Orkan Rumia wygrał w końcu mecz III ligi. Sztuka ta udała się dopiero w 3. kolejce rundy wiosennej. Ekipa Jarosława Kotasa pokonała koszalińską Gwardię 2:0.
Przed meczem Tomasz Miks, dyrektor sportowy rumskiego klubu zapraszał nas na mecz do Rumi.
– Być może przeniesiecie nam szczęście i po porażkach z Gryfem i Błękitnymi, uda nam się w końcu wygrać pierwszy ligowy mecz rundy wiosennej – mówił Tomasz Miks.
W zgodnej opinii obserwatorów meczu, w grze zawodników Orkana było widać poprawę. Już w pierwszych 10. minutach gospodarze mogli pokusić się o bramkę. Zawodziła niestety skuteczność. Na szczęście, tak jak Śląsk Wrocław ma Kaźmierczaka, to Orkan ma swojego … Kazimierczaka (także Przemysława), który potrafi strzelać również dobrze, co jego bardziej doświadczony kolega ze Śląska. To właśnie Przemysław Kazimierczak zapewnił w 17. minucie prowadzenie drużynie Jarosława Kotasa. Miejscowi nie poprzestali jednak na jednobramkowym prowadzeniu i już 2. minuty później, strzałem niemal z tego samego miejsca boiska, Michał Smarzyński podwyższył wynik na 2:0. Trzeba przyznać, że w tym fragmencie spotkania miejscowi grali bardzo dobrze presingiem, nie pozwalając przyjezdnym na zbyt wiele w ataku.
W drugiej połowie meczu nie brakowało akcji, ale żaden z zawodników nie wpisał się już na listę strzelców i mecz zakończył się zwycięstwem Orkana 2:0.
Przypomnijmy, że na inauguracji rundy wiosennej Orkan przegrał na swoim boisku z Gryfem Wejherowo (2:3). Z kolei tydzień później, srogiej lekcji futbolu udzielili naszym piłkarzom Błękitni, przegrywając aż 1:5. W poprzedni weekend Orkan grał na wyjeździe z Bytovią i zremisował w Bytowie 0:0. Natomiast 16 kwietnia podejmował Pogoń Barlinek. Mecz zakończył się zwycięstwem (1:0) rumskiej drużyny.
Jeszcze w kwietniu (30.04, o godz. 17.00) w Rumi dojdzie do pojedynku pomiędzy Orkanem a Energetykiem Gryfino.
KOMENTARZ
Słowa Tomasza Miksa spełniły się. „Twoja Gazeta” przyniosła szczęście Orkanowi. Zasługa to jednak samych piłkarzy. Pokazali oni trenerowi, właścicielom klubu i kibicom, że potrafią dobrze grać w piłkę. Zawodnicy zabrali się w końcu porządnie za to, co potrafią robić najlepiej i niech tak zostanie. Mówią, że pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale ja uważam, że pierwsze wiosenne zwycięstwo nad Gwardią sprowadziło w końcu do rumskiego klubu wiosenne słońce, które rozpędziło czarne chmury zbierające się nad Orkanem.

