Dzień powszedni bezdomnego to poszukiwanie niewielkiego zarobku i jedzenia. Niektórzy zbierają złom i makulaturę, inni odprowadzają wózki pod hipermarketami. "Normalna” praca trafia się bardzo rzadko. Kiedy przychodzi wieczór, poszukują miejsca do spania. I właśnie takie znaleźli sobie w klatkach B i C bloku przy ulicy Porazińskiej 8 na Karwinach.
Mieszkańcy bloku wielokrotnie interweniowali na komisariacie policji i w Straży Miejskiej. Jednak bezdomni, którzy w ciągu dnia przebywają w pobliskim Tesco, wracali do nich wieczorem jak bumerang. Poczuli się tak rozochoceni faktem, że bez większego problemu udawało im się dostać do środka, więc jednego wieczoru przyprowadzili sobie "panią" do towarzystwa i włączyli głośno muzykę.
– Zdarzyło się raz, że jeden z nieproszonych gości załatwił na klatce schodowej swoje potrzeby fizjologiczne. Nie było wyjścia, trzeba było posprzątać – mówi jeden z lokatorów, który wielokrotnie wypraszał bezdomnych śpiących na podłodze w piwnicy.
– Przecież tu chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo. Ci bezdomni mogą zaprószyć ogień lub włamać się do pomieszczenia gazowni. Apeluje się do nas, że mamy reagować na takie przypadki, dlatego interweniujemy, gdzie tylko się da, ale nikt nie potrafi nam skutecznie pomóc – żali się jedna z lokatorek.
– Komendant Miejskiej Policji polecił objąć ten rejon nadzorem ze strony służb patrolowo-interwencyjnych Komisariatu Policji na Karwinach i zaangażował do działań dzielnicowego, aby rozmawiał z mieszkańcami. Od początku bieżącego roku do 23 sierpnia, policjanci Komisariatu Policji na Karwinach podjęli sześć interwencji dotyczących przebywania osoby bezdomnej na klatkach schodowych. Cztery interwencje odbyły się w bloku przy ul. Porazińskiej 8, kolejne w sąsiadujących budynkach nr 6 i 4 – wyjaśnia I zastępca Komendanta Miejskiej Policji podinsp. Radosław Pietrzak. – We wszystkich tych przypadkach osobą bezdomną okazał sie Jerzy G., który jednak odmówił pomocy poprzez umieszczenie go w noclegowni. Był trzeźwy i na wezwanie policji natychmiast opuszczał klatkę schodową. Chcę zapewnić, że funkcjonariusze Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji na bieżąco monitorują stan zagrożenia na terenie Gdyni – dodaje na koniec podinsp. Radosław Pietrzak.
Jednak bezdomni, którzy dostawali się do piwnicy bloku przy ulicy Porazińskiej 8, po wyprowadzeniu ich przez Straż Miejską i policję, niebawem wrócili, zachęceni brakiem konsekwencji prawnych. Problem w tym, że nie można ich wyrzucić czy przewieźć do noclegowni, jeśli sobie tego nie życzą. Bezdomnego można wyprowadzić, ale za pół godziny i tak wróci.
– Zawsze reagujemy na takie sygnały, ale mieszkańcy tego bloku z tym problemem jak dotąd się do nas nie zgłaszali. Wysłaliśmy na rozpoznanie patrol ds. bezdomnych, który odwiedził lokatorów tego bloku w ciągu dnia, by uzyskać potrzebne informacje. Ponowimy jeszcze akcję, tyle że późnym wieczorem – zapewniał rzecznik prasowy gdyńskiego MOPS Cezary Horewicz.
Po wieczornej wizycie członka Zespołu ds. Bezdomnych MOPS i Straży Miejskiej okazało się, że lokatorzy doszli do porozumienia i wiedzą już, jak zabezpieczać się przed niechcianą wizytą bezdomnych.
– Przed nami chłodne dni. Chciałbym tą drogą zaapelować do mieszkańców, by o każdym takim przypadku zawiadamiać Zespół ds. Bezdomnych. Nasi ludzie udzielają wszelkiego wsparcia osobom bezdomnym, monitorują ich sytuację życiową w miejscu przebywania, wspierają w zaspakajaniu niezbędnych potrzeb życiowych, dając im schronienie, wyżywienie, odzież, a także zasiłek celowy i poradę prawnika. Prowadzimy także indywidualne programy wychodzenia z bezdomności – zaznacza Cezary Horewicz.
Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto otworzy im drzwi. Czasem taki bezdomny czeka na okazję i wślizguje się za wchodzącym. Są brudni, natrętni i potrafią niepokoić mieszkańców nawet w nocy. Pewnie bywa i tak, że bezdomny mówi do domofonu: otworzy mi pan drzwi, bo kluczy zapomniałem, a spółdzielnia chyba znowu zmieniła zamki – i drzwi się otwierają. Nie padają pytania: a spod którego pan jest numeru? A jak pan się nazywa? I tu zaczyna sie problem. Sami lokatorzy muszą najpierw dotrzeć do osoby, która bez upewnienia się kto dzwoni, otwiera drzwi wejściowe do klatki schodowej.
Ta sytuacja może zdarzyć się także w innych blokach i w każdej dzielnicy. Dlatego przestrzegamy lokatorów, aby bezmyślnie nie wpuszczali na klatkę schodową każdego, kto zadzwoni do domofonu. Po to administracja budynków zainstalowała domofony i zabezpieczenia, żeby uchronić mieszkańców przed wtargnięciem na klatkę schodową niepożądanych "gości". Jednym słowem, można uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji i interwencji służb porządkowych jak ta, która miała ostatnio miejsce w bloku przy ulicy Porazińskiej 8 na Karwinach.
W Gdyni koordynacją wszelkich spraw związanych z pomocą osobom bezdomnym zajmuje się Zespół ds. Bezdomnych MOPS, który znajduje się przy ul. Działowskiego 11, tel. 058 662 00 11, czynny w godz. 7.45–15.45. Mieszkańcy miasta mogą też zgłaszać obecność osób bezdomnych i potrzebujących pomocy do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, tel. 058 660 22 03 i 058 662 22 04 (całodobowo) i Straż Miejska, tel. 986 (całodobowo).


Komentarze