Ta październikowa sobota nie była na Suchaninie cicha i spokojna, jak zazwyczaj. Tym razem było uroczyście i zarazem bardzo optymistycznie. W takich nastrojach otwarto pierwszy budynek w ramach III etapu Parku Naukowo–Technologicznego.
„Park naukowo–technologiczny” to określenie w ostatnich latach pojawiające się coraz częściej w prasie. Czytamy lub słyszymy o kolejnych inwestycjach z parkami związanych, ale niekoniecznie rozumiemy, o co tak naprawdę chodzi. Nic dziwnego. Do tej pory parki kojarzyły się głównie z oazami zieleni w centrum miasta, alejkami i ewentualnie oczkiem wodnym. Z takim postrzeganiem parki naukowo–technologiczne mają niewiele wspólnego. Aby zrozumieć, o co właściwie chodzi, należy cofnąć się do 2002 roku. Wtedy, w ustawie o finansowym wspieraniu inwestycji, po raz pierwszy podano definicję parku naukowo–technologicznego.
Definicja wprost z ustawy
Zgodnie z ustawą park naukowo–technologiczny, zwany także technoparkiem i parkiem technologicznym, to zespół wyodrębnionych nieruchomości wraz z infrastrukturą techniczną utworzony w celu dokonywania przepływu wiedzy i technologii pomiędzy jednostkami naukowymi a przedsiębiorcami, w którym oferowane są przedsiębiorcom, wykorzystującym nowoczesne technologie, usługi w zakresie doradztwa w tworzeniu i rozwoju przedsiębiorstw, transferu technologii oraz przekształcania wyników badań naukowych i prac rozwojowych w innowacje technologiczne, a także stwarzający tym przedsiębiorcom możliwości prowadzenia działalności gospodarczej przez korzystanie z nieruchomości i infrastruktury technicznej na zasadach umownych.
Jest więc definicja, ale park dalej pozostaje tworem nie do końca zrozumiałym. Tłumacząc wprost: to takie miejsce, którego celem jest ułatwienie życia ambitnym przedsiębiorcom działającym na polu nowoczesnych technik. Tyle informacji powinno wystarczyć. Ogólnokrajowa tendencja do rozwoju technologii sprawiła, że parki w ostatnich latach rosną niczym grzyby po deszczu. Dzisiaj w całej Polsce jest ich już kilkadziesiąt. Jeden z najmłodszych wyrasta przy ul. Trzy Lipy 3 na gdańskim Suchaninie.
Ambitne punkty odniesienia
Gdański Park Naukowo–Technologiczny nosi imię profesora Hilarego Koprowskiego. Taki patronat zobowiązuje. Hilary Koprowski jest twórcą pierwszej na świecie szczepionki przeciwko wirusowi Polio. Pozostaje tylko czekać, aż gdański park stanie się świadkiem wydarzeń o podobnej skali. Konkurencyjności parkowi dodaje fakt, że należy on do Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. To stwarza wyjątkowe możliwości inwestowania w tym właśnie miejscu.
Gdański Park to młody twór, ale zdążył już na dobre zakorzenić się w przedsiębiorczej krainie. Pierwsi przedsiębiorcy rozpoczęli swoją działalność w 2006 roku. Wtedy ruszył Inkubator Technologiczny, a firmy rozpoczęły korzystanie z ponad 3 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni idealnie dopasowanej do ich potrzeb. To było tak niedawno, a zarazem lata świetlne wstecz, jeśli chodzi o rozwój tego miejsca.
U progu przyszłości
Dzisiaj Park stoi u progu rozbudowy. Trwa jej III etap. W efekcie zostaną oddane do użytku dwa nowe budynki: A oraz B. Miasteczko będzie liczyło ok. 40 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni. Oznacza to, że w ciągu pięciu lat powierzchnia wzrosła kilkunastokrotnie. Po zakończeniu rozbudowy park stanie się jednym z najnowocześniejszych w kraju. Wymarzony prezent na piąte urodziny. Tymczasem to dopiero początek.
Pierwsza odsłona parku w nowej, nowocześniejszej odsłonie miała miejsce w niezwykłą sobotę, bo w sobotę przedwyborczą. W podniosłej atmosferze i zarazem w bardzo pozytywnych nastrojach uroczyście oddano do użytku pierwszy z dwóch budynków.
Bankiet w technologicznym wymiarze
Na niezwykłej uroczystości zjawili się niezwykli goście. Jak przystało na park technologiczny skorzystano z multimedialnych technologii. Dzięki telebimom goście mogli „oko w oko” wysłuchać mowy patrona Parku, Hilarego Koprowskiego. Znamienici goście zjawili się także osobiście.
– Gratuluję Wam Waszego Parku. Gratuluję Trójmiastu, bo jak zwykle okazuje się, że znów jesteście w czołówce – wypowiadał się Jerzy Buzek.
Profesor Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, nie tylko pojawił się w Parku, ale też podzielił się ze słuchaczami wiedzą i refleksjami na temat sytuacji krajów Unii Europejskiej. Przemówienie przewodniczącego nie było jedyne tego dnia. Trwały dyskusje w różnych kwestiach, nie zawsze lekkich w odbiorze. Wiele refleksji wywołała dyskusja na temat bezpieczeństwa osób niewidzących i słabowidzących. Ogółem odbywały się dyskusje w ramach czterech paneli tematycznych. Rozmowy tematami i poziomem odpowiadały więc naukowemu charakterowi Parku. Mądrze, nie znaczy nudno. I to doskonale w Parku pokazano. Fantazja wzięła górę. Zabrakło tradycyjnego przecięcia wstęgi. Klasyczne nożyczki zastąpiło przecięcie laserowe. Niech ta futurystyczna forma inauguracji symbolizuje krok w przyszłość.


Komentarze