Otrzymaliśmy od naszych Czytelników list, który porusza kwestię rozstrzygania przetargów w Spółdzielni Mieszkaniowej „Karwiny”. Sprawa dotyczy prac dociepleniowych budynków.
Zdaniem członków gdyńskiej spółdzielni, przetargi powinny wygrywać firmy, które nie tylko spełniają określone wymogi zawarte w specyfikacji, ale także oferują wykonanie prac w jak najkorzystniejszej cenie.
Kryteria wyboru
„Podstawowym i najważniejszym kryterium wyboru oferty jest przedstawiona przez potencjalnego wykonawcę cena. Nurtuje nas pytanie, dlaczego wygrywa przetarg ta sama firma, chociaż oferuje wyższe ceny? W 2010 roku do przetargu stanęło kilka firm, a wygrała ta, która nie zaoferowała najniższej ceny. Natomiast różnica między ofertami była dość znaczna. Ciekawe, jakimi kryteriami kierował się prezes Zarządu wybierając właśnie tę firmę, bo na pewno nie względami finansowymi. Analogiczna sytuacja miała miejsce w tym roku, kiedy to ponownie przetarg wygrała ta sama firma, choć cena nie należała do najniższych. W obu przypadkach oferty miały identyczne parametry. Jak by tego było mało, różnica w tegorocznej wycenie była wyższa niż w ubiegłym roku” – piszą mieszkańcy SM „Karwiny”.
Oszczędność okiem lokatorów
Nasi Czytelnicy uważają także, że spółdzielnia wybierając korzystniejszą ofertę, mogłaby przeznaczyć zaoszczędzone środku finansowe na wykonanie kolejnych prac modernizacyjnych.
„Byłaby to kwota 236 639,05 złotych. Sugerujemy, by prezes Zarządu uważniej przyglądał się cenom zawartym w przetargach i wybierał te, które są najkorzystniejsze dla spółdzielni i jej członków. Nie wydaje nam się, by lokatorzy byli zachwyceni faktem, iż osoba, którą obdarzyli zaufaniem i której powierzyli pieniądze, trwoni je w tak bezmyślny sposób. Mamy nadzieję, że Rada Nadzorcza będzie baczniej przyglądała się poczynaniom zarządu” – kończą „zatroskani mieszkańcy” (tak podpis widniał pod listem).
To nie prezes decyduje
Zarząd uważa, że list mieszkańców to w istocie anonim, pełen insynuacji i celowych przekłamań.
– Zwracamy uwagę, że przytoczone przez mieszkańców ceny, w części niezgodne z faktycznymi, stanowią tajemnicę handlową i nie powinny być podawane do publicznej wiadomości. To nie prezes Zarządu decyduje o wyborze oferty. W spółdzielni działa wieloosobowa Komisja Przetargowa, która bez udziału i najmniejszej choćby ingerencji zarządu otwiera oferty i wstępnie kwalifikuje do dalszego procedowania, w obecności przedstawicieli firm oraz przedstawicieli Rady Nadzorczej. Następnie komisja ocenia oferty, pod kątem formalno-prawnym i merytorycznym. Podstawą oceny punktowej oferty są kryteria określone w regulaminie uchwalonym przez Radę Nadzorczą – twierdzi Zarząd.
Kryteria wyboru
Istotnym, chociaż nie jedynym kryterium jest cena. Komisja bierze pod uwagę również referencje, solidność oraz wiarygodność firmy, warunki gwarancyjne, a także jakość i terminowość wcześniej realizowanych prac.
– Nieprawdą jest, że te dodatkowe parametry były identyczne dla wszystkich ofert. Ponadto anonimowi mieszkańcy, świadomie przemilczeli informację, która nie pasowała do ich tezy, że przetarg wygrywa zawsze ta sama firma, podając, że w ubiegłym roku był też drugi przetarg na prace dociepleniowe o podobnej skali jak pierwszy, który wygrała rzekomo „dyskryminowana” firma. Otóż jedna z przytoczonych ofert jako „najniższa” została odrzucona przez komisję z uwagi na błędy formalne i merytoryczne. W każdym z przykładów wybrana oferta uzyskała najwyższą ocenę punktową komisji, a Zarząd ten wybór tylko zaakceptował w formie uchwały – odpiera zarzuty Zarząd SM „Karwiny”.
Ponadto niektóre oferty zostały wycenione niżej m.in. z uwagi na gorsze warunki gwarancyjne, słabą jakość i nieterminowość wcześniej wykonanych prac na terenie spółdzielni.
Wyniki przetargów bez zastrzeżeń
– Istotne jest, że przedstawiciele Rady Nadzorczej SM „Karwiny” uczestniczący w przetargach nie zgłosili żadnych zastrzeżeń co do ich przebiegu. Ponadto Zarząd zawsze informuje RN o wynikach wszystkich przetargów, a Rada nigdy nie zgłosiła zastrzeżeń co do dokonanych wyborów. Wyliczone przez mieszkańców i zawyżone tzw. oszczędności mogłyby powstać jedynie kosztem jakości wykonywanych prac, oraz w wyniku złamania przez zarząd regulaminu – kończy wyjaśnienia Zarząd.
Dodajmy, że w tym, jak również w ubiegłym roku, w wyniku umiejętnie przeprowadzonych przetargów, zaoszczędzono realne kwoty, wielokrotnie przekraczające sumy wyliczone przez mieszkańców, co pozwoliło, bądź pozwoli na wprowadzenie do planu i realizację wielu dodatkowych, najpilniejszych dla mieszkańców prac remontowych w spółdzielni.
KOMENTARZ
Cieszy nas, że Czytelnicy „Twojej Gazety” zgłaszają do redakcji swoje problemy. Uważamy jednak, że najpierw należałoby wykorzystać formalną drogę komunikacji ze statutowymi organami spółdzielni. Ponadto dobry obyczaj nakazuje, aby listy nie były anonimowe. Pisma, w których poruszane są sprawy istotne, nie powinny być opatrzone „oklepanymi” zwrotami „zatroskani mieszkańcy”. Jeżeli leży komuś na sercu dobro swojego osiedla, powinien on mieć odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem.
Anna Łopion


Komentarze
Albo dobrze ustawiona z kimś z zarządu
i łapówki...
Chyba nie dali łapówki wszystkim decydentą, bo podejrzewam, że korzyści ze zlecenia nie są znowu takie duże
Coś mi tu jednak smierdzi - dużo zbiegów okoliczności...
To mi wygląda na odpowiedż pracownika spółdzielni