Są tacy, którzy uwielbiają gotować dla innych, ale są i tacy, którzy wolą zajadać się tym, co przygotował ktoś inny. Chyba nikt jednak nie może powiedzieć, że nie lubi smakować potraw, szczególnie tych ulubionych, pięknie podanych i smakowanych w ładnie zaaranżowanych pomieszczeniach. A jeśli jeszcze robi się to w doborowym towarzystwie, to przyjemność jest gwarantowana pod każdym względem.
W Gdyni można skorzystać z bardzo bogatej i wyjątkowej oferty kulinarnej, dodatkowo zaprezentowanej w przystępny sposób, zarówno dla turystów odwiedzających miasto, jak i dla mieszkańców, którzy szukają ciekawych miejsc, gdzie można zjeść i smacznie i niebanalnie.
Co to jest Szlak Kulinarny Centrum Gdyni?
Gdyński Szlak Kulinarny jest projektem miejskim, nad którym pieczę sprawuje Agencja Rozwoju Gdyni. Pomysłodawcą szlaku był Jacek Debis, dyrektor ds. projektów strategicznych w Agencji Rozwoju Gdyni.
– Chcieliśmy mieć coś, czym moglibyśmy się pochwalić, a jednocześnie określić tożsamość kulinarną miasta, która niezmiennie kojarzyłaby się z dobrą marką oraz wspierać restauratorów przez rozmaite promocje – mówi Jacek Debis.
Autor projektu podkreśla, że historia Gdyni, zwłaszcza transatlantyków, miała niebagatelne znaczenie dla rozwoju historii kulinarnej miasta.
Na szlaku zrzeszonych jest teraz okło 40 restauracji. Celem projektu – powstania szlaku – jest promowanie miasta, nie tylko od strony historycznych zabytków, ciekawych obiektów i wydarzeń, jak to się zwykle robi, ale także jako miejsca nietypowych kuchni i różnorodnych smaków.
– Na początku restauratorzy, którym przedstawialiśmy pomysł, podchodzili do tego dość nieufnie i sceptycznie – opowiada Katarzyna Gruszka z Agencji Rozwoju Gdyni. – Pytali np. o koszta przystąpienia do projektu. A kiedy dowiadywali się, że udział jest całkowicie darmowy, wówczas zaczynali dostrzegać korzyści płynące z bycia częścią szlaku.
Projekt wystartował 1 lipca 2009 r. Wtedy też została uruchomiona strona internetowa szlaku www.kulinarnagdynia.pl oraz wydana pierwsza ulotka. Restauracje, które znalazły się na szlaku musiały znajdować się w centrum miasta.
– Wyjątkiem jest tutaj restauracja Eureka, która mieści się w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym – mówi Katarzyna Gruszka. – Przyjęliśmy ją z pewną premedytacją, gdyż chcieliśmy, aby ludzie wiedzieli, że w tym miejscu też coś się dzieje.
Ciekawostką jest, że w restauracji tej zgromadzono niezwykłą kolekcję skamielin sprzed milionów lat, np. głowonogi, szkarłupnie, amonity, a nawet mający 138 mln lat odcisk łapy dinozaura.
Elementem obowiązującym we wszystkich restauracjach na szlaku jest obsługa kelnerska. Ale niewątpliwie znaczenie ma również wystrój lokalu oraz autorska kuchnia. I ten ostatni wyznacznik, a właściwie wielość kuchni świata w oferowanych daniach, to jednocześnie największy atut projektu.
Komu potrzebny jest szlak kulinarny?
– Dzisiaj miasta promują się nie tylko poprzez zabytki, ale również dzięki dobrej kuchni – mówi Katarzyna Gruszka. – Chcieliśmy, otwierając szlak kulinarny, aby Gdynia wyróżniała się dobrymi restauracjami. Ten projekt to nie był tylko pomysł skierowany do turystów, ale też do mieszkańców Gdyni, aby zachęcić ich do poznawania swojego miasta od kuchni.
Na stronie internetowej szlaku każda restauracja jest dokładnie opisana. Oprócz informacji teleadresowych znajduje się opis rodzaju kuchni, podane są dania – specjalności szefów kuchni. Poza tym są informacje dotyczące np. czy jest klimatyzacja, dostęp do internetu, czy restauracja jest otwarta do późna, lub czy są w niej serwowane śniadania oraz wiele innych. Przy każdym opisie zamieszczono mapkę, aby łatwo można było znaleźć daną restaurację w mieście. W trochę bardziej skrótowej formie opisano szlak w ulotce-folderze.
Szlak Kulinarny Centrum Gdyni skupia bogactwo różnorodnych kuchni świata. Mamy zarówno kuchnię na najwyższym poziomie europejskim: francuską (Petit Paris), włoską (Da Vinci, Trattoria La Fortuna, L’Ancora, Sardinia, La Vita), grecką (Santorini, El Greco), jak i kuchnię azjatycką (Good Morning Vietnam), tajską (Coco), chińską (Moon), meksykańską (Pueblo), indyjską (Taj Mahal), japońską (Tokyo Sushi, Moshi Moshi Sushi), a nawet brazylijską (Rodizio el Toro). Nie może również zabraknąć kuchni rodzimej (La Luna, Trio, Blick, Charlie).
Każdy zatem może znaleźć na szlaku coś dla siebie - w zależności od gustów kulinarnych i w określonych granicach finansowych – bo w opisach restauracji podano widełki cenowe różnych typów dań.
Smaczki na szlaku i nie tylko...
Strona internetowa szlaku jest na bieżąco aktualizowana, a ulotka w formie folderu dwa razy do roku. Organizowane są imprezy kulinarne: corocznie Weekend Kulinarny z pokazami gotowania, tzw. live cooking dla szerokiego grona odbiorców. Podczas ostatniej takiej imprezy okazało się, że np. kilkaset chrupiących żabich udek przygotowanych do degustacji przez Philippe’a Abrahama, rodowitego Francuza, właściciela restauracji Petit Paris, zniknęło bardzo szybko. Podobnie jak owoce morza z ryżem w zestawach sushi wykonane przez szefa kuchni Moshi Moshi Sushi.
Jedną z pierwszych akcji zorganizowanych na szlaku był również Karnawał Smaków. Wtedy, przez ponad miesiąc, restauracje promowały określone dania i desery. Odbył się też konkurs na Gdyński Przysmak, w którym wygrało danie-przystawka, a w roli głównej – śledzie.
– W tym roku w okresie wakacji, oprócz tradycyjnej promocji szlaku w formie wykładanych ulotek, zatrudniliśmy także promotorki – dziewczyny, które zachęcały do odwiedzenia Miejskiej Informacji oraz opowiadały o tym, co dzieje się na szlaku i gdzie szukać informacji – mówi Katarzyna Gruszka.
Dużą popularnością cieszą się inne przedsięwzięcia związane ze szlakiem. Konkurs organizowany podczas tegorocznego Weekendu Kulinarnego polegał na zebraniu określonej liczby naklejek podczas Happy Hours (były to pory, kiedy serwowano w różnych restauracjach minidania za 5 zł – red.), a potem odebraniu cennych nagród rzeczowych. Podczas wakacji ARG przeprowadziła konkurs, polegający na zebraniu 3 potwierdzeń (np. pieczątek) z odwiedzanych restauracji; można było za nie otrzymać kubek – pamiątkę ze szlaku.
– Może w nowym roku uda nam się zrobić coś takiego, jak Weekend Zielony albo Zdrowy – stwierdza Katarzyna Gruszka. – Pomysł poddali restauratorzy, którzy mają w swoich menu specjalne dania w sezonie na szparagi. Może zaprosilibyśmy jakiegoś dietetyka, a inne restauracje promowałyby np. różne sałatki. Jest to ciekawy pomysł i zobaczymy, czy uda się go zrealizować.
Na pewno należy jeszcze wspomnieć o innych atrakcjach szlaku, np. regularnie organizowanych koncertach muzyki na żywo w Bohema Jazz, Tawernie z Klubem Pokład oraz o najwspanialszej panoramie widokowej z okien restauracji Rodizio el Toro, mieszczącej się na Kamiennej Górze.
Warto śledzić na bieżąco działania na gdyńskim Szlaku Kulinarnym, gdyż w planach jest wiele niespodzianek.



Komentarze
ciekawa rzecz.