Strona główna Kultura Jedna wielka zabawa z Moniką Brodką

Jedna wielka zabawa z Moniką Brodką

Email Drukuj
„Granda” to płyta szalona i o szaleństwie, może dziwna, ale nieporównywalna z niczym znanym – tak opisuje swój nowy krążek Monika Brodka :: Fot. Magda Wunsche&Samsel/Sony Music Poland

Szykuje się wielka zabawa, jedna wielka sylwestrowa zabawa, i to pod gołym niebem. Tak będzie niemal w każdym dużym mieście. Sylwestrowe koncerty z udziałem gwiazd estrady stały się już tradycją. Monika Brodka, piosenkarka, która udzieliła wywiadu „Twojej Gazecie”, w sylwestra występować będzie na plenerowej imprezie w Łodzi. A teraz Monika jeździ po Polsce, promując swoją nową płytę „Granda”. Już 19 grudnia wystąpi w sopockim Pick&Roll Clubie.

– Czy już w dzieciństwie marzyłaś o śpiewaniu, występach na estradzie?


– Nie, nie marzyłam. Myślę, że tak naprawdę te nasze dziecięce marzenia rozbiegają się z późniejszą prozą życia. Mało kto stawia je sobie jako drogowskaz na dalsze życie. A jeżeli już, to te marzenia rzadko się spełniają.

– To kim chciałaś być?

– Jak byłam mała, chciałam być policjantką. I chyba coś z tej policjantki mi zostało…

– Czyli sztorcujesz wszystkich i stawiasz na baczność?

– Tak (śmiech).

– Od kiedy Twoje marzenia zaczęły krążyć wokół śpiewania? Że staniesz na estradzie, weźmiesz mikrofon do ręki…?

– Miałam 13 – 14 lat i zaczęłam o tym myśleć. Ale to oczywiście było takie dziecięce, pewnie niespełnione marzenie. Wówczas było małe prawdopodobieństwo, że któreś z nich się spełni: czyli bycie policjantką czy piosenkarką.

– A chciałaś śpiewać, bo to lubiłaś, czy chciałaś śpiewać, bo miałaś jakiegoś idola, chciałaś kogoś naśladować?

– Chciałam śpiewać, bo to po prostu lubiłam. Śpiewanie nie kojarzyło mi się z jakimś zawodem, tylko z zabawą.

– A czy teraz jesteś przekonana, że to, co robisz, to dobry sposób na życie?

– Dopóki jestem w zgodzie ze sobą i to, co robię, sprawia mi przyjemność, cokolwiek to zmienia w moim i czyimś życiu i mogę się jeszcze z tego utrzymać, to myślę, że tak. Jak najbardziej jest to dla mnie dobry sposób na życie.

– I oto mała dziewczynka z gór znalazła się w świecie ludzi estrady. Jak postrzegasz ten świat? Nie zawiodłaś się?

– Nie, bo czuję się trochę wyłączona z tego świata, i to świadomie. Nigdy specjalnie w ten świat pełnymi stopami nie wchodziłam, raczej trzymałam się z boku. I to jest taka moja dewiza i będę się jej dalej trzymać.

– Przyjaźnisz się z kimś z tego świata?

– Nie.

– Twój muzyczny dorobek to trzy albumy, a ten trzeci to „Granda”. W jakim klimacie utrzymana jest nowa płyta?

– Jest to album energetyczny, skierowany do młodych ludzi, do wszystkich czujących się młodymi duchem. Jest to płyta szalona i o szaleństwie, może dziwna, ale nieporównywalna z niczym znanym. To jedna wielka zabawa.

– Płyta „Granda” osiągnęła już status „Złotej Płyty”, sprzedano ponad 15 tys. egzemplarzy. To Twoje pierwsze tego typu wyróżnienie?

– Nie, to już trzecia nagroda. „Złote Płyty” dostałam za „Album”, który nagrałam w 2004 roku, i za „Moje piosenki” (2006 rok).

– Jak w Twoim przypadku powstaje nowy album? Wyłączasz się z życia estradowego i tylko bez przerwy okupujesz studio nagrań?

– Zależy od pory roku. Kiedy jest sezon powakacyjny, koncertów już tak dużo nie ma, wówczas można skupić się tylko na pracy w studio. A jeżeli jest lato, jesień, to zazwyczaj trzeba pracę nad nową płytą godzić z koncertami.

– Brodka ta sama, ale w „Grandzie” prezentujesz inny sposób śpiewania.

– Uznałam, że nadszedł czas na coś innego. Wiedziałam, że nie mogę nagrać czegoś, co by przypominało moją drugą płytę sprzed czterech lat. Postanowiłam, że nagram nowy materiał dopiero wtedy, kiedy będę gotowa postawić wszystko na jedną kartę, zaryzykować kompletną zmianę. No i tak się stało, zmienił się mój gust. Nowy sposób śpiewania wynika też z muzyki, jaka została napisana do tej płyty. Kto więc posłucha „Grandy”, przekona się, że nie stoję w miejscu.

– Sama zadecydowałaś o utworach, które znalazły się na „Grandzie”, czy w tej materii miałaś doradców?

– Na ogół sama decyduję, ale przy „Grandzie” decydowałam z producentem. Można powiedzieć, że razem pracowaliśmy nad tą płytą.

– Nowa pyta i nowy sceniczny wizerunek. Dbasz o to, by zaskakiwać fanów swoim wyglądem. Z młodej dziewczynki robi się dojrzała, fajna kobitka…

– (śmiech) Na pewno gdzieś tam dużą wagę przywiązuję do tego, jak wyglądam na scenie, i co się na tej scenie znajduje. Wydaje mi się, że jestem bardzo świadoma tego, co chcę robić i jak to wszystko ma wyglądać.

– Jak przebiegał Twój tegoroczny letni sezon?

– Był pracowity, niepozbawiony plenerowych koncertów. Pod koniec sezonu siedziałam w studio i kończyłam nagrywanie płyty „Granda”.

– Przed nami grudniowe świąteczne dni. Gdzie spędzisz Święta Bożego Narodzenia?

– Jak co roku w mojej rodzinnej miejscowości w Twardorzeczce w powiecie żywieckim u stóp Beskidu Śląskiego.

– Czy święta w Twoich rodzinnych stronach wyróżniają się czymś szczególnym?

– Chyba tylko tym, że spędzam je wysoko, w górach. Podejrzewam, że na większości wigilijnych stołów potrawy są podobne. Tak więc święta spędzam tradycyjnie, rodzinnie.

– Liczne grono zasiądzie przy wigilijnym stole?

– Na ogół jest nas 5 – 6 osób.

– Jaki prezent chciałabyś znaleźć pod choinką?

– Nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym, na pewno będzie to dla mnie miła niespodzianka.

– Jakie masz plany na tegorocznego sylwestra?

– Wszystko na to wskazuje, że wezmę udział w koncercie plenerowym w Łodzi.

– A jaki był Twój najlepszy, mile wspominany sylwester?

– O, to było dwa lata temu na Sri Lance, na wyspie Cejlon.

– Co było w nim takiego wyjątkowego?


– Było to daleko, aż w Azji Południowej, i pamiętam: była plaża i było bardzo ciepło.

– Zobaczymy Cię w programie telewizyjnym „Taniec z gwiazdami”? Miałaś propozycję udziału w tym programie?

– Nie sądzę, żeby była szansa zobaczyć mnie w tym programie. Po prostu nie widzę siebie w „Tańcu z gwiazdami”.

– Czy dziewczyna z gór lubi morze?

– Lubię, niestety w tym roku rzadko miałam okazję być nad polskim morzem. Teraz w końcu nadarzyła się okazja – trasa koncertowa „Grandy” przebiega przez Sopot.

– Dziękuję za rozmowę. Życzę Ci wspaniałego prezentu pod choinką i udanego sylwestra.
 

Komentarze 

 
0 #7 Igor 2011-06-16 17:01
Wiem,że całą karierę zawdzięczasz sobie i mamie ,która Cię wspierała,bo ojciec był bardzo zajęty romansem.I dajesz sobie doskonale radę bez niego.Trzymam za Tobą kciuki ,aby znowu były Fryderyki.
Cytować
 
 
0 #6 Ada 2011-06-16 16:53
Gratulacje dla Moniczki ,jesteś wspaniała.Byłam na koncercie w Katowicach w Mega Klubie .Do dziś mam ciary .To było rewelacyjne!Nie boisz się że fani ,którzy Cię nosili ,że Cię upuszczą? Jestes wielka!!!!!!!!!
Cytować
 
 
0 #5 Saba 2011-06-16 16:46
To dziwne, że najwięcej dystansu i krytycznych uwag do Moniki jest na portalach lokalnych ,a powinniśmy się cieszyć ,że naszej dziewczynie się udało.Czyżby to zawiść kierowała nami góralami???A na dowód i tu zamieszczono same negatywne opinie! To ''Gazeta Żywiecka'' też należy do tych za których się należy wstydzić????
Cytować
 
 
0 #4 Igor 2011-06-16 16:35
Dziewczyna ma talent, doskonały gust muzyczny i nie tylko,dobrze poukładane w głowie i jestem dumny ,że pochodzi z moich stron.POWODZENIA i następnej tak udanej płyty jak ''Granda''
Cytować
 
 
0 #3 Krzysztof 2011-01-01 17:56
Brodkę postrzegam jako taką dziewczynkę, która trochę posmakowała polskiej estrady. Daleko jej jeszcze do gwiazdy, ale niech sie uczy może z niej cos wyrosnie
Cytować
 
 
0 #2 miki 2010-12-30 15:56
Ja nie lubię tej Moniki. Beznadziejna jest i ma beznadziejne piosenki. Gwiazda ze spalonego teatru.
Cytować
 
 
0 #1 K. 2010-12-30 15:07
Z tą "jedną wielką zabawą z Brodką"
bym nie przesadzała, dziewczynę generalnie postrzegam jako "młodą smutną" ;-) A po powyższym wywiadzie również jako "nierozgadaną".
Cytować
 

Dodaj komentarz