Mieszkańcy Demptowa i Pustek Cisowskich długo musieli przekonywać proboszcza parafii pw. Matki Boskiej Różańcowej, że bijące niezwykle donośnie kościelne dzwony, nie dają im żyć. Wreszcie udało się osiągnąć kompromis.
Wielu mieszkańców Demptowa i Pustek Cisowskisch narzekało, że każdego dnia, wczesnym rankiem byli przymusowo wybudzani ze snu. Kościelne megafony skierowane w stronę w ich okien były tak uciążliwe, że w końcu zdecydowali się zebrać podpisy pod protestem i wymusić na proboszczu wyciszenie dzwonów, generowanych cyfrowo przez komputer. Mieszkańcom dzielnicy nie chodziło o zaprzestanie bicia dzwonów, a jedynie o ich wyciszenie.
Niechciana pobudka
- Latem musiałem wstać i zamknąć okno. Mój biedny pies wył, jakby go obdzierano ze skóry, bo przecież zwierzęta mają kilkakrotnie większą wrażliwość na hałas, aniżeli człowiek. Ciekawe, czy ksiądz byłby zadowolony, gdyby rano i wieczorem budził go i kołysał go do snu heavy metalowy zespół, czy kapela z Jarocina? - pyta mieszkaniec Pustek Cisowskich, mieszkający przy ulicy Jaskółczej.
Przedstawiciele mieszkańców zadzwonili więc do proboszcza z prośbą, by wyciszył dzwony. W rozmowie telefonicznej proboszcz stwierdził, że megafony mają tylko jedno ustawienie i nie da się tego zmienić, a natężenie dźwięku było badane i konsultowane z parafianami. Jednak upór mieszkańców doprowadził do tego, że proboszcz musiał w końcu wyciszyć kościelne dzwony.
Wystarczyło trochę dobrej woli
- Dzwony zostały wyciszone o około połowę i nie jest to już, aż tak wielką udręką dla mieszkańców. Słyszałem jednak, że są jeszcze niezadowoleni ludzie mieszkający po stronie Demptowa, bo pod tunelem pod obwodnicą niesie się straszne echo od dzwonów. Psy, znajdujące się w tej dzielnicy notorycznie ujadały podczas dłuższego hałasu z głośników, ale mimo wszystko sprawa ucichła - mówi mieszkaniec Pustek Cisowskich Leszek Szulc.
Dodajmy, że dziś dzwony w parafiach coraz rzadziej budzą mieszkańców o świcie. Powód jest prozaiczny – to skutek skarg mieszkańców na przymusową pobudkę. I chociaż wielu ta wiekowa tradycja nie przeszkadza, bo oznacza przecież, że parafia żyje i wzywa wiernych na modlitwę, jednak wydaje się, że siła dzwonów nie ma nic wspólnego z wiarą.


Komentarze
Wreszcie można się wyspać w sobotę
Od razu widać, że tu nie mieszkasz, więc nie wiesz o co chodzi. Oceniać łatwo, gorzej postawić się w czyjejś sytuacji.
Nie mieszkasz tam, to nie wiesz, jakie to było uciążliwe. Ja tam chodzę do kościoła, ale czasem chcę mieć po prostu święty spokój
a i po co żeście sie tak blisko kościoła budowali jak teraz wam wszystko przeszkadza i piszecie jakieś daremne petycje i Księża muszą wysłuchiwać waszych bezeceństw .Nikomu nigdy dzwony nie przeszkadzały mieszkam blisko kościoła i msze są wcześnie rano i jakoś ja nic nie słyszę dziwne prawda WIĘC DZIWNI LUDZIE DAJCIE SOBIE NA WSTRZYMANIE BO ŻAL MI JEST WAS
Święta racja. Ale jak już wielebny sobie sprawił takie kuranty, to trzeba się pochwalić nimi i używać, czyż nie?
Tak,ja jestem jedną z tych,którzy się przez te "kuranty"z osiedla wyprowadzili.
Cytat z artykułu-wiekowa tradycja odnosi się do dzwonów wzywających na modlitwę:Anioł Pański -3 razy na dobę i na mszę św.,w niedzielę.To wszystko.I odnosi się do dzwonów też tradycyjnych ze spiżu,a nie idiotycznych kurantów.Tam w parafii sa 3 dzwony spiżowe,ale Wielebnemu Księdzu Proboszczowi były potrzebne "kuranty".Ja uważam,że tego rodzaju zagłuszanie ciszy jest potrzebne dla ludzi,którzy mają nieczyste sumienie,tak aby nie słyszeć wyrzutów sumienia.Panu Bogu upiorne kuranty nie są potrzebne,z wiarą nie mają nic wspólnego,a głos Boga słyszymy jedynie w ciszy.
No właśnie:) Rano, każda minuta snu jest na wagę złota!