Strona główna Morena Rad(os)ne wybory w gdańskich dzielnicach

Rad(os)ne wybory w gdańskich dzielnicach

Email Drukuj
Mieszkańcy Piecków-Migowa wybrali radę swojego osiedla :: Fot. M. Korniaho

Na Pieckach-Migowie, Siedlcach i Brętowie odbyły się wybory do rad dzielnic i osiedli. Jako że wszędzie udało się przekroczyć 5-procentowy próg wyborczy, nowo powołani radni mogą już szykować się do sprawowania swojej debiutanckiej kadencji.

Choć kampania informacyjna na temat głosowania, które odbyło się 8 maja, trwała kilka miesięcy, w większości gdańskich dzielnic i osiedli do urn poszło niewielu mieszkańców.

Cel osiągnięty
Tak było choćby w przypadku Piecków-Migowa, gdzie spośród  prawie dwudziestu tysięcy uprawnionych do głosowania osób z takiej możliwości skorzystało niewiele ponad półtora tysiąca. Świeżo upieczony radny Florian Wojciechowski, który od początku aktywnie działał w grupie inicjatywnej, uważa jednak, że frekwencja 8,3 procent wcale nie była zła.
– Może nie jest to wynik oszałamiający, jednak jak na pierwsze wybory na naszym osiedlu uważam, że oczekiwane przez nas minimum zostało osiągnięte – ocenia. – Najważniejsze, że przekroczony został pięcioprocentowy próg, dzięki czemu udało się w ogóle utworzyć radę – twierdzi Wojciechowski.

Do rady Piecków-Migowa kandydowało 24 mieszkańców. Głosujący na karcie wyborczej mogli postawić znaczek „x” przy 21 nazwiskach, czyli dokładnie tylu, ile osób ma zasiąść w radzie. Ostatecznie do tego grona nie udało się załapać trzem młodym kandydatom: Łukaszowi Hegerowi (19 l.), Pawłowi Jóźwiakowi (20 l.) i Jarosławowi Waraksie (26 l.). Zupełnie niespodziewanie w Radzie Dzielnicy zasiądzie zaś najmłodszy z całej stawki, bo zaledwie 18-letni Przemysław Malak, który, uzyskując 554 głosy, zajął piąte miejsce wśród wszystkich ubiegających się o to stanowisko.

Kto przewodniczącym?
Najwięcej, bo aż 655 zwolenników miał zaś Piotr Wysocki.
– Powiem szczerze, że to dla mnie spore zaskoczenie – powiedział zwycięzca lokalnych wyborów. – Jak udało mi się osiągnąć ten wynik? Najpierw zostałem wytypowany przez mieszkańców bloku, w którym mieszkam, by kandydować w wyborach. Prawdę mówiąc, moja wygrana to w dużym stopniu właśnie ich zasługa – ocenił skromnie Piotr Wysocki, który od lat pracuje w branży energetycznej.

W ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyników nowa Rada Dzielnicy Piecki-Migowo ma się ukonstytuować. Podczas swego pierwszego posiedzenia nowo wybrani radni wybiorą spośród siebie przewodniczącego. Jak na razie żaden z nich nie chce jeszcze otwarcie mówić o tym, że będzie ubiegał się o tę posadę.
– Przede wszystkim będziemy musieli się wszyscy poznać – twierdzi Piotr Wysocki. – Jak to się już stanie, dopiero wtedy będziemy zastanawiać się, kto spośród nas będzie kierował działalnością rady – tłumaczy.

Co u sąsiadów?

Rady osiedli udało się też utworzyć na sąsiadujących z Moreną Brętowie i Siedlcach. Pierwsze z tych osiedli zajęło nawet wysoką, szóstą pozycję pod względem frekwencji (16,03%) wśród wszystkich jednostek pomocniczych, w których rozpisane zostały wybory. Dzięki temu budżet tamtejszej rady zostanie zasilony kwotą obliczoną z iloczynu ilości mieszkańców i stawki 6 zł. O 2 zł mniej na mieszkańca przypadnie z kolei Radzie Siedlec (tak samo jak i tej z Piecków-Migowa), gdzie frekwencja wyniosła niespełna 10 proc.
 

Komentarze 

 
0 #2 Damian 2011-12-14 14:47
dla mnie wybory to paranoja.
Cytować
 
 
0 #1 hania 2011-08-31 16:48
każdy zkandydatów powinien sie wykazać cieżką pracą a nię pieknym słownictwem.Ja uważam ze frekwencia jest bardzo mała żeby się cieszyć wygraną.
Cytować
 

Dodaj komentarz