Strona główna TRÓJMIASTO Misja YDP: wietrzenie klas

Misja YDP: wietrzenie klas

Email Drukuj

Prezes Young Digital Poland przed siedzibą swojej firmy :: fot. Michał Szymajda

Niewiele jest w Polsce firm takich jak Young Digital Planet. Ba, niewiele jest ich również na świecie! Od 21 lat firma zlokalizowana nie opodal gdańskiego lotniska wprowadza nowe trendy w edukacji na całym globie.

W roku 1990 czwórka absolwentów opuściła mury Politechniki Gdańskiej z dyplomem inżyniera dźwięku. Postanowili wykorzystać szansę jaką dawała polska młoda demokracja i rozpoczęli działalność na własny rachunek. Pomysł, jak na tamte czasy, wydawał się niezwykle innowacyjny: młodzi ludzie od paru lat interesowali się rozwiązaniami dźwiękowymi w technologii komputerowej, sami zaczęli więc wykonywać urządzenia do precyzyjnych pomiarów akustycznych, jak karty dźwiękowe i podobne cuda nowoczesnej techniki. Swój pomysł nazwali: Laboratorium Inżynierii Dźwięku. Wśród nich był Waldemar Kucharski, dzisiaj prezes zarządu Young Digital Planet.

- Pierwsza siedziba firmy znajdowała się w mieszkaniu kolegi. Budując rozmaite urządzenia zdarzało nam się wypalać dziury w podłodze – przyznaje ze śmiechem po latach. - Początek lat 90-tych to był ciekawy czas i, wbrew pozorom, założenie firmy nie było czymś szczególnie trudnym. Zresztą, robiło to przecież masę osób. Pamiętam, że w urzędach skarbowych funkcjonowały specjalne komórki, gdzie chętnym do założenia własnego interesu bardzo przystępnie tłumaczono jak to zrobić krok po kroku – dzieli się przemyśleniami na temat początków firmy prezes Kucharski.

O  firmie młodych, zdolnych inżynierów zrobiło się w Polsce głośno, tym bardziej, że polskie przedsiębiorstwa i instytucje przechodziły z etapu maszyn do pisania na pierwsze komputery. To był idealny czas dla takiego interesu. „Dźwiękowcy” nawiązali też kontakty z firmami francuskimi, co otworzyło im drogę na zachód. W międzyczasie zaoferowali na polskim rynku produkt, który przebojem zaczął wdzierać się do firm, domów i szkół. Były to kursy językowe na dyskietkach.

- Właściwie od tego momentu wiedzieliśmy w którą stronę pójść. Kursy okazały się sukcesem i z czasem niemal zaprzestaliśmy działalności jako laboratorium. Rozpoczęliśmy budowę czegoś, czym dzisiaj jest YDP. W 1994 roku jako pierwsi w Polsce wydaliśmy program multimedialny na płycie CD – mówi Kucharski.

Czwórka absolwentów politechniki szybko zauważyła, że programy do nauki języków, a także całe rozwiązania edukacyjne dla szkół, można, po odpowiednim dostosowaniu do warunków miejscowych, sprzedawać także za granicą. W 2006 roku konieczna stała się zmiana nazwy firmy z Young Digital Poland na Young Digital Planet. Jak wyjaśnia prezes, właścicielom zależało na tym, aby firmę postrzegać jako światowego gracza, a nie kojarzonego wyłącznie z Polską. Już wówczas siedziba firmy znajdowała się tu gdzie dzisiaj, w obiekcie nie opodal gdańskiego lotniska, przy ulicy Słowackiego.

- Swoje pakiety edukacyjne sprzedajemy do państw na całym  świecie.  Naszymi klientami są głównie wydawnictwa i agencje rządowe. W tym drugim wypadku musimy dostosowywać treści do zaleceń ministerstw edukacji krajów będących naszymi klientami. Tak na przykład dzięki naszym rozwiązaniom  multimedialnym młodym Malezyjczykom wpaja się, że wzorcem zawodowym kobiety jest policjantka. Jest tak dlatego, ponieważ w tym muzułmańskim kraju wiele kobiet pracuje w tym zawodzie, a przestępca, ze względu na uwarunkowania religijne, nie zaryzykuje uderzenia umundurowanej kobiety – wyjaśnia Waldemar Kucharski.

Programy i rozwiązania multimedialne YDP są dzisiaj obecne w ponad 30 krajach świata. Sprzedając produkty do tak wielu krajów nie można uniknąć sytuacji komicznych. Holendrzy stwierdzili na przykład, że psy w ich kraju szczekają inaczej niż w Polsce i nagrań „holenderskiego szczekania” trzeba było dokonać na miejscu. We wspomnianej wcześniej Malezji kluczem do załatwienia wszystkich formalności w szybkim tempie okazało się wysłanie na negocjacje z miejscowymi urzędnikami atrakcyjnej blondynki, do której tubylcy mieli wielką słabość...

Siłą YDP są przede wszystkim ludzie. Przez 21 lat istnienia projektu przez firmę przewinęło się ponad 900 osób. Była wśród nich min. znana alpinistka Kinga Baranowska, a także polarnik Norbert Pokorski. Dzisiaj YDP zatrudnia 323 osoby.

Oferta firmy jest dziś niezwykle bogata: obejmuje szeroką gamę produktów do nauki przedmiotów ścisłych, języków obcych, diagnozy i terapii dysfunkcji rozwojowych, nowoczesny sprzęt multimedialny oraz narzędzia i całe multimedialne systemy wydawnicze. YDP szkoli także, jak najlepiej korzystać z  edukacyjnych nowinek. Nie ulega wątpliwości, że Young Digital Planet jest firmą z misją. Można ją określić krótko: jest to „wietrzenie klas”.

- Chcielibyśmy, aby szkoła przestała być szarym miejscem, kompletnie oderwanym od tego, co przyciąga dziś dzieci najbardziej: od technologii. Tak naprawdę szkoła od XIX wieku zmieniła się niewiele, podczas gdy poza nią dzieci mają do dyspozycji laptopy, niezwykle atrakcyjne gry, filmy 3D – przedstawia swoją opinię Waldemar Kucharski. - Naszym zadaniem jest wspieranie procesu uatrakcyjniania systemu edukacji, w taki sposób, aby dzieci do szkoły szły z ochotą. Chodzi o wpuszczenie do klas „powietrza” - tłumaczy.

Czym zajmuje się prezes międzynarodowej firmy w wolnym czasie?

Waldemar Kucharski śmieje się –  Nieprzypadkowo siedziba firmy znajduje się w pobliżu lotniska. Kiedy tylko mogę, a wolnego czasu nie mam zbyt wiele, zasiadam za sterami samolotu. Lubię także jazdę na motocyklu. Mam też dwóch synów, ale są już coraz starsi i to od nich będzie zależało ile czasu będą chcieli ze mną spędzać – kończy.

W cyklu „Panorama pomorskiego biznesu”  na łamach „Twojej Gazety TRÓJMIASTO” będziemy przedstawiali firmy z naszego terenu, które odnoszą sukcesy w swych dziedzinach i mają znaczący wkład w rozwój nowoczesnego Pomorza.
 

Komentarze 

 
0 #16 Wrzeszczanin 2012-02-14 20:23
Ciekawe jak YDP poradzi sobie po wprowadzeniu ACTA...
Cytować
 
 
0 #15 kolega 2012-01-30 17:41
Pozdrawiam serdecznie Pana Waldka Kucharskiego:)
Cytować
 
 
0 #14 od wahadełka... 2012-01-30 15:05
YDP to chyba jedna z niewielu firm w Trójmieście, o stanowisko w której się niemal walczy, a to ze względu na dobrą atmosferę pracy i niezłe zarobki.
Cytować
 
 
0 #13 interesuje sie 2012-01-15 16:50
Oferta firmy jest dziś niezwykle bogata: obejmuje szeroką gamę produktów do nauki przedmiotów ścisłych, języków obcych, diagnozy i terapii dysfunkcji rozwojowych, nowoczesny sprzęt multimedialny
Cytować
 
 
0 #12 paulla 2012-01-15 15:59
uwazam ze nikt o zdrowych zmyslach nie rzucilby sie na umundurowana kobitke troche szacunku dla kobiet prosze:)
Cytować
 
 
0 #11 ona 2012-01-15 15:40
w takiej firmie sie zaczepic zalezc prace to juz cos.
Cytować
 
 
0 #10 iwanicki 2012-01-15 15:15
juz szkoly nie sa takim szarym miejscem jak do tej pory technika pie sie do gory.
Cytować
 
 
0 #9 dawid megger 2012-01-15 14:56
kursy językowe na dyskietkach. a dyskietkach ha teraz to juz plyty cd laptopy
Cytować
 
 
0 #8 andrzej 2012-01-15 13:48
O firmie młodych, zdolnych inżynierów zrobiło się w Polsce głośno,
Cytować
 
 
0 #7 hanka 2012-01-15 13:06
Rozpoczęliśmy budowę czegoś, czym dzisiaj jest YDP
Cytować
 
 
0 #6 adziorka 2012-01-15 12:07
Oferta firmy jest dziś niezwykle bogata: obejmuje szeroką gamę produktów do nauki przedmiotów ścisłych.
Cytować
 
 
0 #5 madry 2012-01-14 19:12
Kursy okazały się sukcesem i z czasem niemal zaprzestaliśmy działalności jako laboratorium.
Cytować
 
 
0 #4 madre 2012-01-14 18:45
o bylo sie czym pochwalic o zdolnych inżynierów zrobiło się w Polsce głośno, tym bardziej, że polskie przedsiębiorstw a
Cytować
 
 
0 #3 ireneusz 2012-01-14 18:04
szkoła przestała być szarym miejscem, kompletnie oderwanym od tego, co przyciąga dziś dzieci
Cytować
 
 
0 #2 bolek 2012-01-14 17:56
przetziemwzieci e prawie na cala europe ludzie to maja glowe do interesow.
Cytować
 
 
0 #1 kuba 2012-01-14 17:34
juz w niektorych szkolach zamiast ciezkich ksiazek dzieci sie ucza maja swoje laptopy
Cytować
 

Dodaj komentarz