Mieszkańcy Orłowa domagają się zakazu parkowania samochodów na przylegającym do Tawerny Orłowskiej chodniku. Chcą, by potraktować to miejsce jako część bulwarową w dzielnicy.
Ich zdaniem, kierowcy nie przestrzegają zakazu parkowania w tym miejscu, który obowiązuje do końca ulicy od maja do końca sezonu letniego i zostawiają tam swoje samochody.
Slalom między samochodami
- Pojazdy stoją na zakazie parkowania, a często są postawione tak, że całkowicie tarasują chodnik, a przejście z wózkiem przypomina slalom i jest możliwe tylko środkiem ulicy. Dlaczego piesi muszą chodzić "gęsiego" a matki z wózkami jeżdzić ulicą? – denerwuje się Krystyna K z Orłowa.
Mieszkańcy zaproponowali więc postawienie słupków, by w ten sposób zdyscyplinować kierowców. Zarząd Dróg i Zieleni uważa jednak, że słupki nie są potrzebne, gdyż samochody nie parkują na chodniku przy części bulwarowej, lecz na jezdni.
- Ponadto teren przy plaży jest bardzo często patrolowany przez Straż Miejską, która latem egzekwuje zakaz parkowania w tym miejscu – mówi Maciej Karmoliński, zastępca Zarządu Dróg i Zieleni.
Za mały parking?
Wydawałoby się, że oddany w ubiegłym roku nowy parking, usytuowany przy ulicy Orłowskiej naprzeciw Zespołu Szkół nr 5, rozwiąże problem. Jednak tak się nie stało.
- Parking jest ładny i zadbany, ale miejsc nie można znaleźć na nim wolnego miejsca, szczególnie w weekendy, bo jest po prostu za mały. Dlatego samochody stoją w okolicznych wąskich uliczkach, tarasują przejścia pieszym tuż przy plaży albo wjazdy na prywatne posesje. Niestety, powraca odwieczny problem Gdyni, czyli brak wystarczającej liczby miejsc parkingowych – argumentuje jeden z kierowców. (a)
Dodajmy, że są w Trójmieście osiedla, gdzie problem z parkowaniem na chodniku zniknął w chwili, gdyż zamontowano podwyższone krawężniki. Może to byłoby skuteczne rozwiązanie problemu?


Komentarze