zawód prawnika jest absorbujący i pracujemy w kancelarii po 10 godzin dziennie, ale jeśli dobrze się zorganizujesz, to znajdziesz czas na wszystko. Podobnie jest z zespołem – próby mamy (niestety, albo Bogu dzięki) tylko raz w tygodniu, a co do koncertów w Polsce lub za granicą, to tylko kwestia dogadania się z moimi wspólnikami. Myślę, że w sumie taka odskocznia jest w mojej pracy bardzo przydatna.

– Twoi klienci wiedzą, że broni ich gitarzysta Gentlemana!?
– Niektórzy wiedzą, inni nie. Są i tacy, których przypadkowo spotykam na koncertach i są bardzo zdziwieni, że widzą mnie nie w garniturze, tylko w T-shircie (śmiech). Wbrew jednak temu, co moi niektórzy koledzy adwokaci twierdzą, bycie muzykiem – chociaż to chyba zbyt duże słowo, ja raczej muzykuję – i adwokatem jednocześnie, nie jest niczym, co uwłaczałoby godności prawnika. Są tacy, którym się wydaje, że adwokaci powinni być grubymi, brodatymi okularnikami siedzącymi w otoczeniu Mebli Gdańskich i z flegmą udzielać porad. Dla mnie prawnik to przede wszystkim humanista, a granie i pisanie tekstów czy muzyki to są bardzo humanistyczne zajęcia.

– Nie zaczynałeś kariery muzycznej jako zwykły „szarpidrut”…

– No nie, w trakcie nauki w liceum skończyłem czteroletnią podstawową szkołę muzyczną, a potem przez kilka lat grałem w zespole punk rockowym. Po kilkuletniej przerwie odezwał się do mnie kolega, który zaproponował mi stworzenie kapeli. Skrzyknęliśmy kilku innych kumpli z osiedla, z Moreny, i udało nam się zawiązać grupę. Później dokooptowaliśmy jeszcze dwóch chłopaków z nieco młodszego pokolenia i w ten właśnie sposób prawie pięć lat temu uformował się skład Gentlemana!.

– Jak wspomniałeś, zaczynałeś od punk rocka, natomiast Gentleman! prezentuje muzykę indie rockową. Jak oceniasz trójmiejską scenę alternatywną?

– Tu trzeba zwrócić uwagę na kilka różnych kwestii. Po pierwsze – kluby. A tych w, których można zagrać koncert, jest w Trójmieście niewiele. Na szczęście istnieją sopocka Papryka i gdyńskie Ucho. Ich menadżerowie są bardzo otwarci i chętni do pomocy przy promowaniu takiej muzyki, jak nasza. To właśnie dzięki ich uprzejmości udało mi się zorganizować przegląd młodych kapel pod nazwą „Alternatywy 3”. Inną sprawą jest fakt, że, moim zdaniem, nie ma też zbyt wielu fajnie grających kapel. Nie ukrywam, mam dość kontrowersyjne poglądy na temat trójmiejskiej sceny indie. Wartych uwagi zespołów jest naprawdę tylko kilka.

– Jakie to grupy?
– Gentleman! (śmiech), myślę, że Folder, Kiev Office, California Stories Uncovered (co prawda nie z Trójmiasta, ale z Tczewa), Miss Happen, a kiedyś był jeszcze Helicobacter, który niestety już nie istnieje. Pozostałe kapele… jakby to powiedzieć… one kompletnie nie pasują mi pod względem stylistyki muzycznej. Podążają w kierunku jazzu albo innych brzmień, których – głównie z uwagi na brak jakiejkolwiek melodii – kompletnie nie rozumiem. Szanuję wszystkich muzyków, ale zlepki szumów albo smętne utwory grane na jednym akordzie jakoś mnie nie podniecają.

– Wy nie podążacie za modą?

– Muzykę, jaką dziś gramy, w znacznym stopniu graliśmy nawet piętnaście lat temu.

– A czy upływ czasu ma wpływ na to, jaką muzykę tworzysz i grasz?

– Zdecydowanie! Zawsze się poruszałem w takiej stylistce dość melodyjnej. Nie interesuje mnie wyciągnięcie gitary i granie jednego dźwięku przez osiem minut. Dla mnie piosenka musi mieć melodię i sensowny tekst z wpadającym do ucha refrenem, więc wychodzi na to, że bardzo popowy ze mnie chłopak (śmiech). Dla mnie idealnym kawałkiem jest taki, który chce się nucić nawet przy goleniu.

– Zastanawia mnie nazwa Waszego zespołu. Mniej zorientowanym możecie się pomylić z niemieckim muzykiem reggae – Gentlemanem…

– Z tą naszą nazwą to jest cała historia. Kiedy w końcu udało nam się sformować pięcioosobowy skład w kwietniu 2007 roku, wpadłem na pomysł, żeby zgłosić nas na festiwal Heineken Open'er na scenę dla młodych talentów. Przez kilka wcześniejszych miesięcy graliśmy bez nazwy, a kiedy wysyłałem zgłoszenie, trzeba było szybko coś wymyślić i wpisać. Rzuciłem okiem na półkę z płytami i tam leżał krążek mojej ukochanej kapeli The Afghan Whigs pt. „Gentleman”. Nie spojrzałem jednak dokładnie, bo jako wielki fan tej grupy powinienem wiedzieć, że nosiła ona jednak tytuł „Gentlemen”, w liczbie mnogiej. No nic, dodałem tylko wykrzyknik i takie zgłoszenie wysłałem. Byłem jednak absolutnie pewny, że nasza propozycja zagrania na festiwalu zostanie odrzucona, a my będziemy mieli kilka dobrych lat, żeby jakąś normalną nazwę sobie wymyślić. Kilka dni później zadzwonili do mnie jednak z Alter-Artu z informacją, że się dostaliśmy. Ja na to: „Super, dzięki, ale ta nasza nazwa była kompletnie z czapy, nieprzemyślana, będziemy pewnie chcieli ją zmienić”, na co usłyszałem, że „sorry, ale już wydrukowaliśmy plakaty, więc zostaje Gentleman!”.

– Mówi się o Was, że jesteście jednym z najlepszych trójmiejskich „towarów eksportowych”. Graliście już na Heinekenie, na festiwalach w Jarocinie, Węgorzewie, niemieckiej Bremie i wielu innych dużych imprezach. Pod swoje skrzydła wziął Was też Piotr Stelmach z radiowej Trójki…
– Jeśli mam być szczery, to redaktor Stelmach nie jest osobą, którą wskazałbym jako tę, która w jakiś sposób przyczyniła się do czegokolwiek, jeśli chodzi o rozwój naszej kariery. Nawiązaliśmy z nim kiedyś kontakt, który zaowocował nagraniem off-sesji w Studiu im. Agnieszki Osieckiej, natomiast samo przygotowanie do koncertu, jego przebieg i to, co się działo później, to są już sprawy, których wolałbym nie komentować. Trochę żałuję, że nam współpraca nie wyszła, bo w sumie Trójka jest jedyną stacją, która mogłaby promować taką muzykę jak nasza. Zaistnienie na innych antenach radiowych jest niemal niemożliwe, podobnie jak znalezienie dużej wytwórni płytowej, która sensownie poprowadziłaby promocję krążka.

– Brzmi to wszystko mało optymistycznie.

– Ja generalnie jestem bardzo mocno sceptycznie nastawiony do rodzimego rynku muzycznego i zwyczajnie zniechęcony bardzo wieloma sytuacjami. Nasze próby przebicia się do mainstreamu mógłbym opisać w grubej książce. Chociażby kwestia załatwienia koncertu w klubie. Poza wyjątkami, takimi jak Ucho i Papryka, organizacja występu gdzieś w Polsce to jest jakaś masakra. Kluby bardzo rzadko się godzą na taki koncert, a jeśli już, to gramy za to, co się uzbiera na bramce. Zdarza się też, że menadżerowie klubów kompletnie olewają jakąkolwiek promocję takiego występu i nawet nie chce im się rozwiesić plakatów, które sami przygotowujemy, drukujemy i im wysyłamy. To frustrujące.

– A gdzie miejsce na „sex, drugs & rock'n'roll”?
– (Śmiech) Na szczęście jedno nie ma wiele wspólnego z drugim. Czasami dołożymy do koncertu, ale to nie znaczy, że granie nas nie bawi, nie dostarcza niesamowitych przeżyć i doznań. Pewnie, życie rockmenów grających muzykę alternatywną to nie bułka z masłem, wypruwamy sobie flaki, żeby móc grać i wydawać płyty, ale nas to nadal bawi.

– Jakie Gentlemani mają plany na najbliższy czas?

– Już 17 marca gramy koncert w sopockiej Papryce jako support kapeli Muchy, a w maju prawdopodobnie wystąpimy w Warszawie. Co do planów płytowych, to chcemy wydać kolejne demo, mamy już przygotowanych z dziesięć nowych numerów. Dla spokoju sumienia wyślemy je do wytwórni, a jeśli nie zdecyduje się ich wydać, wówczas zrobimy to własnym sumptem.

– Dziękuję za rozmowę.

 

Komentarze 

 
0 #19 Tadzio 2011-11-06 21:22
Całkiem fajny wydaje się być ten kolo
Cytować
 
 
0 #18 lolek 2011-07-20 19:08
a chlopaki fajnie graja
Cytować
 
 
0 #17 Genowefa 2011-07-11 14:28
Pan Malach - to bardzo zdolny mlody czlowiek. Pozdrawiam
Cytować
 
 
0 #16 Samoloty 2011-06-09 12:13
Chlopaki wygrali niedawno konkurs w Babimoście! Gratulacje! :))
Cytować
 
 
0 #15 Raben 2011-04-08 09:52
Cytuję Ola:
A ja nigdy nie słyszałam żadnej ich piosenki


To wejdź na majspejsa ;-) albo jutuba
Cytować
 
 
0 #14 Lidka 2011-04-04 10:30
Cytuję Bartek:
miałem okazję słuchać dźwięków kapeli GENTLEMAN!...i mimo sporego osłuchania z rockowa alternatywą stwierdzam, że to zupełnie przyzwoite dźwięki...w wielu kawałkach grupy jest dużo melodyki i wpadających w ucho fraz...mocną stroną kapeli jest solidny bas i oszczędne, choć dopracowane riffy gitary prowadzącej...To kapela do słuchania w każdy dzień tygodnia, a przede wszystkim do poprawienia nastroju...

Po takiej rekomendacji poszukam kilka kawałków i odsłucham:)
Cytować
 
 
0 #13 Alex 2011-03-31 08:55
No nie przesadzajmy - czasami życie rokmena to zrealizowanie wszystkich młodzieńczych marzeń;)
Cytować
 
 
0 #12 Grzegorz 2011-03-26 10:28
To nie bułka z masłem tylko chlebek z szyneczką ;D Nie oszukujmy się, że to taki ciężki kawałek chleba, przecież nikt ich nie zmusza do takiego życia, to ich własny wybór i najwyraźniej są z niego zadowoleni
Cytować
 
 
0 #11 Miłosz 2011-03-23 21:15
Cytuję Maxi Kask:
chyba bardziej niszowy zespół, ale co się dziwić nie grają na pełen etat

Nie wszystkie dobre zespoły muszą być super znane a kapela Gentleman! jst dobra i z 3Miasta
Cytować
 
 
0 #10 Maxi Kask 2011-03-22 21:33
chyba bardziej niszowy zespół, ale co się dziwić nie grają na pełen etat
Cytować
 
 
0 #9 Ada 2011-03-21 09:51
trochę mało popularni są...
Cytować
 
 
0 #8 Generalicja 2011-03-19 21:30
.....no ale jak już się uda dobrać do tej bułki z masłem to wtedy się dzieje :) - czego życzę całej kapeli Gentleman!
Cytować
 
 
0 #7 Maro 2011-03-18 10:04
Cytuję lemon_joe:
Zespół całkiem fajny ale bardzo dużo tracą przez beznadziejnego wokalistę. Chłopaki jeżeli chcecie zaistnieć to zmieńcie wokalistę - taka prawda.

Fakt, wokal w zespole dużo znaczy
Cytować
 
 
0 #6 Mira 2011-03-17 10:42
A gdzie przykłady ciężkiego życia rockmana?
Cytować
 
 
0 #5 lemon_joe 2011-03-17 09:02
Zespół całkiem fajny ale bardzo dużo tracą przez beznadziejnego wokalistę. Chłopaki jeżeli chcecie zaistnieć to zmieńcie wokalistę - taka prawda.
Cytować
 
 
0 #4 Dzika fanka 2011-03-16 20:55
Ach, szkoda, że nie ma więcej zdjęć Pana Piotra Malacha. Uwielbiam "Anna i jej koraliki"!
Cytować
 
 
0 #3 Gruss 2011-03-16 13:13
A do Papryki się wybieram od dawna na ich koncert, no i Much oczywiście.
Cytować
 
 
0 #2 Ola 2011-03-16 09:38
A ja nigdy nie słyszałam żadnej ich piosenki
Cytować
 
 
0 #1 Bartek 2011-03-15 22:54
miałem okazję słuchać dźwięków kapeli GENTLEMAN!...i mimo sporego osłuchania z rockowa alternatywą stwierdzam, że to zupełnie przyzwoite dźwięki...w wielu kawałkach grupy jest dużo melodyki i wpadających w ucho fraz...mocną stroną kapeli jest solidny bas i oszczędne, choć dopracowane riffy gitary prowadzącej...To kapela do słuchania w każdy dzień tygodnia, a przede wszystkim do poprawienia nastroju...
Cytować
 

Dodaj komentarz