Na stulecie Teatru Leśnego na jednej scenie spotkali się artyści, dopiero zaczynający swoją przygodę z muzyką i słowem oraz nestorzy sceny. Jeden z nich nazwał siebie nawet w sposób żartobliwy - diplodokiem. Wszyscy oni podzielili się z nami swoimi światami.Przedostatni weekend lipca upłynął w teatrze na konkursie dla młodych wokalistów i zespołów, była to bowiem VIII edycja festiwalu – Łagodne Spotkania Muzyczne Muzyka i Środowisko. W sobotę młodzi wykonawcy zaprezentowali swoje utwory, a w niedzielę poznaliśmy werdykt. Zwycięzcą okazał się Tomasz Steńczyk, na co dzień pracujący w elbląskim domu kultury.
NaStulatki
Tuż po części konkursowej na scenę zaproszeni zostali artyści nazywani wdzięcznie przez prowadzącą koncerty: Katarzynę Burakowską, szefową Windy: NaStulatkami.
- Chcemy pokazać ludzi, którzy tworzą wokół siebie ciekawe światy – mówiła Katarzyna Burakowska, zapraszając na scenę trójmiejskie legendy sceny studenckiej lat 70.
Swoje autorskie piosenki wykonali: Dusia Staroniewicz, która niegdyś w ŻAK-u prowadziła z bratem Wojciechem Staroniewiczem (znanym polskim jazzmanem) kabaret poetycki Salon Duśki i Wojtka, pozostała w świecie poezji. Jak sama przyznała, „grzebie” nie tylko w duszy Kaszub, nie tylko w duszy Sopotu, ale i w duszy kutrów, które są jej ogromną fascynacją i aby dać jej upust, wykonała: „Blues dla cumy”. Kolejnym wykonawcą był Waldemar Chyliński, który już coraz rzadziej gości na scenie, częściej pisze teksty dla takich artystów jak: Grażyna Łobaszewska, Aleksandra Biedrzyńska, Elżbieta Adamiak. Co sprawia, że pisze? Wieczny balans między nihilizmem a hedonizmem. I zapewnia, że nie jest poetą. On po prostu pisze piosenki. Po nim wystąpił Grzegorz Marchowski, który zaprezentował utwory autorstwa Grażyny Orlińskiej. Artysta nie pisze sam tekstów, wnikliwie szpera i szuka słów, do których później tworzy muzykę. Co sprawia, że tworzy piosenki? Myśl o miłości i śmierci, bo wtedy warto żyć. Ostatnim NaStulatkiem występującym na leśnej scenie był Mirosław Hrynkiewicz, architekt i pieśniarz. Zwieńczeniem zaś występów legend sceny studenckiej było wspólne przez nich wykonanie wszystkim dobrze znanej piosenki autorstwa Waldemara Chylińskiego „Jeszcze się tyle stanie”. Temperaturę uczuć i emocji podniosła zaś gwiazda wieczoru – Ewa Błaszczyk, która wystąpiła z recitalem „Nawet gdy wichura”.
Pogadaj ze mną
Niedzielny wieczór upłynął pod znakiem twórczości laureatów. Mogliśmy usłyszeć tegorocznych zwycięzców. Obszerny koncert zaprezentowała zdobywczyni I miejsca podczas ubiegłorocznego konkursu - Agata Gach, której akompaniował na fortepianie mąż, twórca również tekstów.
Diametralnie inny klimat zapanował w teatrze, gdy na scenę wkroczyli Włodzimierz Nahorny (fortepian), Henryk Miśkiewicz (saksofon), Andrzej Łukasik (kontrabas), Sebastian Frankiewicz (perkusja) oraz wykonawcy Agnieszka Wilczyńska i Janusz Szrom, by zaprezentować spektakl muzyczny „Pogadaj ze mną”. Wojciech Młynarski napisał 16 piosenek, do których muzykę stworzył Włodzimierz Nahorny. I oto w zmieniających się stylistykach, rytmach od samby do big-beatu minął nam wieczór z poezją i muzyką.

