Już niebawem Trójmiastem zawładną turyści. Trzeba jednak wiedzieć, że jeżeli chcemy oprowadzać wycieczki po Gdańsku, Gdyni i Sopocie należy ukończyć kurs przewodnicki i zdać egzamin państwowy. W przeciwnym razie możemy zostać ukarani mandatem przez Straż Miejską.
Satysfakcja i radość
Marta Szagżdowicz jest studentką historii na I roku studiów uzupełniających (dawny IV rok studiów magisterskich 5-letnich) i jest licencjonowanym przewodnikiem po Trójmieście.
– Lubię tę pracę, ponieważ cenię sobie kontakt z ludźmi, kocham Gdańsk i kocham o nim mówić, a można o nim mówić godzinami – śmieje się studentka.
– Odczuwam ogromną satysfakcję gdy widzę w jaki sposób turyści zachwycają się ul. Długą czy ul. Mariacką, urokliwymi kamieniczkami, a nawet rzeką. Oni oczywiście kojarzą Gdańsk z Wałęsą i Solidarnością, ale moim zadaniem jest, by dowiedzieli się o naszym mieście znacznie więcej. Odczuwam ogromną radość, że spotykam ludzi tak otwartych i ciekawych, którzy chcą się jak najwięcej dowiedzieć o miejscu, które zwiedzają. Każdemu życzę takiej pracy – mówi Marta Szagżdowicz.
Oczywiście w każdym zajęciu znajdziemy i mniej pozytywne strony. Studentka narzeka na problemy z dojazdami i brak toalet.
– Przewodnik musi myśleć o wszystkim, a brak parkingów czy problemy z dojazdami potrafią utrudnić życie. Proszę sobie wyobrazić, żeby osoby starsze szły na ul. Monte Cassino 15 minut. Należy również poruszyć kwestię toalet. Ciągle jest zbyt mało 24-godzinnych publicznych szaletów. Jeśli się postawimy w roli turysty i będziemy biegać w poszukiwaniu WC, możemy stracić serce do odwiedzanego miejsca – dodaje.
Przewodniczka opowiada jeszcze o tym, jak maratony czy biegi przez ul. Długą potrafią utrudnić życie przewodnika miejskiego, gdy trzeba przeciskać się przez barierki, nie wspominając już o warunkach atmosferycznych, których nijak nie można zaplanować i nagle piękny, letni dzień zamienia się w trzygodzinną ulewę. Ale przecież w każdej pracy są plusy i minusy. U Marty Szagżdowicz przeważają plusy.
Jak zdobyć licencję?
Aby oprowadzać wycieczki lub grupy po reprezentacyjnych miejscach metropolii trzeba zdobyć uprawienia przewodnika miejskiego. W tym celu należy udać się do gdańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego i wypełnić odpowiedni kwestionariusz. Wymagania nie są wysokie: ukończone 18 lat, minimum średnie wykształcenie oraz pozytywne przejście rozmowy kwalifikacyjnej. Podczas niej dokonywana jest także wstępna ocena, z jakimi grupami może pracować kandydat na przewodnika – z dziećmi, czy osobami dorosłymi. Podczas kursu słuchacze poznają historię Polski i Trójmiasta, architektury i sztuki, zabytki architektury i sztuki Trójmiasta, ale także uczestniczą w zajęciach, podczas których uczą się metod przewodnictwa, a także mają możliwość doskonalenia swoich umiejętności interpersonalnych.
Wiedza przyszłego przewodnika musi być szeroka, dlatego taki też materiał przygotowano. W programie, na uczestników kursu czekają także wykłady z zagadnień morskich, geografii oraz przyrody Polski, woj. pomorskiego i Trójmiasta. Poruszane będą także kwestie współczesnej metropolii i przemian cywilizacyjnych. Cena takiego kursu to koszt 2600 zł (gotówką) lub 2800 zł (opłata w ratach). Dokumenty można składać od czerwca do sierpnia.
Jak się okazuje, aby w końcu otrzymać upragnioną licencję przewodnika po Trójmieście należy jeszcze zdać 2-etapowy egzamin: wewnętrzny i zewnętrzny, składający się z części ustnej, pisemnej i praktycznej, podczas której zdający ma za zadanie oprowadzenia grupy po mieście.
Kurs na przewodnika miejskiego
PTTK
ul. Długa 45
Gdańsk
Dodatkowe informacje można uzyskać:
tel. 58 301 91 51, 58 301 60 96,
e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Komentarze
Chyba tylko głupek poszedłby do takiej pracy bez wiedzy historycznej.
Zgadza się. Miałem okazję zetknąć się z tymi dobrymi i beznadziejnymi, ci drudzy potrafią zepsuć całą frajdę z wycieczki.