Od lutego 2012 roku zdobyć prawo jazdy ma być znacznie trudniej. Kursanci łapią się za głowę, a szkoły nauki jazdy przeżywają oblężenie.
Przyszli kierowcy mogą zacząć zazdrościć tym, którzy już mają prawo jazdy. Za kilka miesięcy w życie wejdą radykalne zmiany, całkowicie wywracające obecny system egzaminowania.
Obecne 500 pytań, w części teoretycznej egzaminu, ma się zwiększyć nawet 10-krotnie. Co jeszcze istotniejsze, zdający nie będą ich wcześniej znali. Uczenie się na pamięć ma być dzięki temu niemożliwe. Według nowych przepisów czas na odpowiedź ma być ograniczony i wyniesie 10 sekund na każde pytanie.
– Pomysł jest ciekawy i wydaje się słuszny – uważa Dariusz Śmiarowski z gdańskiej szkoły nauki jazdy „OSK Śmiarowski”, zachęcający na swojej stronie internetowej do rozpoczęcia kursu przed zmianami. – Na drodze rzeczywiście nie mamy czasu na zastanawianie się w nieskończoność, co zrobić w danej sytuacji, a uczenie się pytań na pamięć póki co jest złym faktem. Tak to już jednak jest, że boimy się zmian i tego, co nowe oraz nieznane. W efekcie rzeczywiście możemy teraz mówić o większym zainteresowaniu kursantów. W mojej opinii trzeba skończyć z uczeniem się w celu zdania egzaminu na rzecz zrozumienia przepisów i zasad poruszania się na drogach.
Zmiany mówią też o obowiązkowych oznaczeniach na autach świeżo upieczonych kierowców. Zielony listek naklejać będą musieli ci, którzy mają prawo jazdy krócej niż osiem miesięcy. Nowi kierowcy będą również zmuszeni, już po czterech miesiącach od egzaminu, przejść szkolenie utrwalające wiedzę.
Nie będzie natomiast możliwości zmniejszenia punktów karnych. Dopiero w momencie, w którym uzbieramy ich 24, będziemy musieli przejść ponowne szkolenie z teorii. Zaliczenie wyzeruje nasz licznik. Gdy sytuacja powtórzy się drugi raz w ciągu roku, stracimy prawo jazdy i czekał nas będzie ponowny egzamin.
Zmiany dotkną też przepisów dotyczących motocykli. Prawo jazdy kategorii A będzie można zrobić dopiero po skończeniu 24 lat.


Komentarze