Strona główna GDYNIA: Grabówek Kłopoty mieszkańców „Pekinu”

Kłopoty mieszkańców „Pekinu”

Email Drukuj
Na tym atrakcyjnym terenie postanie zabudowa mieszkaniowo-usługową, połączoną z terenami rekreacyjnymi :: Fot. Anna Łopion

Właściciel gruntów przy ul. Orlicz-Dreszera na Grabówku chce uporządkować teren „Pekinu”. Tymczasem część z mieszkańców nie zgodziła się na wejście pracowników nadzoru budowlanego na teren ich działek i na podpisanie dokumentów kontrolnych uznających samowolę budowlaną.

W marcu część mieszkańców „Pekinu” nie zgodziła się (częściowo za namową swoich prawników) na wejście urzędników na teren zajmowanych przez nich działek i na podpisywanie dokumentów, chociaż grożą im kary za utrudnianie czynności organów nadzoru budowlanego.

Co więcej, uważają, że nie ma podstaw do uznania za samowolę budowlaną i rozebrania domów postawionych dwa lata po wojnie zgodnie z obowiązującym wówczas prawem. Część z mieszkańców Wzgórza Orlicz-Dreszera zamierza także wystąpić o sądowe zabezpieczenie dostawy mediów do swoich domów, bowiem właściciel części gruntu zapowiedział, iż jeszcze wiosną będzie starał się odciąć im prąd i wodę.

Narzeka, że nie ma innego wyjścia, bo nie może z lokatorami dojść do porozumienia, choć od 2005 roku tłumaczy im, że muszą się z jego terenu wyprowadzić. Uważa także, że te domy były wielokrotnie przebudowywane bez żadnych pozwoleń, bez jego wiedzy i zgody. Większość zabudowań nie ma nawet kanalizacji sanitarnej, a więc teren „Pekinu” trzeba w końcu uporządkować.

Warto dodać, że 10 stycznia 2009 roku kilkuset mieszkańców zostało pozbawionych ostatnich złudzeń, ponieważ dowiedzieli się, że będą musieli opuścić swoje domostwa. Projekt planu zagospodarowania przestrzennego części Grabówka i Leszczynek, uchwalony 25 marca 2009 roku na sesji Rady Miasta, dopuścił na tym atrakcyjnym terenie zabudowę mieszkaniowo-usługową, połączoną z terenami rekreacyjnymi.

O problemach mieszkańców „Pekinu” pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnijmy, że na tym terenie mieszka około 500 osób. Historia „Pekinu” sięga lat przedwojennych, kiedy na gruncie dzierżawionym od ówczesnych właścicieli swoje prowizoryczne domy stawiali osadnicy z całej Polski, którzy przejeżdżali do Gdyni budować port. I chociaż nadal nie ma tam utwardzonych dróg ani kanalizacji, jest wiele budynków, które mieszkańcy sami wyremontowali.
 

Komentarze 

 
0 #1 gregory 2010-06-03 20:16
trochę mi ich żal, ale cała masa młodych ludzi musi kupić mieszkanie i nikt się o nich nie martwi..
Cytować
 

Dodaj komentarz