Strona główna GDYNIA: Orłowo Cenny obszar podwodny

Cenny obszar podwodny

Email Drukuj

 Podwodna kraina u stóp Kępy Redłowskiej tętni życiem. Ten kolorowy świat  zamieszkują rośliny i zwierzęta, których obecności pewnie nie  spodziewalibyśmy się, w zdawałoby się, zimnym i pustym Bałtyku :: fot. Anna Łopion

Polscy przedstawiciele Greenpeace wciąż walczą o szansę, by przybrzeżny pas morza od mola w Orłowie aż do Bulwaru Nadmorskiego był pierwszym w Polsce morskim rezerwatem przyrody. Wolontariusze tej organizacji zebrali 22 tys. podpisów entuzjastów tego pomysłu i przekazali je wraz z petycją do Ministerstwa Środowiska.

Już w latach 80. postulowano, by utworzyć rezerwat morski przy Kępie Redłowskiej, który obejmowałby jedyny w obszarze Trójmiasta, naturalny skrawek kamienistego dna morskiego, zamieszkiwany przez wiele chronionych prawem gatunków morskich. Podobne enklawy nienaruszonej przyrody od dawna są chronione na lądzie. Czas więc, by ochroną objąć to, co przed naszym wzrokiem kryją wody Bałtyku.

Krótka historia
Przypomnijmy, że w 2009 roku Greenpeace przeprowadziło akcję w dziewięciu nadmorskich miejscowościach pod nazwą „Bałtyk – najsłodsze morze świata. Chrońmy je”. Prezentowano wtedy nie tylko wystawę fotografii podwodnego świata Morza Bałtyckiego, zorganizowano również w Orłowie spotkanie z udziałem prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, Magdaleny Figury z Greenpeace i dyrektora Regionalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku Hanny Dzikowskiej, której przekazano postulat w sprawie utworzenia rezerwatu morskiego.

Jest plan rezerwatu
Greenpeace Polska i Komitet Badań Morza Polskiej Akademii Nauk opracowały wspólnie plan utworzenia rezerwatu u stóp Kępy Redłowskiej.

– Gotowa dokumentacja jest w resorcie ochrony środowiska. Czekamy na nowelizację ustawy – mówi Magdalena Figura, koordynator kampanii morskiej w polskim Greenpeace.

Sytuacja jest jednak dość skomplikowana, gdyż nie ma przepisów regulujących, jaka instytucja miałaby tworzyć, a potem zarządzać rezerwatami przyrody na obszarach morskich. Jak wiadomo, na lądzie zajmuje się tym Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, ale jej kompetencje kończą się na pasie nabrzeża. Z kolei wodami Zatoki Gdańskiej zarządza Urząd Morski w Gdyni, ale do jego zadań nie należy ochrona środowiska. Polscy przedstawiciele Greenpeace uważają jednak, że właściwą ochronę obszarów morskich, w tym podmorskiego głazowiska u podnóża Kępy Redłowskiej, mogą zapewnić jedynie rezerwaty przyrody na terenach morskich, wolne od destrukcyjnej działalności człowieka. Dlatego jak najszybciej powinny zostać podjęte działania zmierzające do jasnego ustalenia organów, które mogą je utworzyć.

Zadbajmy o podwodny świat
Wielkimi entuzjastami utworzenia rezerwatu morskiego są też prof. Krzysztof Skóra i dr Eugeniusz Andrulewicz, którzy od lat postulują większą niż dotychczas, prawną ochronę tego unikatowego obszaru. Również władze Gdyni uważają, że jest o co walczyć.

– Gdynia jest miastem, które gospodarczo i kulturowo wyrasta z morza, ale jego nowoczesny wizerunek to także przyroda i jakość środowiska. Myślę, że dzięki ochronie, którą uczyni rezerwat, kolejne pokolenia będą mogły cieszyć się wielkim skarbem – zapewnia Wojciech Szczurek.

Dodajmy, że dzisiaj w Polsce nie istnieje ani jeden morski rezerwat przyrody. A szkoda, bo przybrzeżny pas morza i dna morskiego w okolicach Kępy Redłowskiej posiada zróżnicowany charakter osadów dennych i obfituje w głazy narzutowe. Plasuje go to wśród najciekawszych i najbardziej wartościowych miejsc do prowadzenia badań nad biologią morza. Rezerwat przyrody na obszarze morskim pod Klifem Redłowskim obejmowałby jedyny w Trójmieście naturalny obszar kamienistego dna urozmaiconego łąkami trawy morskiej, a jego ustanowienie powinno chronić ten obszar przed działaniami związanymi z regulacją brzegu i walką z erozją.

Planowane położenie

Rezerwat o powierzchni około 200 hektarów, stanowiłby przedłużenie lądowego Rezerwatu Przyrody Kępa Redłowska o około 1 kilometra w głąb morza do głębokości 9–10 m, tj. do maksymalnego zasięgu podmorskich łąk. Od południa ograniczony byłby molem w Orłowie, a od północy ostrogą bulwaru nadmorskiego w Gdyni.
 

Komentarze 

 
0 #8 Yra 2011-09-10 00:35
Uwielbiam ten rejon, bardzo często tam spaceruję. I jak nic, nie dziwi mnie ten pomysł.
Cytować
 
 
0 #7 Świr 2011-09-01 23:34
Wreszcie ktoś pomyślał, brawo!
Cytować
 
 
0 #6 rezerwat 2011-08-11 14:30
Bardzo ciekawy artykuł
Cytować
 
 
0 #5 karina 2011-08-02 23:59
ciekawe jakie chronione gatunki tak zyja
Cytować
 
 
0 #4 mania 2011-08-02 23:32
ale jesli bedzie status rezerwatu, to jak wtedy ze wstepem?
Cytować
 
 
0 #3 henio 2011-08-01 09:08
ciekawe jak dlugo potrwaja formalnosci
Cytować
 
 
0 #2 jarek 2011-08-01 09:01
popieram :)
Cytować
 
 
0 #1 hallo 2011-07-31 22:46
bedziemy mieli rezerwat?
Cytować
 

Dodaj komentarz