Strona główna POMORSKIE Co z dzikim handlem?

Co z dzikim handlem?

Email Drukuj
Mieszkańcy każdej miejscowości mają problem z dzikim handlem, który szpeci najbardziej reprezentatywne miejsca w naszych miastach. Dotyczy to również Sopotu, Gdańska, czy Pruszcza Gdańskiego.

Nad tym problemem pochylili się posłowie. Projekt nowelizacji Kodeksu Wykroczeń, nad którym swoje prace zakończyła sejmowa komisja ds. zmian w kodyfikacjach, przewiduje karę grzywny oraz możliwość przepadku sprzedawanego towaru w przypadku handlu w niedozwolonym miejscu.

– W tej chwili czekamy już tylko na złożenie sprawozdania w Sejmie i głosowanie, które wyznaczy marszałek Schetyna. Mam nadzieję, że większość klubów poprze ten projekt. Problem nielegalnego handlu jest coraz większą bolączką wielu polskich miast, w tym Gdańska i Sopotu. Spacerując po reprezentacyjnej ul. Długiej w Gdańsku czy Bohaterów Monte Cassino w Sopocie, co chwilę potykamy się o stragany z towarami niewiadomego pochodzenia – mówi Paweł Orłowski, sprawozdawca komisji i współautor nowelizacji.

Według przepisu, który miałby zostać dodany do kodeksu, karze grzywny podlegałby prowadzący sprzedaż na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie (poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściwe organy gminy). W razie popełnienia takiego wykroczenia można byłoby orzec przepadek towarów przeznaczonych do sprzedaży, choćby nie stanowiły własności sprawcy wykroczenia.

– Projekt poparła większość sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw Zmian w Kodyfikacjach. Zmiana ma dać gminom realne narzędzie walki z tym problemem. Chodzi tu głównie o umożliwienie ewentualnego przepadku towarów w wypadku uporczywego łamania prawa – dodaje Paweł Orłowski.

Pierwotny projekt nowelizacji w tej kwestii przygotowała sejmowa Komisja Nadzwyczajna „Przyjazne Państwo”. Prace nad tymi zmianami trwają w Sejmie od jesieni zeszłego roku. Posłowie debatowali nad nowelizacją już na początku października. Wówczas kluby PiS, SLD i PSL krytycznie oceniły projekt i złożyły wnioski o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu. Ostatecznie, w grudniu zeszłego roku, projekt skierowano do dalszych prac w komisji ds. kodyfikacji, która zajęła się nimi na nowo.

Obecna jego wersja została całkowicie przeredagowana podczas posiedzeń komisji ds. kodyfikacji.
– Chodzi tu o przydrożnych sprzedawców. Sam chętnie kupuję

Poseł Paweł Orłowski argumentuje, że nielegalny handel uliczny pociąga za sobą wiele negatywnych skutków, m.in. wprowadzanie do obrotu towarów niewiadomego pochodzenia, łamanie prawa związanego z porządkiem publicznym, ograniczenie konkurencji oraz zakłócenie estetyki przestrzeni publicznej, co ma niebagatelne znaczenie dla wizerunku naszych miast w oczach mieszkańców i przyjezdnych.

Nielegalny handel uliczny niejednokrotnie prowadzony jest, zwłaszcza w dużych miastach i miejscowościach turystycznych, przez zorganizowane grupy. Zajmują się one pozyskiwaniem towarów do sprzedaży, ich dostawą do swoich ulicznych punktów nielegalnego handlu, zatrudnianiem, z łamaniem prawa pracy, osób do prowadzenia tej działalności, najczęściej jako tzw. „staczy”.

W uzasadnieniu projektu wskazano też, że dotychczasowe zapisy Kodeksu Wykroczeń, dotyczące zakazu wykonywania działalności gospodarczej bez wymaganego zgłoszenia oraz tamowania, bądź utrudniania ruchu na drodze publicznej, nie zapewniają efektywnej eliminacji negatywnych zjawisk związanych z nielegalnym handlem.

– Brak praktycznych możliwości skutecznej walki z nielegalną działalnością z jednej strony zachęca do łamania prawa, a z drugiej zmniejsza szacunek do państwa. Nie możemy pozwolić, żeby z powodu braku odpowiednich przepisów straże miejskie zmuszone były rozkładać ręce, albo nakładać mandaty, które są z kpiącym uśmiechem płacone przez sprzedawców, ponieważ zyski płynące z nielegalnego procederu dalece przewyższają ich wysokość. Mam nadzieję, że wejście w życie nowelizacji zmieni tę sytuację, a nasze ulice staną się na powrót prawdziwie reprezentacyjne – mówi Paweł Orłowski.
 

Komentarze 

 
0 #2 daria 2011-09-07 15:38
szpeci czy nie, ale nie kradnie
Cytować
 
 
0 #1 daria 2011-09-05 14:55
dla niektórych ludzi jest to jedyne źródło utrzymania, a niewszystkich stać na wykup miejsca, w którym miałby handlować
Cytować
 

Dodaj komentarz