Uniwersytet Gdański powitał rok akademicki wkopaniem kamienia węgielnego pod nowy budynek wydziału filologii – neofilologii.
Uczelnia otrzymała na to zadanie 23 mln zł z Pomorskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Jest to pierwsza część inwestycji, której drugim zadaniem jest budowa nowego budynku administracji centralnej UG, czyli siedziby rektoratu.
Podczas przemówienia rektora Bernarda Lammka rozległy się nagle pojedyncze, acz entuzjastyczne oklaski. To prof. Jan Ciechowicz, kierownik Zakładu Dramatu, Teatru i Filmu wyrażał radość z informacji, że w nowym obiekcie znajdzie się sala teatralna z prawdziwego zdarzenia.
Bohaterem dnia był dziekan wydziału filologii – prof. Andrzej Ceynowa. Wyjaśnił, że nie bez powodu obiekt nazywać się będzie neofilologią. Nowość będzie polegać na zmianie filozofii kształcenia. Głównym zadaniem będzie dostarczanie wysoko wykwalifikowanych kadr różnego rodzaju tłumaczy. W tym będą oczywiście tłumacze dzieł literackich, ale przede wszystkim kadry dla biznesu. W Trójmieście i na całym Pomorzu lokuje się coraz więcej firm, prowadzących interesy na całym świecie, potrzebują one pracowników znających dobrze języki obce i kulturę innych państw.
– Mamy przeświadczenie, że tak zorganizowany wydział zacznie bić rekordy, jeśli chodzi o liczbę kandydatów na studia. Należy odnotować, że tego typu międzynarodową działalność uczelnia już prowadzi, a nawet na niej zarabia. Gdańsk stał się krajową czołówką, jeśli chodzi o kształcenie studentów z Dalekiego Wschodu, głównie Chińczyków. Studiują nawet na filologii polskiej. Jest ich 15. Na kaszubistyce jest nawet Japonka, która chce się specjalizować w dziedzinie muzyki kaszubskiej – mówił prof. Andrzej Ceynowa.


Komentarze