Z radną Małgorzatą Chmiel rozmawiamy o uciążliwym problemie nie tylko gdańszczan – podtopieniach domów i innych budynków mieszkalnych.
– Wielu mieszkańców boryka się z podtopieniami ulic i domów. Proszę powiedzieć, jakie są przyczyny takiej sytuacji w całym praktycznie województwie?
– Brak na wielu terenach zabudowanych kanalizacji deszczowych. Deweloperzy lub prywatne osoby chcą szybko wybudować domy. Otrzymując pozwolenie na budowę, inwestor musi dokładnie określić w projekcie sposób odprowadzenia wody. Oczywiście najłatwiejszym sposobem jest jej odprowadzenie z danej działki do kanalizacji deszczowej. Ale często na tzw. „dziewiczych” terenach przeważnie jej nie ma i nie ma na nią widoków. W takiej sytuacji przeważnie stosuje się zapis (w decyzji o warunkach zabudowy lub miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego), że inwestorzy powinni zadbać o odprowadzenie wody w granicach własnej działki poprzez wybudowanie studni chłonnej i odpowiedni drenaż terenu, umożliwiający spływ wody do tej studni. Niestety, rzadko jest to realizowane. Dodatkowo, zwłaszcza prywatne osoby często zabudowują elegancką kostką swoje działki, powodując dodatkowe trudności z retencją tej wody. Często nawet nowy właściciel ziemi podwyższa poziom terenu swojej działki, żeby mu woda nie wpływała… Tylko że ona wtedy zalewa sąsiada. Skutkuje to tym, że podtapiane są sąsiednie działki wodą, która nie wsiąka i dodatkowo spływa po tej kostce. Zmagają się z tym problemem głównie mieszkańcy Osowej. Oczywiście często jest to winą gminy, gdyż wynika to z zaniedbań retencji pasów drogowych.
Pragnę również uczulić nabywców nowych mieszkań, że deweloperzy często, niestety, sprzedają lokale, nie informując przyszłych mieszkańców, że ich domy i budynki mogą być podtapiane, więc zawilgocone, bo brak (nawet w planach gminnych) budowy w ich terenie kanalizacji deszczowej. Przeciętny klient nie zna się na tym, więc nie sprawdza.
– Jak należy postępować, żeby ten problem się nie pogłębiał?
– Jestem takiego zdania i od kilku lat to powtarzam, że powinniśmy zagospodarowywać tereny gmin według współczesnych standardów: to znaczy najpierw droga i uzbrojenie, a potem zagospodarowanie tzw. „kubaturówką”, czyli wybudowanie domów mieszkalnych, punktów usługowych i innych obiektów osiedlowych. Nie powinno się dopuszczać do wydawania pozwoleń na budowę w terenach, gdzie nie planuje się w najbliższych latach uzbrojenia. Inaczej ten stan będzie się pogłębiał. Pamiętajmy, że uzbrojenie jest tak drogą inwestycją, że żadnej gminy nie stać na to, żeby ją realizować zgodnie z potrzebami. W każdej gminie w Polsce jest bardzo dużo terenów zamieszkałych, a nieuzbrojonych. To są zaniedbania sprzed wielu lat, jeszcze z poprzedniego systemu. Dlatego uważam, że należy budować miasta „do wewnątrz”, bo tam nie ma takich wielkich potrzeb w tym zakresie.
Niezależnie od przyczyn zalewania, gmina jest w obowiązku pomóc mieszkańcom, bo to są jej mieszkańcy!
– Dziękuję za rozmowę.


Komentarze
Chyba nie mieszkasz na zalewanych terenach, bo inaczej nie dow[wyrażenie niecenzuralne]k owałbyś na ten temat
zmień kosmetyki, bo to może nie być wina wody
bardzo mozliwe, ze masz jakies uczulenie na bakterie ktore sa w wodzie.
a moze najpierw do lekarza?
/
sprzedajacy np. dom nie napisze " sprzedaje bo czesto mnie zalewa" ; D