Strona główna Kultura Pożegnanie Princessy polskiego big-beatu

Pożegnanie Princessy polskiego big-beatu

Email Drukuj
Zdjęcie Kasi Sobczyk z 1966 roku :: Fot. Archiwum J. Klimowskiego

W czwartek, 5 sierpnia na starym Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie pożegnaliśmy Princessę polskiego big-beatu – Kasię Sobczyk (wł. Kazimiera Sawicka, ur. 12 lutego 1945 roku, zm. 28 lipca 2010 roku).

Absolwentka szkoły muzycznej, debiutuje w 1961 roku w Koszalinie jako wokalistka w zespole Biało-Zieloni piosenką z repertuaru Edith Piaf „Sekwana zakochana” – ciekawostką jest fakt, że śpiewając tę piosenkę, akompaniuje sobie na gitarze.
W maju 1963 roku bierze udział w eliminacjach do konkursu „Czerwono-Czarni szukają młodych talentów”, w wyniku których zakwalifikowuje się do ogólnopolskiego finału w Szczecinie, a następnie zostaje jedną z finalistek tak zwanej „Złotej Dziesiątki”.

Jej talent wokalny dostrzegł ówczesny kierownik zespołu Czerwono-Czarni Jerzy Kosiński i zaproponował jej rolę wokalistki zespołu. Był to punkt zwrotny w życiu młodej dziewczyny. W 1964 roku debiutuje na Festiwalu Opolskim piosenką „O mnie się nie martw” (muz. J. Krzeczek/ sł. K. Winkler), która zdobywa pierwsza nagrodę. Kolejny Opolski Festiwal i powtórnie główna nagroda za piosenkę „Nie wiem, czy to warto” (muz. Z. Bizoń/K. Dzikowski).

Kolejne przeboje, jakie powstają w okresie lat 1965-1968, to „Nie bądź taki szybki Bill”, „To nie grzech”, „Mały książę”, „Trzynastego” i wiele innych, które śpiewała młodzież, nie tylko w całej Polsce.
Po pięcioletniej współpracy z Czerwono-Czarnymi wraz mężem Henrykiem Fabianem i Ryszardem Poznakowskim zakładają zespół Wiatraki, który wylansował przebój w wykonaniu duetu K. Sobczyk & H. Fabian „Zakochani są sami na świecie” (muz. R. Poznakowski/ sł. J. Kondratowicz).

Od 1969 roku wspólnie z mężem lub solo koncertuje na scenach krajowych. Pod koniec lat 70. wyjeżdża do USA, gdzie występuje w klubach polonijnych. Po raz kolejny wyjeżdża do Stanów na początku lat 90. W trakcie pobytu za oceanem nagrywa wraz z Jackiem Kaftem dwie płyty w firmie polonijnej pt. „Ogrzej moje serce” i „Niewidzialne”.

W 2008 roku powraca na stałe do kraju, występując na różnych koncertach poświęconych muzyce lat 60. Z biegiem czasu ogranicza koncerty ze względu na pogarszający się stan zdrowia.
W ostatnich dnia życia była przy niej rodzina i przyjaciele.

W drodze do miejsca wiecznego spoczynku towarzyszyło jej wielu przyjaciół i tłumy fanów. Prochy Kasi Sobczyk zostały złożone obok krypty, w której znajdują się prochy innej wielkiej gwiazdy polskiej muzyki – Czesława Wydrzyckiego Niemena.

Dokonania artystyczne Kasi Sobczyk wpisały się złotymi zgłoskami w kanon historii polskiej muzyki rozrywkowej, a pełne radości piosenki towarzyszą kolejnemu pokoleniu Polaków.
 

Komentarze 

 
+1 #1 Matylda 2010-12-30 16:23
Podobaja mi sie makijaże oraz fryzury z tamtych czasow jak Pani ma na zdieciu.
Cytować
 

Dodaj komentarz