Od nowego roku na terenie gminy Pruszcz Gdański zmieni się rozkład jazdy komunikacji publicznej. W tej chwili trwają przygotowania nad jego wprowadzeniem.
Zmiany będą dość poważne, jednak nie należy spodziewać się rewolucji.
– Doszliśmy do wniosku, że w niektórych przypadkach możemy połączyć przewozy otwarte z zamkniętymi. Teraz na terenie naszej gminy jest realizowany jeszcze trzeci, przewóz osób niepełnosprawnych – mówi Magdalena Kołodziejczak, wójt gminy Pruszcz Gdański. – Wiosną tego roku zleciliśmy analizę ruchu pasażerskiego i okazało się, że jest cały szereg linii, gdzie w niektórych kursach jadą tylko 2 albo 3 osoby. Nie ma więc mowy o jakiejkolwiek efektywności tych kursów i tym samym optymalnym wykorzystaniu naszych środków. Zdarza się, że w tym samym czasie jedzie tą trasą autobus przewożący dzieci do szkoły, który też nie do końca jest zapełniony.
Właśnie te argumenty spowodowały prace nad wprowadzeniem zmian. Takie rozwiązanie wprowadzone będzie m.in. na linii autobusu 821, który od Łęgowa przez Pruszcz Gdański, Rokitnicę, Wiślinkę jedzie dalej w kierunku Bystrej, Lędowa i potem dalej do Przejazdowa. Podobnie sytuacja wyglądać będzie w Jagatowie.
– Będziemy chcieli, aby dzieci jeździły właśnie komunikacją publiczną. Gmina będzie oczywiście pokrywała koszty zakupu biletów. W autobusie, kiedy będą podróżowały nim najmłodsze dzieci, będzie również opiekunka. Nie zmieni się więc nic, poza tym, że zamiast dwóch, będzie jechał tylko jeden autobus. Z tej samej linii będą korzystać też gimnazjaliści z Przejazdowa, którzy mieszkają oczywiście na trasie kursowania autobusu. Daje to jeszcze jeden pozytyw, bo gimnazjaliści od razu po lekcjach pojadą do domu, zamiast czekać na gimbusa – tłumaczy wójt Kołodziejczak.
Takie rozwiązania wprowadzone będą jedynie na trasach, gdzie obowiązuje komunikacja otwarta. Mimo wszystko, niektórzy z rodziców obawiają się o bezpieczeństwo swoich pociech. Wydaje się jednak, że niepotrzebnie. W Gdańsku, gdzie ruch komunikacyjny jest znacznie większy, dzieci też same podróżują do szkół.
Zmiany nie spowodują niestety oszczędności w gminnym budżecie, ponieważ na niektórych trasach będzie trzeba wprowadzić dodatkowe kursy.
– Zaprosimy 4 dużych przewoźników, spośród których wybierzemy tylko jednego, który będzie obsługiwał wszystkie linie w naszej gminie. Chodzi tu też o optymalne wykorzystanie pojazdów przewoźnika. Wiele gmin rezygnuje z komunikacji publicznej. My chcemy ją tylko zmodyfikować i liczę, że spotka się to z życzliwością – podkreśla Magdalena Kołodziejczak.
O wprowadzanych zamianach mieszkańcy gminy Pruszcz Gdański będą informowani w najbliższym czasie.


Komentarze