W sklepie na Chełmie zerwał z szyi ekspedientki biżuterię wartą prawie 2 tys. zł. Parę dni później wpadł. Policjanci z Oruni zatrzymali 27-latka, któremu zarzuca się również napad na jedną z placówek handlowych na Oruni.
Pod koniec października kryminalni z Oruni weszli do mieszkania 27-letniego mężczyzny, po tym jak ustalili, że kilka dni wcześniej okradł on 34-letnią ekspedientkę sklepu spożywczego na gdańskim Chełmie. W dniu, w którym doszło do przestępstwa, mężczyzna wpadł do punktu handlowego, zerwał z szyi kobiety łańcuszek warty prawie 2 tys. zł, po czym uciekł ze złotym łupem.
Niebawem okazało się, że 27-latek ma na swoim koncie jeszcze jedno przestępstwo, do którego doszło na początku stycznia na terenie Oruni Dolnej. Wtedy mężczyzna wtargnął do sklepu spożywczego i przedmiotem przypominającym broń sterroryzował 29-letnią ekspedientkę. Sprawca położył na ladę siatkę i zażądał, by kobieta włożyła do niej pieniądze i dwie butelki whisky. Po tym jak sprzedawczyni spełniła żądanie napastnika, ten uciekł z 600 zł i dwiema butelkami alkoholu.
Decyzją sądu, podejrzany najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. 27-latek był wcześniej karany za rozboje. Cała sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci sprawdzają teraz, czy mężczyzna nie ma na swoim koncie większej liczby podobnych przestępstw. Rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia jest zbrodnią, zagrożoną karą wieloletniego pozbawienia wolności.


Komentarze