Rozmowy o podróżach w odległe zakątki świata, dzielenie się anegdotami z wypraw, planowanie kolejnych wycieczek w co bardziej egzotyczne kraje. Ciepła atmosfera i barwni ludzie. Globaltica przyciąga ludzi głodnych inności i zaprzyjaźnionych ze światem.
Już po raz siódmy w orłowskim Parku Kolibki rozległy się dźwięki z różnych stron świata. Taki jest zamysł organizatorów – Fundacji Kultury Liberty – by każdy z zespołów prezentował inny krąg kulturowy. Mogliśmy zatem usłyszeć kaszubski zespół Bubliczki, który w swej twórczości łączy muzykę klezmerską z bałkańską i potrafi przez to nietypowe połączenie poruszyć do tańca zebraną publiczność, estońsko-ukraiński zespół Svjata Vatra, z energetycznym frontmanem Ruslanem Trochynskyim, który nauczył widzów estońskiego tańca. Nieco rozczarował Kel Assouf, czyli muzycy wykonujący zaangażowaną społecznie muzykę żyjącego na Saharze narodu Tauregów, ich występ był nieco monotonny, natomiast zachwycił ostatni wykonawca wieczoru - BONGA, żywa legenda afrykańskiej sceny muzycznej - wokalista i autor tekstów, buntownik i rewolucjonista, w którego żyłach płynie portugalska i afrykańska krew. Jego twórczość to wyważona mieszanka folku portugalskiego, typowych dla Angoli rytmów semba i kizomba oraz elementów latynoskich. Sobota zaś upłynęła pod znakiem muzyki bałkańskiej (Besh O Drom), mongolskiej i irańskiej ( Sedaa), z Madagaskaru (Kilema) oraz kubańskiej (Afro-Cuban All Stars). W niedzielę zaś na Scenie Letniej w Orłowie wystąpił bułgarski zespół Perunika Trio, który zaprezentował tradycyjny bułgarski śpiew w nowoczesnych aranżacjach oraz Dhoad - Gypsies From Rajasthan - wędrowni hinduscy grajkowie, tancerze, połykacze ognia i fakirzy.
Globaltica to nie tylko muzyka, ale także projekcje filmowe, warsztaty śpiewu gardłowego i tańca a także miasteczko festiwalowe ze stoiskami z biżuterią ręcznie robioną, z kuchnią indyjską, śródziemnomorską czy afrykańską. Ale przede wszystkim to spotkanie z ciekawymi ludźmi, którzy zarażają swym podejściem do życia, potrzebą poznawania nowych miejsc i innych kultur. Jedna para, którą spotkałam podczas festiwalu, właśnie za tydzień wyjeżdża do Tunezji i Tajlandii i na tę wyprawę młodzi ludzie oszczędzali aż 8 lat. Inna podróżniczka przemierza świat – autostopem, sama. Świat jest na wyciągnięcie – mówią.


Komentarze
Dobrze Ci się wydaje :) Super grają
A jaaaak. To takie ciekawe połączenie muzyki klezmerskiej z irlandzką. Tak mi się wydaje