Przeprowadzasz się i rozważasz, jak najtaniej przewieźć meble? A co powiesz na... tramwaj?
Na taki właśnie pomysł wpadł jeden z młodych mieszkańców Gdańska. Inny mężczyzna (obaj dżentelmeni się nie znają), świadek tego karkołomnego wydarzenia, postanowił wysiłki pomysłowego tragarza nagrać. Filmik trafił do Internetu. W serwisie youtube.com robi on prawdziwą furorę – w ciągu zaledwie dwóch tygodni obejrzało go kilkadziesiąt tysięcy osób.
A więc: aaaakcja! Rano.
Ulica Elbląska. Tramwaj nr 8. Przy nim stoi chłopak, który próbuje wejść do środka. Ale nie jest to łatwe zadanie. W rękach bowiem trzyma... kanapę. Mocuje się z nią, ustawia pod coraz to innym kątem, pcha na siłę, odciąga drzwi i nic – „cholerstwo” nie chce wejść do środka. Złośliwość rzeczy martwych! Sekundy uciekają, tramwaj nie odjeżdża. Bądź co bądź pasażer przecież nie wsiadł do środka.
Tymczasem siedzisko zaklinowało się na dobre. Wreszcie inny pasażer łapie kanapę z drugiej strony i przez chwilę obaj mężczyźni walczą z opornym meblem. Coś się nareszcie ruszyło! Ale sukces jest tylko połowiczny. Większość kanapy jest w środku, ale drzwi nadal nie chcą się zamknąć. Co robić? Właściciel (już w środku tramwaju) przeskakuje przez kanapę z powrotem na zewnątrz. Coś jednak zawodzi w jego obliczeniach i zamiast nogą na stopniu ląduje plecami na chodniku. W ślad za nim wypada... lustro. Zawsze lepiej przewieźć dwa meble niż jeden, prawda? Mężczyzna jak gdyby nigdy nic pakuje je do środka. Wyślizguje mu się ono jednak z rąk i tym razem rozbija na kawałki. Siedem lat nieszczęścia! Pierwszy dowód tej starej prawdy już jest – nadchodzi motorniczy (po dwóch minutach). Gestami (kamerzysta jest zbyt daleko, aby było słychać rozmowę) pokazuje „niesfornemu” pasażerowi, aby posprzątał cały bałagan i aby wreszcie wszedł do środka. Ten dość osobliwie spełnia jego prośbę – ze stopni zrzuca kawałki lustra na chodnik. I tak zostawia. Pasażerowie czekający na następne tramwaje będą mieli prawdziwą „zagwostkę” – co robi pobite lustro na przystanku? To teraz wiaty przystankowe mają takie szyby?
W końcu udaje się tramwajowi nr 8 odjechać. Widać jeszcze jak tragarz siada... nie, nie na kanapę. Po bilety dla siebie i swego drewnianego towarzysza też jakoś się nie wybiera. Może miał miesięczny? No i zawsze więcej miejsc siedzących w tramwaju...
Wszyscy, którzy chcą sami zobaczyć to gdańskie arcydzieło amatorskiej kinematografii, mogą to zrobić na serwisie youtube.com. Film nosi nazwę „Przeprowadzka menela”. Na stronie tej wywiązała się też dyskusja na temat całej „przygody”. I jak niemal zawsze przy dysputach bywa, mamy tutaj dwie opcje:
„To trzeba mieć na bani, żeby wersalkę wciągać do tramwaju” – pisze jeden z użytkowników.
„Respekt dla gościa za zacięcie. Przeprowadzka tramwajem, hmm rzeczywiście nie najlepszy pomysł, ale jak widać, sytuacja go zmusiła do tego” – oponuje drugi.
Ale... gdzie byli w tym czasie jego rodzice?


Komentarze