Ministerstwo Sprawiedliwości chce drastycznie zwiększyć kary za przekleństwa w miejscach publicznych. Za inne wykroczenia mamy zapłacić nawet 10 tys. zł.
Projekt nowelizacji kodeksu wykroczeń zakłada dwukrotne zwiększenie kary m.in. za używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych. Nowe przepisy mogą zacząć obowiązywać już od początku 2012 r.
– Prace nad projektem jeszcze trwają, ale już zaproponowano podwyższenie górnej i dolnej granicy grzywien – informuje Joanna Dębek, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Sprawiedliwości.
Oznaczałoby to, że widełki kar grzywny za wykroczenia, wynosiłyby od 50 zł do 10 tys. zł. Zmiany mają doprowadzić do skuteczniejszego niż dotychczas zwalczania drobnych, ale jednocześnie nagminnych przypadków łamania prawa takich, jak: przekleństwa, zaśmiecanie miejsc publicznych (mandat do 1 tys. zł), deptanie trawników (do 1 tys. zł), ale także puszczanie psa bez kagańca (do 500 zł), jazda autem bez wymaganych dokumentów (do 500 zł), czy fałszywy alarm bombowy (do 5 tys. zł). Łącznie kodeks wykroczeń zawiera kilkadziesiąt wykroczeń, za które grozić będzie kara grzywny.
O tym, że dotychczasowe wysokości kar nie odstraszają, świadczy choćby fakt, że tylko w Gdańsku municypalni od początku tego roku podjęli 1,5 tys. interwencji w związku z używaniem wulgaryzmów w miejscach publicznych.
Planowane zmiany pozwolą im wymierzyć mandat w wysokości 1 tys. zł (dotychczas 500 zł), a jeśli sprawa trafi do sądu, kara może wynieść nawet 3 tys. zł.

