W przeddzień Dnia Niepodległości, wzięliśmy udział w niecodziennych obchodach zorganizowanych przez Gimnazjum nr 29 na Suchaninie. Pierwszy mroźny dzień w tym sezonie dał się we znaki, ale serca rozgrzewał uroczysty nastrój.
Naszym wielkim sukcesem jest, że w organizację uroczystości udało się zaangażować całą szkołę.- cieszy się dyrektor gimnazjum, Henryk Knospe. - Wszyscy zostali zaopatrzeni we własnoręcznie wykonane kotyliony w barwach narodowych. Przygotowaliśmy m.in. zawody na poligonie wojskowym i sprawdzian wiedzy z historii Polski z okresu 1795-1918 r. oraz polskich sukcesów sportowych lat międzywojennych. Drużynom sportowym nadaliśmy nazwy najstarszych drużyn piłkarskich: Pogoń Lwów-Cracovia.
Uroczystość rozpoczęła się otwarciem lapidarium. Przedstawiciele społeczności szkolnej (dyrektor, wiceprzewodnicząca rady rodziców Zofii Zienkiewicz oraz przewodniczący samorządu uczniowskiego Marek Mikulski), dokonali odsłonięcia autentycznych słupów granicznych dzielących II RP i Niemcy po I wojnie światowej.
Skąd wzięły się słupy na terenie gimnazjum? O tym opowiedział nam nauczyciel informatyki i techniki, pasjonat historii, Piotr Urban: - Od 2010 r. współpracujemy z Muzeum II Wojny Światowej i bierzemy udział w poszukiwaniu słupów granicznych. Ten znaleźliśmy nad rzeką Nogat na stacji PKP, gdzie służył jako rampa kolejowa. W planach powiększenia lapidarium jest m.in. pozyskanie kamienia krzyżackiego, chętnie przyjmiemy również inne eksponaty i pamiątki.
Pomysłodawczynią całej imprezy jest nauczycielka historii, Joanna Parchowska: - Moim marzeniem było, aby zorganizować obchody Święta Niepodległości inaczej – nie jako typowy apel, ale aby włączyć całą społeczność poprzez sport, historię, sztukę i aby ta uroczystość zapadła w serca.
Niewątpliwie największą atrakcją dla uczniów okazał się finałowy turniej piłki nożnej im. Tadeusza Kuchara – najlepszego polskiego piłkarza sprzed II wojny światowej. Na przemarzniętych piłkarzy i kibiców czekało wojskowe jedzonko czyli grochówka. Dla wytrwałych zorganizowano bieg im. Janusza Kusocińskiego. Zwycięzcy otrzymali nagrody o wdzięcznych nazwach: kasztanka i wąsy Piłsudskiego, pianino Pederewskiego, puchar Kuchara.
Ksiądz Piotr Toczek przyznał, że w organizacji nie brał udziału, ale miło mu patrzeć, jak młodzież współdziała w szczytnym celu.
Pani Zienkiewicz podkreśla: - Chcemy dać młodzieży przykład, że poprzez osobisty wkład każdy może godnie reprezentować swój kraj nie tylko od święta, ale i na co dzień.
Aby nie być gołosłowną, w działania zaangażowała również syna, który w przebraniu gazeciarza brał udział w konkursie na najlepszy kostium.
A co na to najważniejsi uczestnicy, czyli uczniowie? Ich przedstawiciel, Marek Mikulski, mówi: - Najbardziej podoba mi się, że do organizacji uroczystości zostali włączeni wszyscy uczniowie, np. poprzez mecze czy zrobienie kotylionów. Inny uczeń dodaje: - Lekcje są skrócone, ale najbardziej cieszymy się na piłkę nożną. Nie ukrywam, że w domu sporo „googlowałem” w poszukiwaniu informacji o drużynach z tamtych czasów.
Organizatorzy dziękują:
-SM Suchanino za upiększenie miejsca pod lapidarium
-Akademii Piłkarskiej Lechii Gdańsk za gadżety
-Radzie Rodziców za pyszną grochówkę i ufundowanie nagród rzeczowych


Komentarze