Na Karwinach przy ul. Brzechwy 7 stanął specjalny kontener, do którego mieszkańcy nie tylko tej dzielnicy, ale i okolic, mogą wrzucać niebezpieczne odpady.
Zużyte baterie, resztki farb i przeterminowane leki – to właśnie te odpady powinny trafiać do specjalnych pojemników.
– Kontenery muszą być zlokalizowane blisko mieszkańców, żeby był do nich swobodny dostęp. Punkty stacjonarne przypadają na ok. 50 tys. mieszkańców. W planach na ten rok mamy postawienie następnego kontenera, przy al. Zwycięstwa w Orłowie – tłumaczy Tadeusz Wiśniewski, przewodniczący zarządu Komunalnego Związku Gmin „Dolina Redy i Chylonki”, który prowadzi zbiórkę.
Do pojemników powinien trafiać przede wszystkim zużyty sprzęt elektroniczny, baterie i akumulatory, wszelkie rozpuszczalniki, zużyte oleje i farby oraz przeterminowane leki.
– Te odpady pozostawiane w zwykłych śmietnikach mogą być niebezpieczne dla środowiska, zawierają rtęć lub inne środki chemiczne – wyjaśnia Tadeusz Wiśniewski.
Do końca grudnia ub.r. w Sopocie, Gdyni, Rumi i Wejherowie działało 7 takich punktów.
– Zdecydowaliśmy się na lokalizację na Karwinach, nie chcąc wchodzić w głębszy spór z mieszkańcami Dąbrowy, gdzie miał stanąć pojemnik na niebezpieczne odpady, choć podkreślam, że te pojemniki są bezpieczne i nie stanowią dla mieszkańców żadnego zagrożenia – wyjaśnia Tadeusz Wiśniewski.
W 2009 roku do unieszkodliwienia przekazano blisko 125 ton odpadów, z czego aż 85 ton to zużyty sprzęt RTV i AGD. Trzy lata wcześniej na wysypisko trafiło ogółem 25 ton odpadów.


Komentarze