Płeć klientów nie może być brana pod uwagę przy ustalaniu stawek ubezpieczeniowych – stwierdził 1 marca Europejski Sąd Najwyższy. Decyzja ta oznacza podwyżkę polis OC dla pań.
– Młode kobiety płacą niższe stawki ubezpieczeń komunikacyjnych, gdyż powodują znacznie mniej wypadków drogowych i rzadziej niż mężczyźni zgłaszają się po odszkodowania – czytamy w komunikacie Brytyjskiego Stowarzyszenia Ubezpieczycieli. – Przy ubezpieczeniach na życie kobiety przeciętnie także płacą mniej, co znajduje odzwierciedlenie w średniej długości życia, natomiast emerytury dla mężczyzn z reguły są wyższe, gdyż mężczyźni na ogół żyją krócej.
Kobiety mają mniej stłuczek
Zapytany o komentarz w tej sprawie Jan Limanówka, prowadzący Agencję Ubezpieczeniową „Limanówka”, potwierdza te informacje.
– Rzeczywiście, kilka firm stosuje różnicowanie, jeśli chodzi o płeć. Do tej pory, jeśli zgłaszała się do ubezpieczyciela młoda kobieta, w wieku powiedzmy 22 lat, mająca prawo jazdy od 3 lat i żadnych szkód na koncie – można było zaproponować takiej klientce atrakcyjne ubezpieczenie. W przypadku młodych mężczyzn jest inaczej, ponieważ powodują znacznie więcej wypadków od płci pięknej – tłumaczy Jan Limanówka.
Jednak, zdaniem unijnego sądu, takie różnice są sprzeczne z zasadami równego traktowania mężczyzn i kobiet i system ten musi być uznany za nieważny. Decyzja Trybunału jest wiążąca i nie podlega apelacji.
Przypomnijmy, że na terenie Unii Europejskiej od 2004 roku obowiązuje prawo równego traktowania mężczyzn i kobiet; w zróżnicowanym naliczaniu składek dopatrzono się dyskryminacji ze względu na płeć. Przepis ten zaskarżyło belgijskie stowarzyszenie konsumentów Test-Achats, a sprawa trafiła do Trybunału. We wrześniu opinię w tej sprawie wydała Juliane Kokott, rzeczniczka generalna Trybunału, która przychyliła się do wniosku, że obecne przepisy dyskryminują mężczyzn. Nowe reguły mają obowiązywać od 21 grudnia 2012 roku.
Decyzja budzi kontrowersjee
W mediach huczy od komentarzy na ten temat. Marcin Broda, ekspert rynku ubezpieczeniowego, powiedział „Gazecie Wyborczej”, że będzie jak w komunizmie – wszyscy zapłacą po równo. Kobiety zapłacą znacznie więcej, a mężczyźni niewiele mniej niż do tej pory.
Prawnicy również krytykują zmianę przepisów.
– Ubezpieczyciel ponosi większe koszty ubezpieczania mężczyzn. To tak, jakby wprowadzić równe ceny usług fryzjerskich dla kobiet i łysiejących mężczyzn – skomentował dr Marcin Orlicki z Wydziału Prawa i Administracji UAM na łamach „Gazety Wyborczej”.
Jan Limanówka również zauważa, że regulacja ta bardziej odbije się na zmotoryzowanych paniach.
– Kobiety zapłacą więcej, natomiast stawki panów będą odrobinę wyższe lub pozostaną na tym samym poziomie – tłumaczy właściciel agencji ubezpieczeniowej.
Nie tylko kobieta i mężczyzna
Rozróżnienie na płeć w przypadku ustalania stawek ubezpieczeniowych to niejedyna możliwość wynegocjowania niższej ceny.
– W agencji, którą prowadzę, oferujemy produkty 17 firm ubezpieczeniowych, które stosują również inne różnicowanie, np. na ludzi mieszkających w aglomeracjach i małych miasteczkach, na markę samochodu, brane są pod uwagę również wykonywane zawody, np. nauczyciele i rolnicy mogą liczyć na zniżki – tłumaczy Jan Limanówka.
Środowisko sceptyczne
– Jeśli zmiany wejdą w życie, składki będą uśrednione – wypowiadają się ostrożnie polscy ubezpieczyciele. – Przecież Trybunał nie może dyktować ogólnych warunków ubezpieczenia – komentują przedstawiciele branży na łamach „Gazety Wyborczej”.
Jak widać, unijny sąd może wszystko. Szkoda tylko, że nie może zrównać płac kobiet i mężczyzn i sprawić, by mężczyźni mogli rodzić dzieci.


Komentarze