Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Gdyni radni jednogłośnie podjęli uchwałę w sprawie nadania skrzyżowaniu ulic Bosmańskiej i Benisławskiego imienia Anny Walentynowicz.
Przypomnijmy: Anna Walentynowicz, legendarna działaczka niezależnych związków zawodowych, była pracownicą Stoczni Gdańskiej. Za działalność związkową została zwolniona z pracy, co stało się bezpośrednią przyczyną strajku rozpoczętego w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej, który doprowadził do powstania NSZZ „Solidarność”. Zawsze była po stronie skrzywdzonych i walczyła o społeczny wymiar przemian, mimo że tę walkę przegrywała. Docenił ją prezydent Lech Kaczyński, odznaczając Orderem Orła Białego.
Suwnicowa – tak o niej mówiono w czasie strajku i po jego zakończeniu. Osierocona w czasie wojny, już od 10. roku życia ciężko pracowała. W 1950 roku zapisała się na kurs spawaczy. W Stoczni Gdańskiej przepracowała 30 lat. Należała do ZMP i Ligi Kobiet. Była przodowniczką pracy, ale do partii się nie zapisała. Z wrodzoną wrażliwością reagowała na zło w najbliższym otoczeniu.
Represje spotkały ją pod koniec lat 60. Pierwszy raz próbowano ją wyrzucić z pracy w 1968 roku, kiedy wystąpiła przeciw kierownikowi, który przywłaszczył nieswoje pieniądze. Ale ujęli się za nią stoczniowcy – ponad 60 podpisało list w jej obronie. Przeniesiono ją na inny wydział, została suwnicową.
Po Grudniu 1970 też ją szykanowano – nie od razu, bo dała szansę nowej władzy. Wkrótce przekonała się, że komuniści nie dbają o robotników i przystąpiła do opozycji. Zaczęła współpracować z Komitetem Obrony Robotników, a w 1978 roku została współzałożycielką Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. W jej mieszkaniu w Gdańsku-Wrzeszczu Lech Kaczyński, młody prawnik, prowadził wykłady z prawa pracy. Pisała artykuły dla podziemnej prasy, kolportowała w stoczni ulotki. Dyrekcja ukarała ją naganą, a 7 sierpnia 1980 roku zwolniono na pięć miesięcy przed emeryturą. I tak stała się iskrą zapalną strajku Sierpnia '80 w Stoczni Gdańskiej. Po trzech dniach, kiedy dyrekcja obiecała spełnić postulaty stoczniowców o przywróceniu jej do pracy i wypłacenia podwyżek płac, cztery zdeterminowane kobiety – Anna Walentynowicz, Alina Pieńkowska, Ewa Osowska i Henryka Krzywonos – doprowadziły do podtrzymania strajku.
W latach pierwszej „Solidarności” była bardzo znana. W 1981 roku w Teatrze Małym w Warszawie wystawiono o niej sztukę. Jako współzałożycielka „Solidarności” gościła w brytyjskim Parlamencie i u premiera Francji, a w Holandii przyznano jej tytuł „Kobiety Roku”.
Zginęła w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. Pozostanie w pamięci i w historii jako ikona „Solidarności”.


Komentarze
sądzą.Panowie radni za nic mają opinie
mieszkańców.Mam nadzieję że w tych
wyborach ludzie ich nie wybiorą.