Akt oskarżenia w sprawie błędów w trakcie budowy Zespołu Szkół nr 15 w Chwarznie trafił już do sądu. Odpowiedzą nie tylko projektanci budynku, ale także nadzorująca tę inwestycję urzędniczka magistratu.
Jak już pisaliśmy w jednym z wcześniejszych wydań, placówka została zamknięta w czerwcu 2008 roku, kiedy jeden z pracowników zauważył, że ugina się konstrukcja dachu szkoły. W lipcu ruszył remont, a po rozpoczęciu roku szkolnego 500 uczniów z Chwarzna dowożonych było do innych szkół, m.in. na Witomino przy ul. Narcyzowej. Dzieci z klas I-III, po zakończeniu prac w jednym ze skrzydeł budynku, wróciły do szkoły już w listopadzie 2008 roku, natomiast starsze dzieci z klas IV-VI oraz z gimnazjum czekały na powrót do swojej szkoły do listopada 2009 roku. Część głównego wejścia i remont części żywieniowej zakończyły się pod koniec września. Trzeba było jednak poczekać jeszcze na pozwolenie budowlane i wkrótce po jego uzyskaniu rozpoczęło się meblowanie budynku i przewożenie wyposażenia ze szkoły przy ul. Narcyzowej na Witominie.
Natomiast jeszcze w lipcu 2008 roku Prokuratura Rejonowa w Gdyni rozpoczęła śledztwo w sprawie zaniedbań przy budowie szkoły i ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez urzędników gdyńskiego magistratu w latach 1998-2000 podczas budowy i odbioru szkoły. Zdaniem prokuratury, gmach mógł się zawalić, dlatego troje oskarżonych – wśród nich dwaj projektanci Roman P. i Wojciech R. oraz urzędniczka Grażyna B, która nie dopełniła obowiązków nadzoru na tą inwestycją – odpowiedzą za spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej. Oskarżonym grozi do ośmiu lat więzienia. Ani urzędniczka, ani projektanci budynku nie przyznają się do winy.


Komentarze