Wycinka drzew i krzewów, niezabezpieczone elementy postawionych tuż przy chodniku przyczep reklamowych, odcięty dojazd do pawilonu handlowego – to część zarzutów, jakie stawiają okoliczni mieszkańcy nowemu właścicielowi terenu przy ulicy Rolniczej na Witominie.
Ich zdaniem, inwestor nie liczy się z uciążliwościami, jakie sprawia budowany przez niego parking. Jak jest naprawdę?
Historia terenu
W ubiegłym roku, Wojskowa Agencja Mieszkaniowa sprzedała prywatnej osobie działkę, na której rosły, posadzone kilkadziesiąt lat temu, okazałe drzewa i krzewy. Po dwóch tygodniach od zakupu, nowy właściciel wprowadził na swój teren dźwig i koparkę, rozpoczynając w ten sposób przygotowanie pod budowę parkingu.
Zdaniem mieszkańców, już na początku prac, doszło do wykopania wieloletniego świerku, a także forsycji i dziesięciu krzewów. Zaniepokojeni tym faktem mieszkańcy pobliskich domów, powiadomili Straż Miejską oraz Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta, który wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.
- Prowadzone w tej sprawie postępowanie ma na celu zebranie całej dokumentacji zdjęciowej, potwierdzającej wcześniejszy stan drzewostanu na omawianej działce.
Jeżeli potwierdzi się informacja, otrzymana od Wspólnoty Mieszkaniowej z ul. Strażackiej 9, to będzie podstawa do wszczęcia postępowania i ewentualnego wymierzenia kary za bezprawne usunięcie drzew i krzewów – informuje naczelnik wydziału Bartosz Frankowski.
Usychająca śliwa
W międzyczasie jedno z drzew rosnących na działce, zaczęło usychać. Zdaniem lokatorów okolicznych bloków, to prawdopodobnie koparki podkopały jego korzenie. Mieszkańcy są zdania, że drzewo zostało postawione dźwigiem i przywiązane do płotu linkami.
Jednak właściciel parkingu twierdzi, że drzewo się przewróciło, dlatego je podwiązał, by w ten sposób uratować je od zniszczenia.
- Staram się ocalić to, co można, bo w przeciwnym razie naraziłbym się na poniesienie kary finansowej - podsumowuje.
Jak twierdzi pracownik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa, prawdopodobnie usychająca śliwa wiśniowa nie ocaleje, dlatego wszczęte zostało postepowanie w sprawie wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej za zniszczenie tego drzewa, spowodowane niewłaściwym wykonaniem robót ziemnych.
Czy będzie dalsza wycinka?
Mieszkańcy ul. Strażackiej 9 zarzucają także właścicielowi nieruchomości, że w ubiegłym roku usunął bez zezwolenia rosnący wcześniej na parkingu jeden świerk i dwanaście krzewów.
- Jeżeli ta informacja się potwierdzi, to nasz wydział będzie miał podstawę do wszczęcia postepowania także w tej sprawie – informuje naczelnik wydziału Bartosz Frankowski.
Dodajmy, że równolegle rozpatrywana jest sprawa wyrażenia zgody na usunięcie drzew i krzewów, kolidujących z przebiegiem ciepłociągu, gazociągu, planowanym wjazdem na posesję oraz lokalizacją kanalizacji deszczowej. Dotyczy to wierzby, trzech sosen, jednej lipy, jaśminowców i kilku małych robinii, o usunięcie których wystąpił w styczniu tego roku właściciel działki. Jednak aby wydać zgodę na usunięcie tego drzewostanu, Wydział Ochrony Środowiska chce najpierw dokładnie poznać powody, dla których należałoby usunąć drzewa.
- Sprawa jest w toku, gdyż w tej chwili powstaje projekt odwodnienia terenu. Najpóźniej za dwa miesiące będę miał zgodę Zarządu Dróg i Zieleni – podkreśla właściciel.
Niebezpieczne części banerów
Kolejny problem, który zgłosili mieszkańcy, dotyczy braku zabezpieczenia wystających elementów banerów reklamowych stojących zbyt blisko chodnika.
- Niedaleko jest przystanek autobusowy, wysiadając można nie zauważyć niezabezpieczonych części konstrukcji banerów - argumentują mieszkańcy.
- Wystąpiłem do magistratu z prośbą o możliwość ogrodzenia mojego terenu, ale nastąpić to może z chwilą przejęcia od WAM przez miasto części ulicy Strażackiej. Czekam na odpowiedź – zaznacza właściciel parkingu.
Brak wjazdu do sklepu
Tuż obok tego terenu znajduje się pawilon handlowy, do którego można było dotąd bezkolizyjnie dojechać. Osoba podnajmująca ten pawilon uważa, że nowy właściciel terenu uniemożliwia jej korzystanie z przejazdu. Okazuje się, że dotąd dojazd nie był prawnie usankcjonowany i korzystano z terenu Wojskowej Agencji Mienia.
Jeżeli chodzi o dojazd do tego pawilonu, to pas przy drodze jest własnością miasta, które jeszcze w latach osiemdziesiątych wydzieliło część działki pod ten obiekt.
- Zaproponowałem właścicielce pawilonu 30-letnią dzierżawę, jednak cena okazała się dla niej zbyt wysoka, dlatego zainteresowana jest tylko służebnością, a nie dzierżawą. Jedyna droga, jaka tej pani pozostaje, to wystąpienie do Zarządu Dróg i Zieleni, by pozwolił jej korzystać z wjazdu chodnikiem – podsumowuje.
Z przepisów prawa cywilnego wynika jasno, że właściciel nieruchomości ma wiele uprawnień, ale również sporo obowiązków. Oprócz płacenia podatku od nieruchomości spoczywa na nim obowiązek dbania o estetykę oraz o
bezpieczeństwo z jej korzystania.
- Zainwestowałem w ten teren własne pieniądze. Prowadzę też swoją firmę i daję innym zatrudnienie. Zapewniam, że staram się działać zgodnie z przepisami prawa – kończy właściciel terenu.


Komentarze