Limuzyn prezydentów Gdańska, Gdyni i Sopotu nie powstydziłby się niejeden biznesmen. Ile kosztuje ta kawalkada pojazdów?
– Posiadamy cztery samochody do dyspozycji prezydenta, wiceprezydentów oraz urzędników do przejazdów służbowych – mówi Magdalena Jachim, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Sopotu. – Razem z dwoma autami będącymi do dyspozycji Straży Miejskiej, rocznie na paliwo do tych wszystkich pojazdów wydajemy około 60 tys. zł, a na naprawy 25–30 tys. zł.
Cztery wspomniane auta to volkswageny. Transporter z rocznika 2004, touran GP (2007) oraz dwa passaty z rocznika 2007 i 2008 r.
Volvo S80 to z kolei wybór Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, zakupiony w 2007 roku.
– Samochód służbowy nie jest do wyłącznej dyspozycji prezydenta – zaznacza Anna Dobrowolska, z biura prasowego kancelarii prezydenta Gdańska. – W ramach pełnionych obowiązków korzystają z niego także inni pracownicy urzędu. W najbliższym czasie nie jest planowany zakup nowego auta.
Nieco inaczej sprawę potrzeby korzystania z samochodu w pracy przez urzędników rozwiązano w Gdyni. Zewnętrzna firma, w razie potrzeby, użycza pojazdy, wystawiając potem rachunek. Natomiast prezydent ma do dyspozycji 3-letnią skodę superb z 57 tys. km. przebiegu. Roczne utrzymanie samochodu to w tej chwili wydatek ponad 15 tys. zł.


Komentarze
Ja to go kocham! I fajnie, że się nie zgodził na jakąś metropolię
Bo on musi się jak zawsze dobrze prezentować hehe