Jednym ze zjawisk charakteryzujących współczesne lata jest dynamiczny rozwój miast. Mówi się nawet o eksplozji miejskiej. Zjawisko to powoduje konieczność znajdowania nowych form organizacji obszarów wielkomiejskich wybijających się na samodzielność polityczną i administracyjną.
Rozwój tych obszarów nieuchronnie powoduje konieczność dostosowania do nowych potrzeb i wyzwań. Problem ten dotyczy kilku największych miast w Polsce, w tym Trójmiasta.
Tocząca się na ten temat dyskusja osiągnęła w Trójmieście i na Pomorzu wysoką temperaturę. Jednak – jak wynika z kilkudziesięciu rozmów, jakie przeprowadziłem na ten temat z różnymi ludzmi – wiedza dotycząca zjawiska metropolizacji w ogóle i wiedza mająca związek z tym procesem w obszarze trójmiejskim w szczególności, jest nadal niewielka. Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem właśnie wydaną książkę „Między integracją a konkurencją. Gdańsko-Gdyński Obszar Metropolitarny” autorstwa prof. Iwony Sagan i dr. Zbigniewa Canowieckiego. Zawiera ona bowiem kompendium wiedzy na ten temat, umieszczone w kontekście międzynarodowym i wyjaśnia wiele szczegółów, wokół których nagromadziły się nieporozumienia.
Zacznijmy od definicji metropolii. Autorzy książki przytaczają wymieniane w badaniach nad miastem trzy cechy: wielkość, gęstość i heterogeniczność. W światowych standardach przyjęto próg 500 tys. mieszkańców jako niezbędny do powstania metropolii. Najczęściej wymieniane atrybuty metropolii dobrze pokazuje tzw. dekalog P. Saldatosa (cytuję za „Między integracją a konkurencją”):
1) Import zagranicznych czynników produkcji, inwestycji, siły roboczej, towarów i usług
2) Lokalizacja zagranicznych firm, banków instytucji pozarządowych, naukowych i oświatowych, uniwersytetów o znacznym udziale studentów-cudzoziemców
3) Eksport czynników produkcji: przedsiębiorstw, banków, instytucji społeczno-gospodarczych, kulturalnych i naukowych
4) Bezpośrednie połączenia z siecią transportu i komunikacji międzynarodowej (autostrady, szybkie koleje, lotniska)
5) Intensywna komunikacja z zagranicą poprzez ruch pocztowy, telekomunikacyjny i turystyczny
6) Rozwinięty sektor usług nastawionych na klientów zagranicznych (centra kongresowe i wystawiennicze, luksusowe hotele, szkoły międzynarodowe, wysokiej jakości pomieszczenia biurowe, międzynarodowe kancelarie prawnicze i takież instytucje naukowe)
7) Obecność środków masowego przekazu o zasięgu ponadkrajowym
8) Organizacja prestiżowych spotkań międzynarodowych (kongresy, wystawy, imprezy sportowe i artystyczne)
9) Obecność instytucji krajowych i regionalnych zajmujących się relacjami zagranicznymi o uznanej marce
10) Działalność paradyplomatyczna, członkostwo w organizacjach międzynarodowych
Potencjalne obszary metropolitarne w Polsce (wg ekspertów EUROREG) dotyczą siedmiu miast: Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia, Trójmiasta, Łodzi i aglomeracji górnośląskiej. W opracowaniach europejskich Trójmiasto zaliczane jest do „miast stanowiących główne centra rozwoju w skali kontynentu”.
W dalszej części książki autorzy omawiają najważniejsze aspekty ustroju metropolitarnego w odniesieniu do metropolii tworzącej się wokół Trójmiasta. Spośród nich chciałbym zwrócić uwagę na dwa budzące najwięcej emocji: sprawę nazwy metropolii oraz kwestię liderów niezdolnych (jak do tej pory) do wspólnego działania.
Nazwy Gdański Obszar Metropolitarny nie chce zaakceptować Gdynia uważając, że marginalizuje ona Gdynię i zmierza do jej swoistego wchłonięcia przez metropolię zdominowaną przez jedno miasto. Gdańsk wyraża zaś opinię, że nazwa metropolii z odniesieniem do Gdańska da najwięcej korzyści w wymiarze międzynarodowym, z uwagi na wiele wieków historii miasta i jego dzisiejszy potencjał oraz pozycję w świecie. Próby przełamania tego konfliktu, zawarte w proponowanych innych nazwach, jak Trójmiejski Obszar Metropolitarny, czy Pomorski Obszar Metropolitarny, nie przekonują zwaśnionych stron.
W tej sytuacji jako warta poważnego rozważenia jawi się propozycja autorów omawianej książki sprowadzająca się do nazwy: Gdańsko-Gdyński Obszar Metropolitarny. Ta propozycja wydaje się godzić stanowiska obu zainteresowanych stron, jednak czy ma szansę być przyjęta? Trudno przesądzać, bowiem na sprawę nazwy nakłada się druga z wymienionych wcześniej kwestii, a dotycząca liderów planowanej aglomeracji, którymi są prezydenci: Gdańska – Paweł Adamowicz i Gdyni – Wojciech Szczurek. Różnią się oni stylem przywództwa. Dążenia Pawła Adamowicza do metropolii miały i mają wymiar regionalny, a sposób osiągania celu określany jest jako przywódczo-wizjonerski – jednoosobowy, silny, dążący do zrealizowania własnych wizji. Wojciech Szczurek postrzegany jest natomiast jako lider utożsamiający się ze swoim miastem i gdyńską społecznością, który jest skupiony na rozwiązywaniu problemów Gdyni. Jeśli wchodzi w związki szersze niż tylko miasto, to dotyczą one załatwiania spraw lokalnych, wspólnych dla Gdyni i jej zaplecza. Ten styl sprawowania władzy wypełnia formułę pragmatyka i sprawnego administratora.
Wspólne działanie dwóch najsilniejszych przywódców w regionie mogłoby przynieść duże korzyści, natomiast układ ograniczonej współpracy przyczynia się do spowolnienia rozwoju Pomorza, a powstanie silnej metropolii z góry skazuje na sukces ograniczony.
Książka Iwony Sagan i Zbigniewa Canowieckiego jest tyle ciekawym, co i potrzebnym głosem w dyskusji przybliżającej powstanie aglomeracji (Gdańsko-Gdyńskiej ?). Wydaje się, że bez tej lektury trudno będzie dziś dyskutować o wizji naszej aglomeracji, a stronom nie chcącym ustąpić ze swych pozycji warto przypomnieć przysłowie angielskie będące mottem książki: Fala przypływu unosi wszystkie łodzie…
Iwona Sagan, Zbigniew Canowiecki, „Między integracją a konkurencją. Gdańsko-Gdyński Obszar Metropolitarny”. Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2011.


Komentarze