Wybory parlamentarne za pasem, ale o programach kandydatów z Trójmiasta wciąż wiemy niewiele. Lokalne hasła nikną w hałasie ogólnopolskiej polityki. Zapytaliśmy znanych kandydatów o to, w jaki sposób chcą pomagać regionowi w sejmowych ławach.
Infrastruktura – ważna sprawa
- Musimy myśleć o kolei jako o kręgosłupie Trójmiasta, ale inne kierunki też są ważne – mówi kandydatka Agnieszka Pomaska z Platformy Obywatelskiej. - Będę walczyła o polepszenie komunikacji z półwyspem helskim. Przykład ostatniego sezonu, kiedy drogi dojazdowe w kierunku Władysławowa były pełne aut, pokazuje, że to popularny kierunek turystyczny. Ale przynajmniej mieszkańcy Trójmiasta powinni wybierać kolej. Trzeba modernizować linię w taki sposób, aby oferowała atrakcyjny czas przejazdu, a na to potrzebne będą pieniądze – dodaje.
Stanem połączeń kolejowych i komunikacją miejską martwi się również Krzysztof Andruszkiewicz, kandydat z pierwszego miejsca gdańskiej listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. – Trzeba tworzyć takie ramy prawne, które pozwolą myśleć o komunikacji od Tczewa po Wejherowo jako o jednym organizmie. Na stworzeniu spójnego systemu transportowego zyskają zarówno mieszkańcy, jak i turyści.
Gospodarka na pierwszym miejscu
- Mój program można określić hasłem „Pomorze nad morze” – wyjaśnia poseł Andrzej Jaworski, kandydat z listy Prawa i Sprawiedliwości. - Nie może być tak, że metropolia odwraca się od Bałtyku, z którego powinna żyć i czerpać energię do rozwoju – uważa. Poseł od lat wspiera przemysł stoczniowy, jest też twórcą Programu Gospodarki Morskiej.
- Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że budowa jednego statku wymaga zbudowania 50 tysięcy różnych komponentów, za które odpowiedzialne są setki firm głównie z Pomorza.
Stwórzmy takie łamy prawne, które pozwolą na rewitalizację przemysłu stoczniowego – dodaje.
Poseł chce sprawić, aby krajowi armatorzy przestali wstydzić się polskiej bandery. – Będziemy pracować nad ustawą, która sprawi, że flaga Cypru na polskich statkach będzie przykrym wspomnieniem – komentuje Jaworski.
Szanse dla gospodarki w regionie, w czym innym dostrzega Agnieszka Pomaska – Posłowie muszą wprowadzić ustawę metropolitarną, która sprawi, że Trójmiasto stanie się jednym organizmem, w którym gospodarcze animozje pomiędzy Gdynią a Gdańskiem nie będą mieć miejsca.
Kulturalnie i mądrze
Na temat rozwoju szkół i edukacji w regionie dużo powiedzieć może Katarzyna Hall, gdańszczanka i minister edukacji narodowej w rządzie Donalda Tuska. Ona również, podobnie jak Agnieszka Pomaska, dostrzega sporo problemów. Według przedstawicielek PO powinno się polepszyć system edukacji najmłodszych obywateli Trójmiasta.
- Trójmiejskie samorządy potrzebują pieniędzy, dzięki którym będą mogły prowadzić żłobki na wysokim poziomie. Zwłaszcza w Gdańsku ten problem jest bardzo widoczny – uważa Pomaska.
Poseł Jaworski z PiS widzi szansę na powstanie na terenie Trójmiasta „doliny krzemowej bis”. Jego zdaniem wystarczy wykorzystać potencjał dobrych gdańskich uczelni. Gdy dostanie się do sejmu, będzie lobbował na rzecz umiejscowienia nad morzem nowoczesnych inwestycji. – Spokojnie możemy być drugim Wrocławiem – uważa.
„Jedynka” SLD, Krzysztof Andruszkiewicz na temat kultury miał do powiedzenia najwięcej. Nic dziwnego – jest szefem rady programowej Radia Gdańsk.
- Potrzeba więcej nakładów na kulturę – od Gdyni po Gdańsk jest masę projektów angażujących młodych ludzi i odciągających ich od budki z piwem, na ich realizację potrzeba jednak sporo pieniędzy. Trzeba pamiętać też o mediach publicznych, takich jak Radio Gdańsk. Bezwzględnie trzeba utrzymać tę rozgłośnię, podobnie jak inne radia z misją. Ma ono do spełnienia bardzo ważną rolę w życiu miasta – uważa Andruszkiewicz.


Komentarze