Kilkadziesiąt domów w dzielnicy Osowa jest regularnie podtapianych. Ostatnio stanęły one w wodzie podczas ulewnych deszczy na początku lutego.
Najbardziej narażone na zalania są posiadłości przy ulicach Antygony, Feniksa, Wespy czy Konstelacji. Nie ma tam położonych kanalizacji deszczowych ani sanitarnych. Jak wygląda krajobraz w tym rejonie Gdańska po ostatniej „powodzi”, pojechaliśmy sprawdzić kilka dni po ulewach, jakie miały miejsce podczas pierwszego lutowego weekendu. Padający wówczas deszcz najbardziej dał się we znaki mieszkańcom ul. Konstelacji.
O tym, że ten fragment Osowej jest szczególnie zaniedbany przez miasto, odczuliśmy na własnej skórze. W wyniku ostatnich opadów gruntowa droga zamieniła się niemal w bagno, przez co nasz samochód zakopał się w błocie tak głęboko, że aby go stamtąd wyciągnąć, musieliśmy wezwać pomoc drogową. To jednak nic w porównaniu z dramatem, z jakim walczyli tam od kilku dni mieszkańcy okolicznych domów jednorodzinnych. Przyległe do nich ogródki przeistoczyły się w rozległe stawy. Woda, która nie była w stanie już wsiąknąć w grunt, zaczęła wdzierać się do piwnic, a także do samych mieszkań. Kilka posiadłości zostało nawet otoczonych workami z piaskiem, aby uchronić je od całkowitego zalania. W wodzie cały też samochody zaparkowane na podwórkach.
– To, co działo się to w sobotę i niedzielę, to była tragedia – relacjonuje nam pani Marta, lokatorka jednej z posesji. – Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna, ja, a także kilkanaście osób z okolicznych domów, wybiegliśmy, by błagać o natychmiastową pomoc – mówi.
Niestety, pani Marta oraz jej sąsiedzi muszą przygotować się na podobne sytuacje w przyszłości. Władze miasta nie planują w najbliższych latach montować kanalizacji deszczowej ani pod ul. Konstelacji, ani w innych rejonach Osowej, które uległy podtopieniom na początku lutego. Miejscy radni wybrani z okręgu, do którego należy to osiedle, zapowiadają jednak, że w najbliższym czasie będą interweniować w tej sprawie w gdańskim magistracie. Oby skutecznie.


Komentarze