Podczas happeningu zorganizowanego przez stowarzyszenie Rumskie Ugrupowanie Młodych i Aktywnych (R-U-M-i-A) w centrum miasta na placu u zbiegu ulic Starowiejskiej i Dąbrowskiego stanął symboliczny gmach ratusza, zbudowany z cegieł-kartonów.
* Chcielibyśmy latem moczyć stopy w chłodnej, czystej Zagórskiej Strudze; przynajmniej w centrum nasza jedyna rzeka powinna być zadbana, a jej brzeg powinien stanowić naturalny miejski bulwar.
* Chcielibyśmy mieć wielką bibliotekę otwartą 24 godziny na dobę, z przeszklonymi ścianami, tak aby wpadało tam jak najwięcej słońca, która byłaby miejscem spotkań nie tylko studentów, czytelników czy spragnionych wiedzy, ale też tych, którzy chcieliby skorzystać z Internetu.
* Chcielibyśmy mieć bezpłatny, bezprzewodowy dostęp do Internetu na terenie całego centrum, a wokół wiele ławek i przyjaznych miejsc… tak po prostu… do posiedzenia…
* Marzy nam się wielka sala, w której bezpłatnie mogłyby ćwiczyć lokalne zespoły muzyczne i taneczne.
Takie i podobne marzenia wypisali młodzi rumianie na symbolicznych cegłach-kartonach, z których wybudowali gmach rumskiego ratusza w miejscu, w którym widzieliby centrum miasta. Każdy z przechodniów mógł dostawić swoją cegiełkę lub dopisać swoje marzenie o tym, co chciałby, aby znajdowało się w centrum miasta.
Celem akcji było zachęcenie do refleksji oraz wspólnej debaty mieszkańców Rumi na temat przestrzeni publicznej miasta.
– Propagujemy ideę, aby centrum miasta powstało właśnie w tym miejscu – mówi Władysława Walkowska, sekretarz stowarzyszenia. – Chcemy, żeby tu powstały: ratusz, biblioteka miejska, park z ławeczkami, żeby dostęp do rzeki był otwarty, żeby rzeka była zadbana. Ta lokalizacja jest naszym zdaniem najbardziej odpowiednia, ponieważ mieszkańcy ze wszystkich dzielnic będą mieli mniej więcej taką samą odległość do centrum.
Do akcji „budowania centrum” przyłączali się mieszkańcy.
– Uważamy, że jest to dobre miejsce na centrum miasta. A to obecnie trudno określić, gdzie się znajduje – mówią Monika i Sebastian z Rumi, oglądający budowlę z kartonów. – Popieramy tę inicjatywę.
Młodzi aktywni ludzie zawiązali stowarzyszenie, aby móc działać na rzecz rozwoju i promocji swojego miasta. I choć od założenia ugrupowania nie upłynął jeszcze rok (był to październik 2010), już mogą pochwalić się pewnymi sukcesami.
– Byliśmy pierwszymi, którzy zaczęli mówić o Rumi w obszarze metropolitarnym – mówi Sławina Klawiter, prezes stowarzyszenia. – Dopiero po naszej konferencji i artykułach rozpoczęto debatę w środowisku polityków, przedstawicieli władz miasta, a teraz niedawno odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w sprawie przystąpienia do GOM (Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego). Też mówiliśmy o tym, żeby pomóc bezdomnym kotom. Współpracujemy z Pomorskim Kocim Domem Tymczasowym i dzięki nam ta organizacja otrzymała dofinansowanie od władz miasta na akcję pomocy kotom.
Poza tym stowarzyszenie współpracuje od roku z Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej.
– Oni zaprosili nas do Kongresu Ruchów Miejskich, gdzie współpracujemy z ponad 50 organizacjami w Polsce, właśnie o naszym profilu – dodaje Sławina Klawiter. – Każda z tych organizacji różni się w jakiś sposób od innych, ale wspólnym celem jest dobro mieszkańców miasta. Są trzy obszary działania: ład przestrzenny, demokracja obywatelska i rewitalizacja miast.
Młodzi rumianie bardzo poważnie traktują swoje działania, mają mnóstwo pomysłów, ale też wytyczone konkretne cele, są chętni do współpracy i otwarci na innych. Nie powinno zatem dziwić, że podobnych akcji do tej – „Budujemy centrum w centrum” – będzie coraz więcej.


Komentarze
Starsi dziadkoiwie tak twierdzą