Jedna z przymorskich organizacji pozarządowych znalazła sponsora, który gotów był współfinansować budowę drewnianych kładek na plaży, z których mogliby korzystać niepełnosprawni. Sprawę zbagatelizował Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, a pieniądze przepadły.
Niemal na każdym kroku słyszy się, że ze względu na brak pieniędzy, niektóre, mniej potrzebne inwestycje będą realizowane w terminie późniejszym. Dlatego każdy, kto szuka sponsora, z pocałowaniem w rękę korzysta z jego pomocy. Czy inaczej jest w naszym mieście?
– Sfotografowałam wszystkie wejścia na plaże w naszym rejonie. Żadne z nich nie posiada wejścia dla osób niepełnosprawnych, spełniającego odpowiednie warunki. Zgłosiła się firma, która była w stanie wyłożyć na ten cel pieniądze. Poświęciłam swój czas, spotkałam się z pracownikiem MOSiR, przedstawiłam propozycję, która została najzwyczajniej w świecie zbagatelizowana. Możemy zdziałać znacznie więcej, jeżeli działać będziemy wspólnie – informowała na spotkaniu prezydenta Pawła Adamowicza z mieszkańcami naszej dzielnicy, Anna Jędrzejewska z Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym.
Reprezenant MOSiR oznajmił na spotkaniu, że nie stać ośrodka na kompleksową realizację tego przedsięwzięcia. Paweł Adamowicz przyznał z kolei, że zachowanie pracownika, z którym rozmawiała Anna Jędrzejewska, było wysoce naganne. Potrzebne było spotkanie prezydenta z mieszkańcami, żeby sprawa ruszyła z kopyta.
– Rozmowy z przedstawicielami MOSiR wyglądają bardzo obiecująco. W połowie stycznia planujemy wspólne spotkanie, podczas którego będziemy rozmawiać jak skutecznie przygotować plażę, by w pełni mogły z niej korzystać osoby niepełnosprawne. Chciałabym, aby uczestniczyły w nim też osoby niepełnosprawne, bo to dla nich mamy pracować. Musimy rozmawiać również o dobrych, ale także ekonomicznych rozwiązaniach – dodaje Anna Jędrzejewska.
Drogą mailową wysłaliśmy pytania do dyrektora MOSiR w Gdańsku. Ciekawi byliśmy m.in. dlaczego propozycja sponsora została zlekceważona i czy gdański ośrodek jest aż tak bogaty, żeby samemu sfinansować tego typu zadanie? Na te pytania nie uzyskaliśmy jednak odpowiedzi.
– MOSiR w Gdańsku dba o odpowiedni stan infrastruktury zapewniającej bezpieczeństwo na gdańskich plażach, jak też komfort korzystania z nich. Dotyczy to również udogodnień dla osób niepełnosprawnych, mających trudności z poruszaniem się, czy wreszcie rodziców z wózkami dziecięcymi. Dlatego też przy wejściach na kąpieliska można znaleźć kładki ułatwiające przejazd wózkiem. W sezonie letnim 2011 pojawiły się dwie dodatkowe kładki w Jelitkowie. Jedna z nich została wykonana ze środków naszego ośrodka. Budowę drugiej wsparł GPEC – tłumaczy Grzegorz Pawelec, rzecznik prasowy MOSiR. – Łącznie do dyspozycji plażowiczów jest 7 kładek. Ponadto, w warunkach przetargu na sprzątanie plaż na kolejne sezony, ujęty został wymóg ułożenia dwóch kolejnych kładek.
Widać więc, że sprawa zakończy się pozytywnie, a największymi wygranymi staną się osoby niepełnosprawne. Do tematu powrócimy oczywiście w jednym z kolejnych wydań „Twojej Gazety”, w którym przedstawimy efekty rozmów przymorskiego stowarzyszenia z przedstawicielami MOSiR.


Komentarze