Od 1 kwietnia w większości miast wzrosły limity cen w programie „Rodzina na swoim”. Niestety w Trójmieście zostały one utrzymane na tym samym poziomie.
Znamy już limity cenowe w programie "Rodzina na swoim" dla 13. województw. Jedynie wojewodowie: podkarpacki, lubuski i opolski, nie podjęli wiążącej decyzji w tej sprawie. Wbrew oczekiwaniom średni limit ceny mkw. kwalifikujący do rządowego wsparcia wzrośnie od 1 kwietnia o 2,2 proc. dla miast wojewódzkich, a dla pozostałych obszarów o 0,6 proc. Nowe wskaźniki będą obowiązywały przez najbliższe pół roku albo do momentu nowelizacji ustawy procedowanej obecnie w sejmie. Nieoficjalnie mówi się, że ograniczenia w programie mogą wejść w życie 1 lipca lub dopiero po jesiennych wyborach.
Coraz więcej rodzin może zamieszkać na swoim
Zmiany limitów cen sprawią, że więcej mieszkań będzie spełniało wymogi stawiane przez rządowy program. Od 1 kwietnia w 13. dużych miastach cena 67 proc. mieszkań o powierzchni do 75 mkw. jest niższa od ustawowego progu. Oznacza to wzrost puli dostępnych lokali o 4 pkt. proc. względem poprzedniego okresu.
Jak są ustalane?
– Limity cenowe wyznaczane są na podstawie średniej arytmetycznej z ostatnich dwóch odczytów wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych, którą mnoży się przez współczynnik 1,4. Wskaźniki te ustalane są przez wojewodów w oparciu o aktualne dane GUS dotyczące przeciętnych kosztów budowy mieszkań w budownictwie wielorodzinnym (wyznaczane są na podstawie kwestionariuszy B-09 wypełnianych przez deweloperów). Jednak podstawą dla wojewodów, obok danych gromadzonych przez GUS, są także własne analizy. Tu może kryć się częściowe wyjaśnienie dużych rozbieżności w poziomach limitów między województwami – tłumaczy Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Home Broker.
Zamrożenie programu
Nie jest pewne, czy aktualizowane obecnie limity będą obowiązywać przez najbliższe pół roku. Wszystko leży teraz w gestii parlamentu, gdzie aktualnie znajduje się rządowy projekt zmian w programie "Rodzina na swoim". Niewykluczone więc, że drugi kwartał br. może być ostatnim, w którym dostępność mieszkań na kredyt z dopłatą będzie tak duża. Zgodnie bowiem z koncepcją rządu, wsparcie ma być znacznie ograniczone. Jedną z proponowanych zmian jest także zmniejszenie mnożnika, z użyciem którego wyliczane są limity (obecnie wynosi on 1,4, a ma być 1,1). Taka zmiana zmniejszyłaby przeciętną dostępność mieszkań w 9. przebadanych miastach z 66 proc. do 19 proc., czyli aż o 47 pkt. proc., powodując na niektórych rynkach zamrożenie programu.


Komentarze
Po dopłatach...