Strona główna GDYNIA: Działki Leśne Pracownik socjalny na medal

Pracownik socjalny na medal

Email Drukuj
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni Mirosława Jezior, która z pomocą społeczną związana jest już od 30 lat, otrzymała „Srebrne Drzewko” – nagrodę marszałka województwa pomorskiego dla pracowników pomocy społecznej :: Fot. Cezary Horewicz

Mirosława Jezior, dyrektor gdyńskiego MOPS-u, która w miejskim systemie pomocy społecznej pracuje już 17 lat, otrzymała „Srebrne Drzewko” –  nagrodę marszałka województwa Mieczysława Struka za wybitne i nowatorskie osiągnięcia.

„Srebrne drzewko” można otrzymać za projekty aktywizacji i integracji społecznej skierowanych do osób wykluczonych społecznie, za umiejętność tworzenia i rozwijania wysokich standardów jakości usług instytucji pomocy społecznej, a także za inicjowanie i wdrażanie programów służących zapobieganiu i rozwiązywaniu problemów społecznych, tworzonych w oparciu o partnerstwa lokalne. Jest ona również przyznawana za aktywizowanie i integrowanie wspólnot lokalnych na rzecz rozwiązywania problemów społecznych, wspieranie i promowanie wolontariatu oraz upowszechnianie dobrych praktyk z zakresu integracji i polityki społecznej. Nagroda jest także dużym wsparciem w tworzeniu pozytywnego wizerunku całej grupy zawodowej pracowników socjalnych.

– To wyróżnienie jest dla mnie ważnym wydarzeniem w prawie 30-letnim życiu zawodowym. To bardzo miłe, że moja praca i wysiłki zostają dostrzegane przez osoby z zewnątrz – mówi dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni Mirosława Jezior. – Przyjęłam je z wielką satysfakcją, także jako prestiżowe wyróżnienie dla pracy całego zespołu MOPS w Gdyni. Chciałabym bardzo serdecznie podziękować moim zastępcom: Katarzynie Stec, Jarosławowi Józefczykowi i Franciszkowi Bronkowi, którzy są filarami ośrodka. To dzięki ich pracy powstaje wiele nowych inicjatyw i projektów, które znakomicie się rozwijają. Nie do przecenienia jest również wspólny horyzont celów z władzami samorządu, gotowość do poszukiwania rozwiązań, konstruowanie nowoczesnej polityki społecznej w mieście. Gdynia nie od dziś znana jest z tego, że nie boi się wprowadzania nowatorskich rozwiązań i realizowania śmiałych pomysłów, także w obszarze pomocy społecznej. Pracując z ludźmi otwartymi i kreatywnymi, wcale nie trzeba czekać np. na nakazy legislacyjne ustawodawcy, czyli tak zwane „wytyczne z góry”, aby realizować niektóre zadania. Ta nagroda to także potwierdzenie czegoś, o czym wiedziałam od dawna, że to wielka przyjemność i zaszczyt pracować z zespołem ludzi, którym po prostu „chce się chcieć”. Wtedy naprawdę można się pokusić o realizowanie swoich zawodowych marzeń – dodaje dyrektor MOPS-u.
 

Komentarze 

 
0 #3 raivislipmeme 2011-01-19 17:59
On the 26th day of October, we arrived at the metropolis, called in their language Lorbrulgrud, or Pride of the Universe. My master took a lodging in the prin[wyrażenie niecenzuralne]a l street of the city, not far from the royal palace, and put out bills in the usual form, containing an exact description of my person and parts. He hired a large room between three and four hundred feet wide. He provided a table sixty feet in diameter, upon which I was to act my part, and palisadoed it around three feet from the edge, and as many high, to prevent my falling over. I was shown ten times a day to the wonder and satisfaction of all people. I could now speak the language tolerably well, and perfectly understood every word that was spoken to me. Besides, I had learned their alphabet, and could make a shift to explain a sentence here and there; for Glumdal[wyrażen ie niecenzuralne]c h had been my instructor while we were at home, and at leisure hours during our journey. She carried a little book in her pocket, not much larger than a Sanson's Atlas; it was a common treatise for the use of young girls, giving a short account of their religion: out of this she taught me my letters, and interpreted the words.
Cytować
 
 
0 #2 hoolelynC 2011-01-19 17:31
As soon as I entered the house, my wife took me in her arms and kissed me, at which, having not been used to the touch of that odious animal for so many years, I fell in a swoon for almost an hour. At the time I am writing it is five years since my last return to England: during the first year I could not endure my wife or children in my presence, the very smell of them was intolerable, much less could I suffer them to eat in the same room. To this hour they dare not presume to touch my bread, or drink out of the same cup, neither was I ever able to let one of them take me by the hand. The first money I laid out was to buy two young stone-horses, which I keep in a good stable, and next to them the groom is my greatest favorite; for I feel my spirits revived by the smell he contracts in the stable. My horses understand me tolerably well; I converse with them at least four hours every day. They are strangers to bridle or saddle; they live in great amity with me, and friendship to each other.
Cytować
 
 
0 #1 social 2010-12-28 11:02
a ktos wie kto teraz po Kotańskim przejal stery Monaru?
Cytować
 

Dodaj komentarz