Strona główna Spółdzielczość Obraz oddaje charakter człowieka

Obraz oddaje charakter człowieka

Email Drukuj
Władysław Dobrucki zaprezentował tylko niewielką część swoich bogatych zbiorów malarskich :: Fot. Krzysztof Lubański

Do pierwszych dni maja w Domu Kultury im. R. Raszewskiego przy ul. Śląskiej 66b można było oglądać wystawę prac Władysława Dobruckiego. Na ekspozycji seniora-malarza z Oliwy znalazły się widoki, akty oraz portrety.

– Z autorem tej wystawy ekspozycję planowaliśmy od dawna. W zasadzie chciałem na niej pokazać tematy muzyczne w malarstwie. Jednak kiedy odwiedziłem pracownię Władysława Dobruckiego i zobaczyłem kilkaset jego prac, zacząłem przeglądać i wybierać ciekawsze. W sumie okazało się, że nasz artysta uprawia wiele gatunków malarskich. Dla mnie objawieniem były pejzaże, które są wielkoformatowe i doskonale ukazane jest na nich piękno Kaszub – mówi Henryk Sokalski z przymorskiego Domu Kultury.

Autor ostatniej wystawy przy Śląskiej 66b liczy już sobie ponad 80 lat, a mimo to w dalszym ciągu zasiada do sztalugi i pracuje nad kolejnymi obrazami.

– Większość z prac, które znalazły się na wystawie, pochodzi z lat 60. i 70. Można zauważyć to w stylistyce malarstwa z tamtego okresu, które prezentuje właśnie Władysław Dobrucki – zauważa Henryk Sokalski.

Sam autor mówi, że malarstwem zajął się za wcześnie. Pierwsze kroki stawiał bowiem już kiedy miał 10 lat.

– Już wtedy wszystkie moje koleżanki stały w kolejce i prosiły, bym narysował coś dla nich. Na początku aktów nie wykonywałem, ale też pojawiły się dość wcześnie. W szkole miałem koleżankę, która miała niesamowicie piękne dołeczki. Zapamiętałem je do dziś i umieściłem na swoim pierwszym rysunku – wspomina artysta.

Władysław Dobrucki zajął się malowaniem, bo – jak sam mówi – malarstwo to sztuka humanistyczna, a ona nikomu nie przynosi krzywdy, tylko same korzyści.

– Malarstwo pojawiło się u człowieka najwcześniej. Nikt wtedy nie potrafił pisać, nie znał swojego Boga. Siedział w kamiennych grotach i rysował po ścianach. Ja jestem tylko ich kontynuatorem – przyznaje skromnie mieszkaniec Oliwy.

Dla gdańskiego artysty nie ma trudnych tematów do malowania, jednak zdecydowanie najwięcej przyjemności sprawia mu uwiecznianie na płótnach kobiet.

– Niestety, jest ich mało, ponieważ nie chcą pozować – żartuje gdańszczanin. – Nie wiem, skąd te obawy. Za każdym razem tłumaczę, że ten obraz, który w danej chwili przedstawiają sobą, umieszczę na swojej pracy i nikt tego nie zmieni. Poza tym obraz odda charakter osoby, która pozuje. Nie odzwierciedli tego zdjęcie, które jest przecież bardzo dokładne. Przyznaję, że mam skłonność do groteski, która nie jest popularna w polskim malarstwie. Poza tym nie wszyscy odbierają taki obraz w sposób, w jaki ja bym chciał – podkreśla Władysław Dobrucki.

Na następną wystawę Henryk Sokalski zaprasza do Domu Kultury przy ul. Śląskiej już pod koniec maja. Na ekspozycji mają być prezentowane teraźniejsze oraz historyczne fotografie naszej dzielnicy.
 

Dodaj komentarz