Kiedy startowały rozgrywki, tego nikt się nie spodziewał. Przed końcem rundy jesiennej Lechia plasuje się w okolicach strefy spadkowej, a trenerem biało-zielonych nie jest już Tomasz Kafarski. Jego miejsce zajął Rafał Ulatowski, który studiował kiedyś na Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku.
Od początku sezonu Lechia gra słabo. W lidze legitymuje się najgorszym dorobkiem bramkowych, a jednocześnie ma najmniej straconych bramek. Takie statystki jednak nie napawają optymizmem. Kibice domagali się zmiany trenera. W końcu Tomasz Kafarski, który trenował gdańszczan od 7 kwietnia 2009 roku, podał się do dymisji. Warto dodać, że był on najdłużej pracującym szkoleniowcem w T-Mobile Ekstraklasie. Ulatowski nie będzie miał łatwego zadania, bowiem Lechię czekają w najbliższym czasie dość trudne pojedynki. Najpierw w Warszawie gdańską ekipę podejmować będzie Legia. Spotkanie przy Łazienkowskiej odbędzie się w najbliższą sobotę, 19 listopada. Początek pojedynku o godz. 18.00. Natomiast tydzień później (poniedziałek, 28 listopada) Lechia podejmować będzie na PGE Arena chorzowski Ruch. Spotkanie rozpocznie się punktualnie o godz. 18.30. Przed zimową przerwą biało-zieloni rozegrają jeszcze 2 pojedynki, a ich przeciwnikami będą zawodnicy Polonii Warszawa i Jagielloni Białystok.
Naszym piłkarzom punkty są potrzebne jak rybie woda. Nad strefą spadkową mają bowiem tylko 4 pkt przewagi. Jednak po tym, co prezentowali do tej pory, trudno liczyć na jakiś olśniewający wynik. Rafał Ulatowski nie jest cudotwórcą, który odmieni Lechię w tak krótkim czasie. Jak drużyna będzie spisywać się pod jego wodzą przekonamy się w najbliższym czasie. Oby tylko przypuszczenia pesymistów się nie sprawdziły, gdyż żartują oni, że Lechia będzie miała najpiękniejszy stadion w I lidze.