Nie-boska

Email Drukuj

 Premiera spektaklu „Nie-boska komedia” w reż. Adama Nalepy odbyła się 13 listopada <br /> :: fot. Mateusz Ochocki

Nie-Boska komedia wystawiana na deskach Teatru Wybrzeże będzie interesująca zarówno dla tych, którzy są przywiązani do klasyczności dzieła Krasińskiego, jak również dla odbiorców szukających w sztuce nowych, bieżących akcentów. Wiecznie aktualne dzieło w nowej formie przyciągnie do teatru również młodych, głównie za pomocą uwspółcześnionych figur teatralnych.

Adaptacja tego romantycznego dzieła, wpisującego się w kanon lektur szkolnych, nie wyszła od samego reżysera – Adama Nalepy.

­ Pomysł wyreżyserowania Nie-Boskiej komedii wypłynął z teatru, nie ja go wymyśliłem. Warto wczytywać się w klasyków, zawsze można znaleźć w nich coś własnego, nie bez powodu są ponadczasowe. Uważam, że w każdym kanonicznym dziele można znaleźć coś uniwersalnego, coś co nawet w dzisiejszych czasach zadziała na widzów – zaznacza Adam Nalepa.

Reżyser, znany z desek Teatru Wybrzeże z takich przedstawień, jak Blaszany bębenek czy Kamień wychował się w Niemczech, i być może właśnie dlatego jego odbiór naszej klasyki jest zupełnie inny.

­ Utwór ten nie był moją lekturą szkolną, dlatego też nie mam do niego uprzedzeń, nikt nie narzucał mi interpretacji, nie była ona naznaczona właściwym Polsce romantycznym pietyzmem. Po raz pierwszy czytałem ją kilka miesięcy temu, z zupełnie innym balastem doświadczeń, kontekstów, niż polski czytelnik. Dlatego też mój spektakl może nieco odbiegać od potocznego rozumienia adaptacji lektury – mówi reżyser.

Kontekst ten zauważyła i podkreśliła również odtwórczyni roli muzy, poezji ­ Magdalena Boć.
­ Reżyser pozbawiony garbu edukacyjnego jest w stanie spojrzeć na ten utwór jakby z zewnątrz, a tym samym dostrzec zupełnie nowe i nieoczywiste dla nas interpretacje – podkreśla aktorka.

Świeże, zupełnie nowe odczytanie spektaklu, zasadza się przede wszystkim na kolażu znaczeń, odniesień, zabawie formą, a także niecodziennym poprowadzeniu postaci. Bardzo ważne dla reżysera jest podkreślenie brechtowskiego zabiegu „teatru w teatrze”. Publiczność uczestniczy w kulisach spektaklu, jest rozmieszczona po różnych stronach sceny, często nieopodal grającego. Jest to bardzo współczesny zabieg. Skromna scenografia to wyraz zaufania dla inteligentnej publiczności. Reżyser wychodzi z założenia, że w dobie przesytu informacyjno-wizualnego ludzie są przepełnieni bodźcami, przez co coraz mniej jest miejsca na wyobraźnię. Minimalizm sceniczny ją przywraca, a sama publiczność musi dużo więcej dopowiadać.

Aktorzy, w takim samym stopniu jak Adam Nalepa, zostali wystawieni na próbę zmierzenia się z nową interpretacją dzieła. Reżyser, odpowiadając zarazem wyzwaniom stawianym przez sztukę współczesną, rzucił aktorów na głęboką wodę, dając im jednocześnie dużą swobodę ekspresji. Magdalena Boć uważa, że swoistym wyzwaniem było dla niej odegranie roli (jednej z 5, w które się wciela podczas spektaklu) famme fatale kina niemego, gdzie w pewnym momencie zjeżdża z wysokiej kondygnacji. Młody aktor, Mikołaj Koźmiański grający Orcia (rola w Blaszanym bębenku) miał duży wpływ na konstrukcję postaci. Zrezygnował np. ze skrzydeł aniołka, tłumacząc Nalepie, że są one „zbyt kiczowate”.

Spektakl Nie–Boskiej komedii nie będzie prostą rozrywką, ponieważ taka wizja sztuki reżysera nie interesuje. Każdy przetwarzany przez niego tekst zawiera cząstkę niego samego, stawia otwarte pytania z nadzieją, że każdy widz wyjdzie ze spektaklu mając głowę pełną kwestii, na temat których nie miał czasu ani okazji myśleć, na które nie ma prostych odpowiedzi. Dla tych państwa, którzy lubią zastanowić się chwilę nad otaczającą ich rzeczywistością, sztuką, czy też relacjami międzyludzkimi, a przy okazji zobaczyć świeżą interpretację klasyki, najnowszy spektakl Teatru Wybrzeże będzie gratką intelektualną, jak i niewątpliwą przyjemnością.


Zygmunt Krasiński Nie-boska komedia
23 listopada, godz. 20.30
Teatr Wybrzeże

Adaptacja: Adam Nalepa, Jakub Roszkowski.
Reżyseria: Adam Nalepa
 

Dodaj komentarz