Rok 2011 nie był zbyt pomyślny zarówno pod kątem wydarzeń, jak i samych sukcesów trójmiejskich sportowców. Poniższe zestawienie jest więc siłą rzeczy próbą wyselekcjonowania z ogólnej mizerii najsmaczniejszych kąsków z nadzieją, że mile nam panujący 2012 rok będzie obfitował w znacznie większą ilość radosnych wydarzeń na sportowych arenach. Dodajmy jeszcze, że nie jest to ranking, a przypisane poszczególnym zdarzeniom cyfry mają jedynie ułatwić lekturę tekstu i sprawić, iż będzie on bardziej przejrzysty.
1. Złoty medal Anny Rogowskiej (lekkoatletyka, SKLA Sopot) na halowych mistrzostwach Europy w Paryżu Pani Ania w pięknym stylu pokonała rywalki, w dodatku wynikiem 4,85 m pobiła również własny rekord Polski.
Poprzedni (4,83 m) miał już 6 lat. Wszystko wskazywało na to, że w lecie walczyć będzie o obronę tytułu mistrzyni świata w skoku o tyczce. Niestety, feralne zawody na sopockim molo, w trakcie których złamana tyczka zraniła jej rękę, zniweczyły te plany. Tak czy siak na Rogowską liczyć zawsze można.
2. Wicemistrzostwo Europy i mistrzostwo Polski w klasie Star Mateusza Kusznierewicza (żeglarstwo, GKŻ Gdańsk) wspólnie z Dominikiem Życkim.
Mateusz Kusznierewicz to swoisty „Człowiek Orkiestra”, niestrudzony Ambasador Gdańska do spraw morskich, a jednocześnie fenomenalny żeglarz i, ze względu na aparycję, obiekt westchnień wielu kobiet na całym świecie. W 2011 roku wraz z Dominikiem Życkim ponownie sięgnęli po złoto mistrzostw Polski w klasie Star. Ponadto z mistrzostw Europy przywieźli srebro, choć do rywalizacji kontynentalnej dopuszczeni byli zawodnicy z całego świata, co jeszcze podwyższa wartość tego trofeum.
3. Tytuł mistrza Europy w klasie windsurfing i nominacja olimpijska dla Przemysława Miarczyńskiego (żeglarstwo, SKŻ Hestia Sopot).
Przemek Miarczyński to instytucja sama w sobie. Więcej żeglarskich medali w klasach olimpijskich w Polsce ma tylko Mateusz Kusznierewicz. W 2011 roku zdobył tytuł mistrza Europy w klasie windsurfing oraz 4. miejsce w klasie RS:X podczas mistrzostw świata w Perth, ale tym samym wygrał krajowe kwalifikacje olimpijskie, wyprzedzając swojego przyjaciela „z lądu” Piotra Myszkę.
4. Wicemistrzostwo świata i mistrzostwo Europy w windsurfingowej klasie RS:X Piotra Myszki (żeglarstwo, AZS AWFiS Gdańsk).
Został mistrzem Europy w klasie RS:X. Na akwenie we francuskim Hyeres wygrał zawody Pucharu Świata. W Perth nie obronił tytułu mistrzowskiego z ubiegłego roku, ale srebrny medal to wielkie osiągnięcie. Sukcesów co niemiara, ale Piotrek Myszka nie pojedzie na igrzyska w Londynie. Przegrał krajową rywalizację z Przemkiem Miarczyńskim, a tylko jeden „deskarz” z danego państwa może pojechać na tę wyjątkową imprezę (ehhh...te punkty, przeliczniki, rankingi itp).
5. Wicemistrzostwo Polski i świetny start w rozgrywkach Ligii Mistrzyń siatkarek Atomu Trefl Sopot. Sopocianki już w pierwszym sezonie w Plus Lidze zdobyły srebro, ustępując tylko Muszyniance.
Sukces na krajowych boiskach dał Atomowi Trefl awans do elitarnej Ligi Mistrzyń, w której już zapewnił sobie awans z fazy grupowej do następnej rundy. A przecież dla dziewczyn to również debiutancki sezon w tych rozgrywkach. No cóż, ręce same składają się do oklasków. W dodatku niemal z meczu na mecz rośnie frekwencja na pięknej ERGO ARENIE.
6. Awans do ćwierćfinału Pucharu Polski piłkarzy Gryfa Wejherowo.
To absolutna rewelacja i niespodzianka w trwającej cały czas edycji PP.
III – ligowy Gryf, aby dobrnąć do ćwierćfinałów musiał odprawić aż pięciu rywali. Byli to kolejno I-ligowcy: Olimpia Grudziądz, Zawisza Bydgoszcz i Sandecja Nowy Sącz oraz drużyny ekstraklasy Korona Kielce i Górnik Zabrze, które przegrywały w Wejherowie po 0:1. W nagrodę dla zawodników, a przede wszystkim kibiców drużyny, na wiosnę przyjedzie aktualny wicemistrz Polski i jeden z dwóch przedstawicieli naszego kraju w rozgrywkach Ligi Europejskiej... warszawska Legia.
7. Tytuł mistrzyń Polski rugbistek Mario Ladies Lechia
Panowie z Gdańska i Gdyni przyzwyczaili nas do corocznych sukcesów. Rugbistki Arki Gdynia Girls również, gdyż nieprzerwanie od 2003 roku zdobywały tytuł mistrzowski. W 2011 roku przypadł on jednak ich rywalkom zza między, o wiele mniejszym stażu, czyli zawodniczkom Mario Ladies Lechia. Gdańszczanki okazały się zdecydowanie najlepsze w przekroju czterech turniejów, z których wygrały trzy. I kto by pomyślał, że nawet automatyczny słownik języka polskiego zainstalowany w komputerach nie zawsze pokazuje takie słowo jak rugbistka..., po prostu nie przewidziano takiego „dziwoląga”.
8. Mistrzostwa Europy w Tenisie Stołowym w Ergo Arenie i...decyzja Rady IAAF przyznająca Sopotowi organizację Lekkoatletycznych Halowych Mistrzostw Świata w 2014 roku.
Wprawdzie podczas „ping-pongowych” mistrzostw Starego Kontynentu zdobyliśmy tylko jeden, brązowy medal, którego autorką był polska Chinka, albo, jak kto woli, chińska Polka - Li Qian, to jednak organizacyjnie spisaliśmy się ponoć na „złoto”. Tak przynajmniej mówią fachowcy i uczestnicy mistrzostw. W dodatku w 2014 roku sopocko-gdańska ERGO ARENA będzie gościła najlepszych lekkoatletów świata. Decyzję taką podjęła w Monte Carlo Rada IAAF. Halowe Mistrzostwa Świata stały się faktem. Sopot wygrał rywalizacje z Zagrzebiem, gdyż Chorwaci wycofali swoją kandydaturę w ostatniej fazie. To wielki sukces organizacyjny i promocyjny.
9. Mecz z Niemcami na PGE ARENA, czyli spóźniona inauguracja na stadionie w Gdańsku. A miało być tak pięknie znacznie wcześniej...
Pięknie to miało być, ale budowniczy nie zdążyli i planowany mecz na otwarcie stadionu z Francją odbył się w ...Warszawie na stadionie Legii. Chyba dobrze, bo we wrześniu byliśmy świadkami wspaniałego meczu, przy komplecie publiczności i w dodatku do ostatniej akcji, do ostatniej sekundy mieliśmy szansę na historyczne zwycięstwo nad „zmorą” wszystkich piłkarskich reprezentacji świata, czyli naszych zachodnich sąsiadów Nie kto inny, jak słynny angielski piłkarz Gary Winston Lineker powiedział, że „piłka nożna to taka gra, w której 22 facetów biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”. Tym razem nie wygrali. W ostatnich pięciu sekundach spotkania Wawrzyniak się poślizgnął, dośrodkowanie i Cacau dokłada nogę wyrównując na 2:2. A mogło być tak pięknie. Ale grunt, że PGE ARENA jest piękna, a z Niemcami wygramy na mistrzostwach Europy, chyba że znowu zadziała klątwa Linekera.
10. 8. miejsce, wśród 130 zawodniczek, gimnastyczki artystycznej z Gdyni, Joanny Mitrosz podczas mistrzostwach świata we francuskim Montpellier.
Tym osiągnięciem pani Asia zapewniła sobie start na igrzyskach w Londynie. To było najlepsze miejsce w karierze gdyńskiej gimnastyczki. Gratulacje złożył jej prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek. Joanna jako pierwsza z naszych sportowców uzyskała olimpijską promocję. To spory wyczyn. Teraz trzymamy kciuki za sukces w Londynie.



Komentarze
bo nierozumiem to wy zajmijcie sie sportem i potem oceniajcie!
zobaczcie jak sie poswiecili dla sportu
nie zawsze moze byc idealnie.
kazdej dzidzinie sportu mamy czym sie pochwalic a zarazem musimy dalej trzymac kciuki
za kolejne osiagniecia naszych kochanych sportowcow