Policjanci z Osowy po kolejnego przestępcę musieli pofatygować się aż na lotnisko. Obyło się jednak bez wchodzenia do samolotu.
Wszystko rozegrało się przed terminalem lotniczym. Stał tam zaparkowany autobus. Jego kierowca wpuszczał do środka pasażerów i kasował za bilety. W pewnym momencie na chwilę się zagapił. Ta nieuwaga kosztowała go drogo – całe 800 złotych. Tyle miał w portfelu, który w „magiczny” sposób zniknął z autobusu. Mężczyzna zadzwonił na policję. Funkcjonariusze szybko ustalili, że do kradzieży doszło, gdy kierowca wydawał jednej z pasażerek resztę. Kłopot polegał jednak na tym, że po tej ostatniej, którą okazała 58-letnia kobieta, nie było już śladu. Policjanci przeszukali terminal lotniczy. Tam natrafili na „zaginioną” pasażerkę. 58-latka miała przy sobie portfel kierowcy. Jeszcze chwila, a po pieniądzach nie byłoby już śladu – kobieta miała w planie zakupy w pobliskim sklepie. Zatrzymana jest mieszkanką Słupska. Kilkadziesiąt minut przed kradzieżą wysiadła z samolotu.
Ofiara kradzieży odzyskała swoją własność. Złodziejka trafiła na komisariat. Za kradzież grozi jej teraz 5 lat pozbawienia wolności.


Komentarze