Co roku w ramach Dni Honorowego Krwiodawstwa osoby zrzeszone w Klubach Honorowych Dawców Krwi podsumowują mijający rok. Takie kluby na ogół funkcjonują w dużych zakładach pracy.– Cztery lata temu w województwie pomorskim krwiodawcy oddali 28 tys. litrów krwi na potrzeby chorych pacjentów. W tym roku zbliżamy się do 35 tys. litów. Z roku na rok ta wielkość rośnie. Nie można więc mówić o mniejszym angażowaniu się honorowych krwiodawców w tę ideę. Nie ma problemu z chętnymi do oddawania krwi, ale z uwagi na stały postęp w medycynie (operacje, transplantacje, przeszczepy) szpitale tej krwi potrzebują coraz więcej. Stąd też apele do krwiodawców i kampanie na rzecz pozyskiwania nowych członków, np. „Twoja krew – moje życie”. I choć ilość oddanej krwi wzrasta, to tej krwi jest zawsze za mało – informuje nas Włodzimierz Rytel, przewodniczący Prezydium Pomorskiej Rady Honorowych Dawców Krwi.
Krew jest bezcenna dla rannych, chorych, osób operowanych. Nie wymyślono jeszcze sztucznej krwi, potrzebna jest ta żywa, nasza krew. Każdy z nas ma jej ok. 5 litrów. Oddanie jej cząstki nie powoduje żadnego zagrożenia dla zdrowia, a może uratować życie wielu osobom.
Jak można zostać honorowym dawcą krwi?Krew można oddać, jeśli:
• jest się w wieku od 18 do 65 lat;
• w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie wykonano nam akupunktury, tatuażu, przekłucia uszu lub innych części ciała.
Krew można oddać po okresie:
• 6 miesięcy po zabiegach chirurgicznych;
• 4 tygodni od czasu wyzdrowienia po przebyciu choroby zakaźnej.
Nie wolno oddać krwi jeżeli:
• przebyło się lub jest się chorym na żółtaczkę zakaźną;
• jest się nosicielem wirusa HIV lub/i jest się chorym na AIDS;
• choruje się na choroby weneryczne, gruźlicę, łuszczycę, padaczkę, choroby nowotworowe czy cukrzycę, również choroby układu krążenia (wady serca, choroba wieńcowa, zawał mięśnia sercowego);
• jest się alkoholikiem lub narkomanem.
– Kiedyś w naszym województwie było sporo dużych zakładów pracy, mieliśmy potężne stocznie, zatrudnionych w nich było wiele osób. Było też dużo krwiodawców skupionych w zakładowych klubach HDK, np. krwiodawcy ze Stoczni Gdańskiej przekazywali rocznie ok. 3 tys. litrów krwi, a ze Stoczni Gdynia 2,3 tys. litrów. Te kluby dalej funkcjonują, ale już nie są tak liczne i tyle krwi nie oddają. Teraz na wyróżnienie zasługują kluby z Gdańska: z Rafinerii, Gdańskiej Stoczni Remontowej, policji, Elektrociepłowni „Wybrzeże”, a z Gdyni: ze Stoczni „Nauta” czy Stoczni Marynarki Wojennej. Dobrze działa środowiskowy klub w Wejherowie – mówi Włodzimierz Rytel.
– W dawnej Stoczni im. Lenina w Gdańsku pracowało do 16 tys. osób, klub HDK liczył ok. 1000 osób, a dzisiaj w Stoczni Gdańsk SA mamy tylko 25 czynnie oddających krew. W stoczni zakończył się proces restrukturyzacji, spadła liczba zatrudnionych i tym samym liczba krwiodawców. Pracodawca coraz większy nacisk kładzie na dyscyplinę: oddać krew tak, ale po pracy albo oddać krew w dniu urlopu – dodaje Sławomir Bała, prezes klubu HDK Stoczni Gdańsk SA.
– Krwiodawcy nie oczekują na szczególne traktowanie przez przełożonych, liczą tylko na minimum zrozumienia w momencie, kiedy chcą iść oddać krew – zauważa Jerzy Pilarski, prezes klubu HDK w Remontowej SA. – Oni wiedzą, że dzień, w którym oddali krew, jest dniem płatnym, ale powinni też pamiętać, iż koszt opłaty za dzień nieobecności w pracy ponosi pracodawca. Dlatego ważne jest, aby współpraca krwiodawców z ich bezpośrednimi przełożonymi układała się w pełnym zrozumieniu. W naszej stoczni klub liczy 83 krwiodawców, a czynnie oddających krew jest tylko 30. W tym roku oddaliśmy blisko 43 litry krwi.
Dlaczego oddają krew i czy warto to robić – o to zapytałem stoczniowych krwiodawców.
Antoni Radomski jest już na emeryturze, ma 83 lata, ale nadal jest działaczem w stoczniowym klubie HDK. Nie oddaje już krwi, wiek na to nie pozwala, ale przez wiele lat był honorowym krwiodawcą. Oddał w sumie 30 litrów krwi.
– Jak człowiek widzi ludzkie nieszczęścia, a nie daj Boże znajdzie się w szpitalu i tam spotka się z chorymi, to zobaczy, że ta krew jest potrzebna. Warto być krwiodawcą. Ty jesteś zdrowy, ale ktoś jest chory i ty jemu w tej chorobie pomagasz. To jest piękne, taka pomoc jest cenna – zauważa.
Tomasz Hildebrand: – Krew jest potrzebna dla ratowania życia ludzkiego, a honorowe oddawanie krwi uważam za bardzo ważną sprawę. Kto może i czuje taką potrzebę, niech zgłosi się do punktu poboru krwi. Nic nie traci, a uratować można życie drugiej osoby. W sumie oddałem prawie 5 litrów krwi. Zaczęło się, kiedy odbywałem zastępczą służbę wojskową w Straży Granicznej. Cała kompania honorowa wówczas oddała krew, była potrzebna, ktoś jej potrzebował.
Grzegorz Raniowski: – U mnie w rodzinie potrzebna była krew dla osoby, która miała być operowana. Bez wahania zdecydowałem się oddać cząstkę mojej krwi. Potem byłem w wojsku i tam też brałem udział w akcjach zbiórki krwi. Tak się w to wciągnąłem, że do dzisiaj, jak jest potrzeba, to oddaje honorowo krew. Uważam, że jest to potrzebne, krwi nie da się zastąpić sztucznymi płynami. A tej naszej krwi zawsze brakuje. Czuję taką potrzebę, więc pomagam często anonimowym osobom. W sumie oddałem już blisko 14,5 litra krwi.
Komentarze
Gdynia i inne http://www.krew.gda.pl/content.php?cms_id=25&lang=pl&p=p2