Piłkarze Lechii przez ponad miesiąc będą przygotowywać się do rundy wiosennej sezonu 2010/2011. W tym czasie udadzą się m.in. na obozy kondycyjne do Niechorza i na Riwierę Turecką.
Biało-zieloni zakończyli rundę jesienną na niezłym szóstym miejscu. Jednak ścisk w tabeli ekstraklasy jest tak duży, że nietrudno będzie zarówno awansować o kilka miejsc w górę, jak i spaść z hukiem niemal na samo jej dno. Aby uniknąć tego drugiego, czarnego scenariusza, sztab szkoleniowy gdańskiego zespołu musi uniknąć błędów, jakie popełnił przed rokiem. Lechiści wiosną 2010 byli bowiem cieniem zespołu, który bardzo dobrze prezentował się jeszcze jesienią 2009. Tomasz Kafarski i spółka zapewniają, że wyciągnęli już naukę z tamtych niepowodzeń i wiedzą, jak przeprowadzić zimowe przygotowania, by nadchodząca wiosna była w wykonaniu Lechii nie gorsza niż pierwsza runda trwającego sezonu.
Po inaugurującym okres przygotowawczy turnieju halowym w Słupsku biało-zieloni przez 9 dni trenować będą na własnych obiektach.
– W tym czasie piłkarze przejdą szereg badań wydolnościowych, a także rozegrają dwa mecze towarzyskie: z Bytovią Bytów oraz z OKS Olsztyn. Oba te spotkania odbędą się 15 stycznia – mówi rzecznik gdańskiego klubu Błażej Słowikowski.
Dwa dni później lechiści udadzą się na 10-dniowy obóz kondycyjny do Niechorza. Tam, oprócz prowadzenia ciężkich treningów wydolnościowych, Lechia rozegra też mecze kontrolne z pierwszoligowcami: Pogonią Szczecin i Flotą Świnoujście. W drodze powrotnej do Gdańska podopieczni trenera Kafarskiego zagrają jeszcze w Bydgoszczy z miejscową Zawiszą, a także z Elaną Toruń.
Lechia zakończy zimowe przygotowania długim, bo aż 17-dniowym obozem w tureckiej miejscowości Antalya.
– To sprawdzony już przez nas ośrodek treningowy, z którego korzystaliśmy w ubiegłych latach – mówi rzecznik Słowikowski. – Tam nasi piłkarze rozegrają pięć kolejnych sparingów – dodaje.
Niemal pewne jest, że gdańszczanie do rundy wiosennej przystąpią w nieco zmienionym składzie. 3 stycznia umowę z Lechem Poznań podpisał Hubert Wołąkiewicz. Z kolei Pawłem Buzałą mocno zainteresowany jest GKS Bełchatów. Odejście obu zawodników byłoby dla gdańskiego zespołu sporym osłabieniem.
Działacze Lechii szukają jednak też wzmocnienia kadry. Podobnie jak miało to miejsce ostatniego lata, ich zainteresowanie skierowane jest głównie na obcokrajowców. Już pod koniec minionego roku zapowiadany był przyjazd 10 stycznia na testy Hiszpana José Carlosa Terróna Arroyo. Prasa pisała także o zainteresowaniu gdańszczan reprezentantem Zimbabwe Justice Majabvim. Na decyzje o tym, czy wspomniani gracze pozostaną w Lechii na dłużej, trzeba będzie poczekać prawdopodobnie do połowy lutego. W międzyczasie pojawią się zapewne kandydatury kolejnych piłkarzy mogących wzmocnić szeregi biało-zielonych.


Komentarze