Tegoroczne wybory przeszły już do historii, ale my jeszcze na parę chwil wrócimy do tego wydarzenia, które szczególnie wyjątkowe było dla Aliny Kołakowskiej, obchodzącej tego samego dnia 94. urodziny.
Lata temu zdarzało się, że komisja wyborcza przygotowana była na tego typu niespodzianki i miała prezent dla osoby, która tego samego dnia obchodziła urodziny albo pierwsza przychodziła głosować. Teraz już takich zwyczajów się nie praktykuje.
Pani Alina Kołakowska była prawdopodobnie najstarszą gdańszczanką, która samodzielnie wzięła udział w tegorocznych wyborach.
– Swoich pierwszych wyborów nie pamiętam, pewnie musiało to być już po wojnie – starała sobie przypomnieć seniorka. – Pamiętam jedynie jak głosował mój ojciec. Swój głos oddał wtedy na Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem. To były jeszcze czasy Piłsudskiego. Byłam wtedy jeszcze za młoda, żeby głosować razem z nim.
Po upadku poprzedniego systemu mamy jednak większy wachlarz osób z różnych partii, na których można oddać swój głos. Jak wspomina gdańszczanka, sposób przeprowadzania wyborów nie zmienił się. Też była urna, parawan, za którym chowali się głosujący oraz komisja wyborcza rozdająca karty i sprawdzająca tożsamość wyborców.
– Kiedyś nie można było przecież optować za kapitalizmem. Wszyscy głosowali za tym samym, czyli komunistami. Trzeba interesować się tym, co dzieje się w naszym kraju, dlatego uważam, że udział w wyborach to obowiązek każdego Polaka. Przecież to od nas zależy, kto będzie nami rządził – mówi Alina Kołakowska.
Mieszkanka Oruni Górnej cieszy się dobrym zdrowiem. Trzeba jednak samemu zadbać, żeby było ono w dobrej kondycji.
– Dzieciństwo było dla mnie niezłe, okres okupacji jak dla każdego był tragiczny. Jedną z recept na długie życie jest zdrowe odżywianie. Nie korzystam z używek, a każdego dnia piję mleko – zdradza gdańszczanka.
Pani Alinie życzymy kolejnych lat w dobrym zdrowiu, spędzonych w domowym zaciszu wspólnie z najbliższą rodziną.
Alina Kołakowska urodziła się 9 października 1917 roku na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej na terenach dzisiejszej Ukrainy. Przed II wojną światową ukończyła seminarium nauczycielskie. Po zakończeniu wojny zamieszkała w Gdańsku i do roku 1978 pracowała jako nauczycielka.
Od roku 2008 mieszka w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej „Południe” wraz z mężem i rodziną.


Komentarze