Strona główna GDYNIA: Cisowa Co z dziećmi na Demptowskiej 46?

Co z dziećmi na Demptowskiej 46?

Email Drukuj
Jednego z wielu projektów systemowych Miejskiego Ośrodka Pomocy  Społecznej w Gdyni Rodzina bliżej siebie doczekał się także analizy  w  formie książkowej, którą prezentuje z-ca dyrektora MOPS Franciszek  Bronk :: Fot. Anna Łopion

Z początkiem nowego roku przestał istnieć w dotychczasowej formie Dom Dziecka w Demptowie. Co to oznacza dla jego wychowanków?

Dziś przy ul. Demptowskiej 46 mieści się filia żłobka „Niezapominajka”, a docelowo budynek ma być co najmniej w połowie przeznaczony również na żłobek. Jak się okazuje, zmiana dotycząca funkcjonowania Domu Dziecka w Demptowie uwarunkowana była dochodzeniem do obowiązujących standardów.

Likwidacja i co dalej?
Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, która weszła w życie w styczniu tego roku stanowi między innymi, że w placówce opiekuńczo – wychowawczej nie powinno jednorazowo przebywać więcej niż trzydzieścioro dzieci.

- Zgodnie z nową ustawą wygaszanie działalności dużych Domów Dziecka jest spójne z wieloletnią polityką realizowaną w Gdyni, aby dzieci trafiały do małych i kameralnych placówek. Dzieci, które do tej pory przebywały w Domu Dziecka w Demptowie trafiły do dwóch małych placówek w Witominie i Małym Kacku. W każdej z nich mieszka 14 dzieci i mają tam zdecydowanie lepsze, bardziej kameralne i „domowe” warunki - mówi Franciszek Bronk, zastepca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Ponadto na mocy nowej ustawy, działający wcześniej także przy ul. Demptowskiej Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy, zajmujący się m.in. adopcjami dzieci, uległ likwidacji, natomiast zadanie prowadzenia takich ośrodków należy obecnie do marszałka województwa. Nowością wynikającą z  przepisów jest także powstanie w powiecie organizatora rodzinnej pieczy zastępczej – jednostki odpowiedzialnej m.in. za pozyskiwanie i szkolenie kandydatów na rodziców zastępczych i zapewnienie działającym rodzinom zastępczym  specjalistycznego wsparcia. Takowa mieści się w Gdyni, przy ul. Filomatów 2, na Grabówku.

Na razie przy Demptowskiej 46 funkcjonuje jeszcze placówka opiekuńczo-wychowawcza, prowadzona przez fundację „Dziecięca Przystań”. która całodobowo opiekuje się dziećmi do trzeciego roku życia. Jednak umowa fundacji z miastem wygasa pod koniec czerwca i nie można jej przedłużyć, gdyż zgodnie z ustawą nowe przepisy nie pozwalają na umieszczanie dzieci, które nie ukończyły siedmiu lat, do instytucjonalnych placówek opiekuńczych. Maluchy mogą trafić jedynie do rodzinnych form opieki.

- W świetle tego mamy w planach uruchomienie kolejnych rodzinnych domów dziecka oraz stałe, aktywne pozyskiwanie kandydatów na rodziców zastępczych – dodał Franciszek Bronk.  - Komfortową sytuacją byłoby dla nas posiadanie w swoich zasobach około dwudziestu nowych rodzin zastępczych, które podjęłyby się opieki nad małymi dziećmi.

Chętni mogą się zgłaszać do zespołu ds. pieczy zastępczej przy ulicy Filomatów 2 na Grabówku i po 80 – godzinnym przeszkoleniu podjąć się tego wyzwania.

Gdynia sobie radzi
Nie wszyscy wiedzą, że na dzień dzisiejszy, to właśnie w Gdyni usytuowana jest jedna trzecia wszystkich rodzinnych domów dziecka, jakie istnieją w całym województwo pomorskim.

- Oprócz opieki instytucjonalnej Gdynia od wielu lat stale rozwija tzw. rodzinne formy opieki, takie jak rodzinne domy dziecka. To  jest wielka sprawa, bo nie wszystkie samorządy w Polsce chcą wybierać takie  rozwiązania. Dzięki przychylności miasta, udało się z sukcesem zrealizować pomysł na wychowywanie dzieci, które tak wiele przeszły już w swoim życiu,  w rodzinnych domkach z ogródkiem, gdzie łatwiej jest im tworzyć dobre relacje z dorosłymi i zyskać większe poczucie stabilności emocjonalnej – podkreśla z-ca dyrektora MOPS.

Lepiej zapobiec dramatom
Jak się okazuje, MOPS często zdecydowanie wyprzedza to, co ustawodawca wysankcjonuje prawem.
- Posiadamy obecnie także doskonale zorganizowaną, funkcjonującą już piąty rok asystenturę rodzin, bo uważamy, że zawsze lepiej zapobiegać dramatom. Mocno wspieramy te osoby, u których załamała się sytuacja rodzinna i istnieje ryzyko, że decyzją sądu dzieci mogą trafić do placówki opiekuńczo-wychowawczej lub rodziny zastępczej. Zawsze trzeba najpierw dać szansę rodzinie naturalnej, by mogła się podźwignąć ze swoich problemów. Dlatego właśnie kilkudziesięciu asystentów gdyńskich rodzin, daje tym osobom wsparcie, towarzyszy w ich życiu, dowartościowuje je i pokazuje, że przy odpowiednim zaangażowaniu można spróbować zmienić swoje życie. Asystenci robią wszystko, by odbudować i ocalić rodzinne więzi.
 

Komentarze 

 
0 #4 Damian 2012-04-26 09:04
w placówkach do ustawy na grupie 10 osobowej pracował 1 wychowawca
nowa ustaw zakład ze na 14 obecnie 1 wychowawca, matematyka jest matematyką gdzie ta praca indywidualna i przyjazna dla dziecka.
ale zapomniałem ze Pan Polkowski to humanista nie matematyk ma prawo się nie znać i jak sam określił że ustawę pomagała pisać pani która powinna zajmować się dalej kopaniem przeciwnika a nie tak trudnym tematem, bo ten bubel który powstał i ocenia środowisko, (naczelny pedagog kraju ) nie może przypisać sobie bo wstyd
Cytować
 
 
+1 #3 Monika 2012-02-17 15:02
trafiłam na demptowo jak 3latka wyszłam majac 18 lat jaki zal ze juz nigdy nie bede mogla tam wejsc i powspominac pieknych chwil zle sie stało naprawde te rodzinnkowe domy dziecka nie sprawdzaja sie a ten był moze jak to sie mowi moloch ale jakze przyjazny nam dzieciom
Cytować
 
 
+1 #2 Deptowiak 2012-02-15 13:04
A jednak szkoda tej placówki.
Cytować
 
 
-1 #1 mama 2012-02-14 20:17
Małe placówki to szansa dla dzieciaków - wiadomo, że im więcej dzieci tym, mniejsze szanse na indywidualną pomoc dla nich.
Cytować
 

Dodaj komentarz