Piłkarze Orląt Reda rozpoczęli przygotowania do rundy rewanżowej trzecioligowych rozgrywek.
Podopieczni trenera Mieczysława Gierszewskiego po pierwszej części sezonu 2010/2011 znajdują się w mało komfortowej sytuacji. Zespół zajmuje bowiem czternaste, spadkowe miejsce w tabeli „Bałtyckiej” grupy III ligi. Dlatego teraz zarówno zawodników, ale też i działaczy klubu, czeka niełatwe zadanie utrzymania drużyny na tym szczeblu rozgrywek.
Ekipa biało-niebiesko-żółtych rozpoczęła treningi we wtorek, 11 stycznia. Niestety, pierwsze zajęcia musiały odbyć się w hali, ponieważ płyta boiska w Redzie nie nadawała się do gry – zalegała na niej mieszanka lodu, śniegu i wody. Z powodu takich właśnie warunków piłkarze Orląt będą musieli na przemian trenować pod dachem, na sztucznym boisku Orlik oraz biegając w terenie prawdopodobnie przez większą część zimowych przygotowań. Jedynie mecze sparingowe, których redzianie rozegrają aż dwanaście, będą okazją do gry w piłkę na pełnowymiarowych boiskach. Większość meczów odbędzie się jednak na obiektach rywali Orląt bądź na neutralnych terenach w Gdyni (obiekty GOSiR) czy Gdańsku (AWFiS).
Wiele wskazuje na to, że do rundy wiosennej zespół trenera Gierszewskiego przystąpi wzmocniony kilkoma piłkarzami. Obecnie trwają rozmowy z pięcioma zawodnikami na temat ich pozyskania.
– Nie powiem na razie, z kim dokładnie prowadzimy negocjacje. Mogę jedynie zdradzić, że jeden z piłkarzy ma za sobą doświadczenie gry w ekstraklasie, a drugi występował na jej zapleczu. Są to środkowy pomocnik i napastnik – powiedział „Twojej Gazecie” prezes klubu Wiesław Trocki. – Chcemy też sprowadzić do klubu dwóch młodzieżowców, ale ten temat jest jeszcze na tyle niepewny, że nie chcę niczego deklarować.
Niewykluczone jest również, że do Orląt wróci niebawem Damian Pek. Zawodnik ten, z krótką przerwą na grę w Zatoce Puck, występował w Redzie przez cztery lata. Od pół roku, ten uznawany niegdyś za jeden z największych talentów na Wybrzeżu piłkarz, nie reprezentował barw żadnego klubu. Ostatnio pojawiła się szansa jego powrotu do zespołu, w którym grał ostatnio.
Jeśli działaczom Orląt uda się pozyskać wszystkich zawodników, z którymi prowadzą obecnie rozmowy, to jest duża szansa, że pozwoli to klubowi uniknąć spadku do czwartej ligi. Zwłaszcza, że jak przekonuje prezes Trocki, z obecnej kadry zespołu na pewno nikt tej zimy nie ubędzie.

